Blog

Wiedza za darmo w sprzedaży usług eventowych: za co płaci klient

Najważniejsze tezy: klient rzadko płaci za informację, bo informacji ma w nadmiarze. Płaci za diagnozę, wybór rozwiązania, kontekst, egzekucję i za to, że ktoś bierze na siebie konsekwencje rekomendacji, więc chronienie know-how w sprzedaży usług eventowych nie broni przewagi, tylko wypisuje z krótkiej listy.

  • Gartner: kupujący B2B spędzają 17 procent czasu procesu zakupowego na spotkaniach ze wszystkimi rozważanymi dostawcami łącznie.
  • 6sense: pierwszy kontakt z dostawcą następuje po 61 procentach ścieżki zakupowej, przy średnim cyklu 10,1 miesiąca.
  • Edelman z LinkedIn: 60 procent decydentów deklaruje gotowość zapłacenia wyższej ceny firmie tworzącej dobre treści eksperckie, a tylko 15 procent ocenia jakość czytanych treści jako bardzo dobrą.
  • Gartner: nadmiar dobrych, ale sprzecznych informacji zwiększał o 153 procent szansę, że klient wybierze zakres mniejszy, niż planował.

Słyszę to na każdym szkoleniu dla agencji. Po co oddawać strukturę kosztorysu, skoro klient weźmie ją i pójdzie do tańszego wykonawcy. Albo listę pytań, które zadajemy na briefie, skoro konkurencja i tak je przepisze. Rozumiem ten odruch, bo sam przez kilka lat tak pracowałem. Zmieniło to dopiero zderzenie z tym, jak faktycznie wygląda proces zakupowy po drugiej stronie stołu.

Klient i tak kupuje bez ciebie. Pytanie brzmi, czy z tobą na krótkiej liście

Gartner w materiale opartym na badaniu Digital B2B Buyer Survey z 2017 roku na próbie 750 kupujących podaje, że klienci B2B poświęcają 17 procent czasu całego procesu zakupowego na spotkania z potencjalnymi dostawcami. To 17 procent rozłożone na wszystkich rozważanych dostawców łącznie, więc na jednego przypada około pięciu albo sześciu procent. Brent Adamson powtórzył tę liczbę w Harvard Business Review w 2022 roku. Reszta procesu dzieje się bez ciebie.

6sense w raporcie o doświadczeniu kupującego B2B za 2025 rok, na blisko czterech tysiącach odpowiedzi z Ameryki Północnej, Europy i regionu Azji oraz Pacyfiku, podaje, że pierwszy kontakt kupującego z dostawcą następuje po 61 procentach ścieżki zakupowej, przy średnim cyklu trwającym 10,1 miesiąca. W edycji z 2023 roku, na ponad dziewięciuset kupujących, kontakt inicjował kupujący w 83 procentach przypadków.

TrustRadius w raporcie z 2024 roku, na 2164 kupujących technologie i 243 dostawcach, dokłada dwie liczby, które powinny domykać dyskusję. 78 procent kupujących zaczyna research od wyszukiwarki. 78 procent wybiera produkty, o których słyszało jeszcze zanim zaczęło szukać, a w segmencie korporacyjnym 86 procent. Chronienie wiedzy nie zatrzymuje tego procesu. Wyłącza cię tylko z puli firm, o których klient zdążył usłyszeć.

Reguła, która zmienia liczenie zwrotu z treści

John Dawes z Ehrenberg-Bass Institute opisał w 2021 roku zasadę nazwaną potem regułą 95 do 5. W danym momencie nawet 95 procent klientów biznesowych nie jest na rynku wielu towarów i usług. To nie jest wynik ankiety, tylko przeliczenie ze średnich odstępów między zakupami w kategorii. Korporacje zmieniają głównego dostawcę usług bankowych albo prawnych mniej więcej raz na pięć lat, co daje około 20 procent rocznie i około 5 procent kwartalnie.

Dla event marketingu oznacza to rzecz prostą i trudną do zaakceptowania dla zarządu: tekst, który dziś nie wygeneruje żadnego zapytania, pracuje na decyzję, która zapadnie za czternaście miesięcy. Dawes pisze, że żeby markę budować, trzeba docierać do ludzi, którzy teraz nie są na rynku. Treść ekspercka jest w tym układzie zapisem pamięciowym, a nie narzędziem sprzedaży bezpośredniej.

Sygnał ma wartość wtedy, gdy jest kosztowny do podrobienia

Tu wchodzi ekonomia i to ona daje odpowiedź na zarzut o oddawaniu know-how za darmo. Odpowiedź jest ostrzejsza, niż obie strony sporu zakładają.

Michael Spence opisał w Quarterly Journal of Economics w 1973 roku warunek działania sygnału: koszt jego wytworzenia musi być ujemnie skorelowany ze zdolnością produkcyjną nadawcy. Inaczej mówiąc, sygnał działa, gdy łatwiej go wytworzyć komuś kompetentnemu niż niekompetentnemu. George Akerlof trzy lata wcześniej, w tym samym czasopiśmie, opisał rynek, na którym kupujący nie potrafi odróżnić jakości, i wskazał instytucje kompensujące ten brak: gwarancje, marki, licencje.

Przełóż to na naszą branżę. Lista dziesięciu rzeczy, o które zapytać agencję, jest tania do wytworzenia dla każdego, więc nie jest sygnałem. Opis tego, co poszło źle na trzech projektach i jak wyglądała rozmowa z klientem po tych wpadkach, jest kosztowny i nie da się go wygenerować bez przeżycia. Własna struktura kosztorysu z nazwanymi pozycjami ryzyka, zbudowana na dwustu realizacjach, też jest kosztowna. I dokładnie dlatego oddanie jej działa.

Pytanie, które proponuję zadać przed publikacją czegokolwiek, brzmi więc inaczej niż zwykle. Nie „czy to zbyt dużo zdradza", tylko „czy ktoś bez mojego doświadczenia potrafiłby to napisać". Jeżeli tak, publikacja niczego nie udowadnia. Przy odpowiedzi przeczącej publikacja staje się najtańszym dowodem kompetencji, jaki masz.

Jakości jest mało, dlatego próg wejścia jest niski

Edelman z LinkedIn w raporcie o wpływie treści eksperckich w B2B, edycja 2024, na blisko 3500 osobach na stanowiskach menedżerskich i wyżej z siedmiu krajów, podaje zestaw liczb, który czytam jako najmocniejszy argument w całej tej dyskusji. Warto je zobaczyć obok siebie.

60 procent deklaruje gotowość zapłacenia wyższej ceny za współpracę z organizacją tworzącą dobre treści eksperckie. Blisko 73 procent uznaje treści eksperckie organizacji za bardziej wiarygodną podstawę oceny jej kompetencji niż jej materiały marketingowe. 86 procent zaprosiłoby taką firmę do procesu zapytania ofertowego. Ponad 75 procent potwierdza, że tekst ekspercki skłonił ich do zbadania usługi, której wcześniej nie rozważali.

A teraz liczba, która zmienia perspektywę. Tylko 15 procent badanych ocenia jakość czytanych treści eksperckich jako bardzo dobrą albo doskonałą. 48 procent ocenia ją jako dobrą. Rynek jest zalany materiałem, w którym prawie nikt nie widzi klasy. To oznacza, że poprzeczka, którą trzeba przeskoczyć, żeby się wyróżnić, jest zdumiewająco nisko.

W edycji 2025, na 1934 osobach kadry zarządzającej, pojawia się 95 procent deklarujących, że mocne treści eksperckie zwiększają ich otwartość na kontakt handlowy, oraz 79 procent gotowych orędować wewnątrz organizacji za ofertami firm, które konsekwentnie publikują. Zastrzeżenie metodologiczne: slajd z opisem tej edycji podaje geografię Stanów Zjednoczonych, mimo że raport mówi o globalnej kadrze, więc te liczby traktuję ostrożniej niż liczby z edycji 2024.

Miejsce na planszę: lejek zaufania w zakupie usługi eventowej. Treść ekspercka jako wejście na krótką listę, diagnoza jako kwalifikacja, odpowiedzialność za rekomendację jako moment podpisania umowy.

Więcej informacji nie oznacza łatwiejszej decyzji

Teza „dziel się wiedzą" wymaga w tym miejscu istotnego zastrzeżenia. Bez niego prowadzi prosto w produkcję szumu.

Gartner opublikował w lipcu 2019 roku wyniki badania na ponad tysiącu kupujących B2B. 89 procent uznało informacje napotkane w procesie zakupowym za wysokiej jakości. Mimo to kupujący zasypani dużą ilością dobrych, ale wzajemnie sprzecznych informacji byli o 153 procent bardziej skłonni wybrać zakres mniejszy i ostrożniejszy, niż pierwotnie planowali. Brent Adamson komentuje, że klienci dochodzą do punktu nasycenia informacją, w którym każdy nowy pomysł obniża wartość całej reszty i zamienia rozsądną decyzję w zgadywanie.

Demand Gen Report w badaniu preferencji treściowych za 2024 rok podaje, że 56 procent kupujących czuje się przytłoczonych ilością materiałów, 54 procent uznaje je za nieobiektywne albo nadmiernie promocyjne, a 51 procent za zbyt ogólne, przy czym ta ostatnia liczba wzrosła z 38 procent rok wcześniej. Wydawca nie podaje wielkości próby, więc czytam to jako sygnał kierunkowy.

Wniosek jest taki, że samo dokładanie treści przestało działać dawno temu. Działa porządkowanie. Gartner podaje, że 80 procent handlowców pracujących w trybie porządkowania informacji zamykało transakcje wysokiej jakości, z niskim poziomem żalu pozakupowego. A żal pozakupowy jest mierzalny: w badaniu Gartnera na 1120 respondentach 56 procent organizacji deklarowało wysoki żal przy największym zakupie technologicznym z ostatnich dwóch lat, a te organizacje potrzebowały średnio od 7 do 10 miesięcy dłużej na domknięcie zakupu.

Co to zmienia w praktyce publikowania

Tekst, który dodaje kolejne dwadzieścia pomysłów na atrakcje, pogarsza sytuację klienta. Materiał, który mówi, których trzech rzeczy nie robić i dlaczego, poprawia. Pierwszy konkuruje z nadmiarem. Drugi ten nadmiar redukuje. W moich tekstach odsiew jest ważniejszy od katalogu i to jest jedyny powód, dla którego ktokolwiek wraca po kolejny.

Jak wygląda zakup usług B2B w Polsce

Instytut Rozwoju Sprzedaży i Marketingu zrealizował w 2023 roku we współpracy z Openfield, WiseGroup i Sellwise badanie o tym, jak kupuje B2B w Polsce, metodą ilościową i jakościową, na próbie obejmującej firmy małe, średnie i duże. Ustalenia: cena ma zaskakująco niskie znaczenie na wczesnym etapie decyzji, wyżej plasuje się zrozumienie koncepcji i wykazanie efektu biznesowego, a kupujący oczekują zrozumiałego cennika i jasno nazwanych korzyści. Pełnej metryczki badania instytut nie publikuje, więc podaję to jako ustalenia, nie jako wskaźniki.

Stowarzyszenie Content Marketing Polska w raporcie o kondycji rynku za 2025 rok, na 235 osobach zajmujących się tą dziedziną, podaje, że 86,81 procent organizacji ma strategię contentową, a cele to budowa świadomości marki u 59,57 procent, budowa zaangażowania u 49,79 procent i wzrost sprzedaży u 35,32 procent. To badanie marketerów, nie kupujących, więc mówi o tym, co robimy, a nie o tym, co działa.

Czego nie twierdzę o sprzedaży usług eventowych

Nie twierdzę, że publikowanie zastępuje sprzedaż. Gartner podaje, że 61 procent kupujących woli proces bez handlowca, i jednocześnie, że kupujący korzystający z narzędzi cyfrowych dostawcy w połączeniu z handlowcem są 1,8 raza bardziej skłonni domknąć transakcję wysokiej jakości. Samodzielność ma cenę, a płaci ją klient.

Nie twierdzę też, że każda wiedza nadaje się do oddania. Rzeczy objęte umową o poufności, dane klientów, szczegóły cenowe konkretnych kontraktów zostają po twojej stronie i to nie jest kwestia strategii, tylko uczciwości wobec zamawiającego.

I ostatnia uczciwość wobec czytelnika. Nie znalazłem badań pokazujących, że dzielenie się know-how szkodzi sprzedaży usług doradczych, ani żadnych badań o tym zjawisku w branży eventowej w Polsce. Literatura o przenikaniu wiedzy dotyczy badań i rozwoju w przemyśle, nie doradztwa. Uczciwy kontrargument nie brzmi więc „dzielenie się szkodzi", tylko „dzielenie się bez jakości i bez porządkowania szkodzi". Tę wersję dane potwierdzają w pełni.

Cztery rzeczy, które warto oddać, i jedna, której nie

Oddaj strukturę myślenia: jak dochodzisz od celu biznesowego do formatu, jakie pytania zadajesz na briefie, jak sprawdzasz, czy wydarzenie w ogóle jest właściwym narzędziem. To najtańsze w publikacji i najdroższe do podrobienia.

Oddaj własne liczby: ile kosztuje pozycja w kosztorysie, jakie masz rozkłady frekwencji, jaki procent projektów zmienia zakres w trakcie. Liczba z twojego projektu jest sygnałem, którego konkurencja nie przepisze, bo go nie ma.

Oddaj błędy. Opis wpadki, która kosztowała pieniądze, i tego, co zmieniłeś w procesie, robi dla wiarygodności tyle, ile nie zrobi dziesięć opisów udanych realizacji. Hinge Research Institute w badaniu na 495 respondentach, w tym 275 klientach, podaje, że 53,8 procent klientów ceni u ekspertów rozwiązania, o których sami by nie pomyśleli, a 56,1 procent to, że czegoś się uczy.

Oddaj kryteria wyboru, także takie, które czasem wskażą kogoś innego. Hinge podaje też, że 37,5 procent najbardziej rozpoznawalnych ekspertów w badanych branżach w ogóle nie staje do przetargów konkurencyjnych. Klient, który dostał od ciebie kryteria i sam doszedł do wniosku, że jesteś właściwym wyborem, nie porównuje już ofert po cenie.

Nie oddawaj natomiast odpowiedzialności za rezultat, bo tego nie da się oddać w tekście. Dokładnie w tym miejscu zaczyna się umowa.

FAQ: sprzedaż usług eventowych i wiedza za darmo

Czy publikowanie know-how pomaga konkurencji?

Pomaga tej części konkurencji, która i tak nadrabia dystans, a nie szkodzi tej relacji, na której ci zależy. Zgodnie z teorią sygnałów Spence'a sygnał odróżnia nadawcę wtedy, gdy jego wytworzenie jest tańsze dla kompetentnego. Jeżeli publikujesz rzeczy, które ktoś bez twojego doświadczenia napisałby równie dobrze, nie tracisz przewagi, bo jej w tym miejscu nie miałeś.

Jak mierzyć efekt treści eksperckich w sprzedaży usług eventowych?

Nie przez bezpośrednią atrybucję, bo ścieżka zakupowa trwa miesiącami i w 83 procentach przypadków to klient inicjuje kontakt. Sensowniejsze miary to udział zapytań od firm, które wcześniej nie miały z tobą kontaktu, długość rozmowy wstępnej przed pierwszą ofertą oraz liczba zapytań, w których klient używa twoich pojęć. Ostatnie jest najtrudniejsze do zmierzenia i najbardziej wiarygodne.

Ile treści publikować, żeby to miało sens?

Mniej, niż sugeruje większość poradników, i o wyższej jakości. Edelman z LinkedIn podaje, że tylko 15 procent decydentów ocenia jakość czytanych treści jako bardzo dobrą, a jednocześnie 56 procent kupujących w badaniu Demand Gen Report czuje się przytłoczonych ilością materiałów. Rynek nie potrzebuje kolejnego wpisu. Potrzebuje tekstu, który coś rozstrzyga.

Czy klient, który przeczyta wszystko, zrobi event sam?

Część tak i to jest w porządku, bo ta część i tak nie zostałaby klientem. Reszta zobaczy skalę zagadnienia i wróci lepiej przygotowana. Gartner pokazał, że nadmiar informacji zwiększa o 153 procent szansę wyboru mniejszego zakresu, więc rola doradcy nie polega na dostarczaniu wiedzy, tylko na ograniczaniu liczby decyzji, które klient musi podjąć sam.

Od czego zacząć, jeżeli dotąd nic się nie publikowało?

Zacznij od zapisania trzech pytań, które zadajesz na każdym pierwszym spotkaniu z klientem, i wyjaśnienia, dlaczego akurat te. To materiał, którego nikt bez twojej praktyki nie napisze, zajmuje jedno popołudnie i od razu działa jako filtr: klienci, którym te pytania przeszkadzają, odpadają przed pierwszą rozmową.

Skąd liczby o zakupach usług B2B

Dane o procesie zakupowym: Gartner, materiał oparty na Digital B2B Buyer Survey z 2017 roku, próba 750 kupujących, oraz artykuł Brenta Adamsona w Harvard Business Review ze stycznia 2022. 6sense, B2B Buyer Experience Report za 2025 rok, blisko cztery tysiące odpowiedzi, oraz edycja z 2023 roku na ponad dziewięciuset kupujących. TrustRadius, B2B Buying Disconnect 2024, 2164 kupujących i 243 dostawców, badanie z marca i kwietnia 2024. Gartner, komunikat z lipca 2019 roku, ponad tysiąc kupujących, oraz Technology Buying Survey z przełomu 2021 i 2022 roku, próba 1120 respondentów. Do tego komunikat Gartnera z czerwca 2025 roku, próba 632 kupujących.

Treści eksperckie: Edelman z LinkedIn, B2B Thought Leadership Impact Report 2024, blisko 3500 respondentów z siedmiu krajów, teren z przełomu listopada i grudnia 2023, oraz edycja 2025 na 1934 osobach, teren z marca i kwietnia 2025. Demand Gen Report, Content Preferences Benchmark Survey 2024, bez podanej wielkości próby. Hinge Research Institute, The Visible Expert Study, podsumowanie z 2020 roku, 495 respondentów, w tym 275 klientów.

Teoria: Michael Spence, Quarterly Journal of Economics 1973, oraz George Akerlof, Quarterly Journal of Economics 1970. Reguła 95 do 5: John Dawes, Ehrenberg-Bass Institute, raport z maja 2021, wyprowadzona z odstępów między zakupami, a nie z pomiaru ankietowego. Dane polskie: Instytut Rozwoju Sprzedaży i Marketingu z Openfield, WiseGroup i Sellwise, badanie z 2023 roku, oraz Stowarzyszenie Content Marketing Polska, raport o kondycji rynku za 2025 rok, 235 respondentów. Obserwacje z pracy z klientami i rekomendacje są moje.

Jedno ćwiczenie na ten tydzień

Wypisz pięć rzeczy, których nie publikujesz, bo uważasz je za swoją przewagę. Przy każdej zadaj jedno pytanie: czy ktoś bez mojego doświadczenia napisałby to równie dobrze. Tam, gdzie odpowiedź brzmi tak, nie masz czego chronić. W pozostałych przypadkach masz gotowy materiał na mocny tekst kwartału.

Chcesz przerobić to na własnej liście tematów i ułożyć z tego plan publikacji powiązany ze sprzedażą, umów godzinę konsultacji. Przydadzą się przy okazji teksty o marce osobistej i granicach regularności, o dobrym briefie eventowym, o zapytaniu ofertowym na event oraz o wystąpieniach publicznych w budowaniu marki osobistej.

Było pomocne? Podaj dalej
→ Zobacz pozostałe artykuły

Przeczytaj również

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak