Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Brief eventowy to dokument, od którego zaczyna się organizacja konferencji, gali czy spotkania firmowego. Jego celem jest przekazanie agencji eventowej lub wykonawcy podstawowych informacji dotyczących planowanego wydarzenia, co umożliwia dopasowanie oferty do oczekiwań klienta.
Brief eventowy to krótki dokument, który zawiera najważniejsze założenia organizowanego eventu. Zawiera informacje o kliencie, wybrany termin, lokalizacja, oczekiwane usługi, cele imprezy, zarysowany budżet, grupę docelową oraz ogólne wymagania. Dobrze przygotowany brief jest niezbędny do stworzenia wstępnego kosztorysu i planu działania, co z kolei pozwala uniknąć nieporozumień i błędów w trakcie organizacji. Dobrze napisany brief oszczędza czas i daje wszystkim stronom te same, jasno określone cele i oczekiwania. Błędy w briefie mogą prowadzić do problemów w późniejszych etapach organizacji, co może skutkować niepowodzeniem całego wydarzenia. Z tego powodu warto poświęcić czas na jego staranne przygotowanie. Brief eventowy porządkuje komunikację między klientem a agencją eventową i pilnuje, żeby żaden istotny element nie został pominięty.
Dobry brief zawiera następujące elementy:
Brief eventowy jest dokumentem, który odgrywa ważną rolę na etapie przygotowania wydarzenia. Zawiera podstawowe informacje dotyczące oczekiwań klientów oraz założeń projektu. Dobrze opracowany brief pomoże agencji w dostosowaniu oferty do specyfiki wydarzenia, niezależnie od jego lokalizacji czy budżetu.W dokumencie należy zawrzeć szczegóły dotyczące usług, takich jak catering, a także informacje o artystach czy wykonawcach, którzy będą zaangażowani w imprezę. Opisz również cele promocji oraz działań, które mają na celu osiągnięcie zamierzonych rezultatów.Współpraca między agencją a klientem opiera się na zrozumieniu potrzeb i oczekiwań, dlatego poświęć czas na dokładne przygotowanie briefu. Każdy kolejny etap organizacji pójdzie wtedy sprawniej, a impreza będzie bliższa oczekiwaniom klienta. Czytaj także:


„Gdzie możemy się spotkać?” Odpowiedź zmienia się co kwartał, więc prowadzę ją w osobnych wydaniach. Ta strona zbiera je wszystkie w jednym miejscu: od najnowszego do najstarszego.
Każde wydanie ma ten sam układ. Najpierw wydarzenia, na których występuję, prowadzę scenę albo moderuję panel, z opisem, moją rolą i powodem, żeby przyjechać. Potem miejsca, w których byłem, z linkami do relacji i recenzji. Na końcu trzy daty do wpisania w kalendarz z wyprzedzeniem.
PyrCaster w Poznaniu (3 października), panel „Mózg nie ma szablonu” na konferencji o neuroróżnorodności (19 października), trzy punkty programu na Event Biznes: Nowe Horyzonty w Warszawie (20 października), strefa networkingu na festiwalu I Love Marketing & Technology w Poznaniu (28 i 29 października) oraz I DESIGN Conf we Wrocławiu (23 i 24 listopada). W części „gdzie byłem”: Czwartki Social Media, Festiwal Marketingu, PIAP Connect & Knowledge, Youngtimer Arena i POZNA(Ń)MY SIĘ. Czytaj: Gdzie mnie spotkasz w Q4 2026.
Wydanie pojawi się w grudniu 2026 roku. Pierwsza data, którą warto już zapisać, to Forum Branży Eventowej, 13 i 14 stycznia 2027 w Warszawie.
Na listę trafiają wyłącznie wystąpienia potwierdzone przez organizatora. Rozmowy w toku i zgłoszenia, na które czekam na odpowiedź, pojawiają się dopiero po potwierdzeniu. Część mojej pracy to wydarzenia zamknięte, wewnątrz firm, i tych tu nie znajdziesz.
Przy wydarzeniach otwartych podaję link do zapowiedzi z programem, prelegentami i informacją o biletach. Zapowiedzi, relacje i recenzje zbieram w dziale Wydarzenia. Osoby, które szukają wydarzeń branżowych niezależnie od mojego kalendarza, znajdą je w cyklicznym przeglądzie, na przykład wydarzenia biznesowe w Poznaniu.
Cztery role do wyboru: prelekcja, moderacja panelu, prowadzenie całego dnia jako konferansjer oraz warsztat dla zespołu. Napisz, co ma się zmienić po twoim wydarzeniu, podaj datę i miasto. Zacznijmy od rozmowy: konsultacja o wystąpieniu publicznym.

Dlaczego trzy agencje wyceniły to samo wydarzenie na 80, 140 i 230 tysięcy złotych? Bo każda przeczytała inne wydarzenie w twoim zapytaniu ofertowym. Z mojej praktyki po obu stronach stołu: rozrzut ofert rzadko świadczy o nieuczciwości wykonawców, a znacznie częściej o tym, że zapytanie zostawiło zbyt wiele miejsca na domysły.
Temat dotyczy dużej części rynku. Raport Polskiej Organizacji Turystycznej i Poland Convention Bureau „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025" podaje, że w 2024 roku odbyło się w Polsce 9201 wydarzeń korporacyjnych, a 79 procent z nich firmy zorganizowały samodzielnie. Pozostała część, zlecana agencjom, zaczyna się właśnie od zapytania ofertowego, a osoby, które je piszą, robią to zwykle kilka razy w roku, nie kilka razy w tygodniu.
W skrócie: dobre zapytanie ofertowe na event ma siedem pól. Każde brakujące pole wykonawca uzupełnia po swojemu, a wtedy dostajesz oferty na różne wydarzenia pod jedną nazwą. Najwięcej problemów robi brak budżetu, choć zamawiający pomijają go zwykle w dobrej wierze.
Brief opisuje wydarzenie wybranemu wykonawcy i służy do pracy nad projektem. Zapytanie ofertowe trafia do kilku firm naraz i ma jeden cel: dostać oferty, które da się ze sobą porównać. To dwa dokumenty o innym zadaniu, choć często wysyła się jeden zamiast drugiego. O tym, co powinien zawierać brief dla wybranego wykonawcy, pisałem w tekście o dobrym briefie eventowym.
W zapytaniu każde pole ma zmniejszać swobodę interpretacji. Wykonawca, który musi zgadywać, zgaduje na swoją korzyść: dopisuje elementy, które lubi robić, albo tnie te, które uzna za zbędne. Oba ruchy psują porównywalność.
Jedno zdanie o zmianie, nie o formie. „Chcemy, żeby 40 najważniejszych klientów poznało nowy produkt i umówiło się na prezentację u siebie" mówi wykonawcy więcej od trzech akapitów o wizerunku marki. Brak celu sprawia, że każda agencja proponuje format, w którym czuje się najpewniej, a ty porównujesz galę z warsztatem.
Zakaz: nie wpisuj celu, którego nie da się sprawdzić po wydarzeniu.
Ile osób, z jakich stanowisk, skąd przyjeżdżają, co już wiedzą o temacie, czy przyjdą z osobami towarzyszącymi. Sto osób z zarządów i sto osób z działu sprzedaży to dwa różne wydarzenia przy tej samej liczbie. Bez tego pola dostaniesz oferty przygotowane pod wyobrażenie agencji o twojej publiczności.
Zakaz: nie podawaj liczby z zapasem „na wszelki wypadek". Catering i sala wycenione na 150 osób przy realnych 90 to pieniądze wydane na puste krzesła.
Data, godziny, długość wydarzenia i informacja, czy którakolwiek z tych rzeczy może się przesunąć. Elastyczność o tydzień potrafi obniżyć koszt lokalu, bo pozwala uniknąć najbardziej obciążonych terminów. Wykonawca, który nie wie o tej elastyczności, nie zaproponuje tańszej daty.
Zakaz: nie pisz „termin do ustalenia", jeżeli termin jest już ustalony w kalendarzu zarządu.
To pole zamawiający pomijają najczęściej, zwykle z obawy, że wykonawca wyda wszystko. Efekt jest odwrotny. Agencja bez budżetu projektuje wydarzenie, którego nie kupisz, albo celowo zaniża ofertę, żeby wejść do drugiego etapu, i dopisuje koszty później.
Budżet w zapytaniu nie służy temu, żeby wykonawca wykorzystał go do ostatniej złotówki. Służy temu, żeby nie projektował czegoś poza twoim zasięgiem. Jeżeli nie chcesz podawać kwoty, podaj widełki albo koszt na uczestnika. Jak go wyliczyć, opisałem w tekście o tym, jak zaplanować budżet na wydarzenie firmowe.
Zakaz: nie ukrywaj budżetu, a potem nie odrzucaj ofert za to, że go przekraczają.
Lokal, catering, technika, program, prowadzący, transport, noclegi, materiały, dokumentacja zdjęciowa. Przy każdej pozycji informacja: w ofercie, po waszej stronie albo do decyzji. Bez tej listy jedna agencja wyceni wydarzenie z noclegami, druga bez, a różnica w kwocie końcowej wyniesie kilkadziesiąt procent przy tej samej jakości.
Zakaz: nie zostawiaj pozycji bez przypisania.
Cena, doświadczenie w podobnych projektach, koncepcja, zespół, termin realizacji. Najlepiej z wagami, choćby orientacyjnymi. Wykonawca, który wie, że koncepcja waży więcej od ceny, przygotuje inną ofertę niż ten, który zakłada, że liczy się wyłącznie kwota.
Pole ma jeszcze jedną funkcję, wewnętrzną. Badanie Gartnera z 2025 roku, przeprowadzone na 632 kupujących w B2B, pokazało, że w 74 procentach zespołów zakupowych pojawia się konflikt, który szkodzi procesowi decyzyjnemu. Spisanie kryteriów przed wysłaniem zapytania zmusza zespół po stronie zamawiającego do uzgodnienia, czego w ogóle szuka, zanim zaczną przychodzić oferty.
Zakaz: nie dopisuj nowych kryteriów po otwarciu ofert.
Termin składania ofert, termin pytań, data prezentacji, data decyzji i nazwisko osoby, która odpowiada na pytania wykonawców. Agencja, która dostaje odpowiedzi od trzech różnych osób, dostaje trzy różne wydarzenia.
Zakaz: nie dawaj na ofertę mniej czasu, niż sam potrzebowałeś na napisanie zapytania.
Gotowej koncepcji, jeżeli oczekujesz koncepcji od wykonawcy. Zapytanie z rozpisanym scenariuszem wieczoru dostanie oferty na wykonanie tego scenariusza, bez żadnej propozycji lepszego rozwiązania.
Listy atrakcji. Atrakcja wybrana przed celem wiąże ręce wykonawcy i przenosi odpowiedzialność za efekt z powrotem na zamawiającego.
Formułek w rodzaju „wydarzenie na najwyższym poziomie". Każda agencja przeczyta je inaczej, a żadna nie potraktuje ich jako ograniczenia.
Zanim spojrzysz na kwotę końcową, rozpisz każdą ofertę na te same pozycje zakresu, które wymieniłeś w zapytaniu. Oferta, która pominęła transport albo noclegi, będzie tańsza tylko na papierze. Ta sama tabela porównawcza, zrobiona dla wszystkich ofert, zwykle zmienia kolejność, w jakiej układały się po samej cenie.
Drugi krok: przy każdej ofercie sprawdź, czy wykonawca odpowiedział na cel, czy na formę. Agencja, która w pierwszym akapicie powtarza twój cel własnymi słowami i pokazuje, jak jej koncepcja do niego prowadzi, zrozumiała zapytanie. Wykonawca, który zaczyna od listy atrakcji, odpowiedział na coś innego.
Trzeci krok: zanim wybierzesz, zadaj każdemu finaliście to samo pytanie o ryzyko. Co się stanie, jeżeli liczba uczestników spadnie o jedną trzecią na tydzień przed terminem. Odpowiedź pokazuje, jak wykonawca myśli o umowie, więcej od całej prezentacji koncepcji.
Jedna rzecz, o której mówi się rzadko. Raport 6sense Buyer Experience Report z 2025 roku pokazał, że 94 procent grup zakupowych w B2B ma uszeregowaną listę preferowanych dostawców, zanim nawiąże pierwszy kontakt. W wydarzeniach zdarza się to samo: zapytanie trafia do trzech agencji, choć wybór jest przesądzony.
Przygotowanie oferty na wydarzenie korporacyjne kosztuje agencję od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin pracy. Wysyłanie zapytania wyłącznie po to, żeby mieć porównanie dla działu zakupów, to koszt przerzucony na wykonawców, a rynek szybko zapamiętuje takich zamawiających. Gdy wybór jest przesądzony, lepiej negocjować z jednym wykonawcą otwarcie. O tym, kiedy agencja w ogóle ma sens, a kiedy wystarczy własny zespół albo event manager na godziny, pisałem w tekście o wyborze modelu organizacji wydarzenia.
Porównaj ostatnie trzy oferty, jakie dostałeś na to samo wydarzenie. Gdy najdroższa jest ponad dwa razy droższa od najtańszej, a wszystkie trzy agencje są rzetelne, problem leżał w zapytaniu. Przy dobrze napisanym zapytaniu różnice w cenie zwykle mieszczą się w kilkudziesięciu procentach i wynikają z jakości, nie z tego, co kto zrozumiał.
Chcesz, żeby ktoś spojrzał na twoje zapytanie ofertowe, zanim trafi do agencji? Umów konsultację 1:1 i sprawdźmy siedem pól razem.
Otwórz ostatnie zapytanie ofertowe, jakie wysłałeś, i zaznacz, które z siedmiu pól w nim są. Przy każdym brakującym dopisz jedno zdanie. Tę wersję zachowaj jako szablon na następny raz.
Siedem pól: cel wydarzenia, opis uczestników, termin z informacją o elastyczności, budżet albo widełki, zakres z podziałem na to, co jest w ofercie i po stronie zamawiającego, kryteria wyboru oraz harmonogram decyzji z osobą kontaktową. Każde brakujące pole wykonawca uzupełnia po swojemu, co psuje porównywalność ofert.
Warto. Wykonawca bez budżetu albo projektuje wydarzenie poza zasięgiem zamawiającego, albo zaniża ofertę i dopisuje koszty później. Gdy nie chcesz podawać kwoty, podaj widełki albo koszt na uczestnika.
Zapytanie trafia do kilku wykonawców i służy uzyskaniu porównywalnych ofert. Brief opisuje wydarzenie wybranemu wykonawcy i służy do pracy nad projektem. Wysłanie jednego zamiast drugiego obniża jakość obu etapów.
Najczęściej dlatego, że zapytanie zostawiło miejsce na interpretację zakresu, liczby uczestników albo formatu. Każda agencja wycenia wtedy inne wydarzenie. Przy precyzyjnym zapytaniu różnice zwykle mieszczą się w kilkudziesięciu procentach.
Wysyłaj je tylu agencjom, ile jesteś gotów rzetelnie ocenić, zwykle od trzech do pięciu. Wysyłanie zapytania do agencji bez realnej szansy na wybór przerzuca na nie koszt przygotowania oferty.
Co najmniej tyle, ile zajęło przygotowanie zapytania, a przy wydarzeniu z koncepcją od dwóch do trzech tygodni. Krótszy termin daje oferty złożone z gotowych elementów zamiast propozycji dopasowanej do celu.
Źródła: Polska Organizacja Turystyczna i Poland Convention Bureau, „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025", dane za 2024 rok; Gartner, badanie sprzedażowe na 632 kupujących B2B, 2025; 6sense, „Buyer Experience Report", 2025.

Po co ludzie przychodzą na konferencję? Żeby się czegoś dowiedzieć, odpowie większość organizatorów. I tu leży błąd, który kosztuje branżę najwięcej: wiedza jest tym, co uczestnik wynosi z sali, a rezultat wydarzenia pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś coś zrobi inaczej.
Dobrze to widać na przykładzie spoza branży. Badanie Norstat Polska, przeprowadzone w sierpniu 2026 roku na 1079 osobach przy okazji kampanii przeciw marnowaniu żywności, pokazało, że 57 procent badanych deklaruje wiedzę o sposobach ograniczania strat jedzenia. Codzienne nawyki tych deklaracji nie potwierdzają. Wiedza jest, zmiany nie ma.
Na konferencjach i szkoleniach działa ten sam mechanizm. Uczestnik zgadza się z prelegentem, robi zdjęcia slajdów, wypełnia ankietę na 4,8 i w poniedziałek robi dokładnie to samo co w piątek.
W artykule znajdziesz: pięć etapów, przez które musi przejść uczestnik, żeby wiedza z wydarzenia zamieniła się w zmianę, miejsca, w których najczęściej z tej sekwencji wypada, decyzje projektowe, które go w niej zatrzymują, oraz dane o tym, ile z przekazanej wiedzy faktycznie trafia do pracy.
Najczęściej cytowane badanie w tej sprawie przeprowadzili Alan Saks i Monica Belcourt, opublikowane w 2006 roku w Human Resource Management. Zapytali osoby odpowiedzialne za szkolenia w 150 organizacjach, jaki odsetek pracowników stosuje w pracy to, czego się nauczył. Odpowiedź: 62 procent zaraz po szkoleniu, 44 procent po sześciu miesiącach, 34 procent po roku. Liczby są szacunkami osób odpowiedzialnych za szkolenia, a nie pomiarem zachowań, więc rzeczywistość raczej nie jest od nich lepsza.
Przy tej okazji jedna uwaga, bo w branży szkoleniowej krąży liczba, której nie ma w żadnym badaniu. Twierdzenie, że do pracy trafia tylko 10 procent wiedzy ze szkolenia, pochodzi z artykułu Davida Georgensona z 1982 roku, w którym padło jako pytanie retoryczne, bez danych. Timothy Baldwin i Kevin Ford przytoczyli je w swoim przeglądzie z 1988 roku i od tej pory liczba żyje własnym życiem. Nie używam jej i odradzam jej cytowanie.
Uczciwy obraz jest taki: po roku z wiedzy przekazanej na szkoleniu korzysta mniej więcej co trzecia osoba. Na konferencji, gdzie nie ma ćwiczeń ani przełożonego, który sprawdzi efekt, odsetek jest najpewniej niższy.
Psychologia ma na to precyzyjną nazwę: luka między intencją a zachowaniem. Paschal Sheeran w przeglądzie z 2002 roku, obejmującym 422 badania, wykazał, że intencje wyjaśniają średnio 28 procent zmienności zachowania. Ludzie realizują swoje dobre intencje mniej więcej w połowie przypadków.
Thomas Webb i Paschal Sheeran poszli w 2006 roku krok dalej i w metaanalizie 47 eksperymentów sprawdzili, co się dzieje, gdy intencję uda się zmienić. Wynik: duża zmiana intencji, o wielkości efektu 0,66, przekłada się na małą lub umiarkowaną zmianę zachowania, o wielkości 0,36. Przekonanie kogoś, że powinien coś zrobić, daje mniej więcej połowę efektu, na który liczymy.
Tymczasem program typowej konferencji kończy się dokładnie na etapie przekonania. Prelegent pokazuje, dlaczego warto coś zmienić, sala się zgadza, wszyscy idą na kawę.
Poniżej sekwencja, przez którą przechodzi uczestnik, zanim wiedza z wydarzenia zmieni cokolwiek w jego pracy. Przy każdym etapie: co zwykle robi konferencja, gdzie uczestnik wypada i jaka decyzja projektowa go zatrzymuje.
Uczestnik dowiaduje się, że dany problem istnieje. Ten etap wydarzenia robią dobrze, bo do tego służą wystąpienia otwierające i panele. Wypada z sekwencji ten, kto nie rozpoznaje problemu u siebie, bo został pokazany na przykładzie zbyt odległym od jego pracy. Decyzja projektowa: przykład z branży i skali uczestników, nie z globalnej korporacji.
Zakaz: nie zaczynaj od rozwiązania, którego nikt jeszcze nie potrzebuje.
Uczestnik rozumie, jak mechanizm działa w jego sytuacji. Tu zaczynają się straty, bo program jest zwykle zbyt gęsty. Wypada ten, kto nie zdążył zadać pytania o swój przypadek. Decyzja projektowa: po każdym wystąpieniu co najmniej dziesięć minut na pytania z sali, a w formatach warsztatowych praca na własnym przykładzie. Dlaczego mniej prelegentów daje więcej treści, rozpisałem w tekście o tym, jak ułożyć program konferencji.
Zakaz: nie skracaj pytań, żeby zmieścić dodatkowe wystąpienie.
Uczestnik postanawia coś zrobić. Z mojej obserwacji na tym etapie kończy się przeważająca część programów konferencyjnych. Decyzja projektowa ma tu najmocniejsze oparcie w badaniach. Peter Gollwitzer i Paschal Sheeran w metaanalizie z 2006 roku, obejmującej 94 niezależne testy, wykazali, że intencje wdrożeniowe, czyli plany w formie „jeśli zdarzy się sytuacja X, zrobię Y", mają umiarkowany do dużego wpływ na realizację celu, z wielkością efektu 0,65. Praktycznie: ostatnie dziesięć minut wystąpienia uczestnik spędza na zapisaniu jednej rzeczy, którą zrobi, z datą i sytuacją, w której to zrobi.
Zakaz: nie kończ wystąpienia podziękowaniem i oklaskami bez tych dziesięciu minut.
Uczestnik robi coś pierwszy raz. To moment, w którym organizator zwykle już dawno się pożegnał. Wypada ten, kto wrócił do zaległej skrzynki i przez tydzień nie miał czasu. Decyzja projektowa: wiadomość wysłana trzy do pięciu dni po wydarzeniu, z przypomnieniem zapisanego planu i jednym gotowym narzędziem do użycia od razu.
Zakaz: nie wysyłaj po wydarzeniu wyłącznie ankiety i zdjęć.
Zmiana utrwala się, gdy jest powtarzana. Hermann Ebbinghaus opisał w 1885 roku krzywą zapominania, a Jaap Murre i Joeri Dros powtórzyli jego eksperyment w 2015 roku w PLOS ONE i uzyskali bardzo podobny przebieg. Wniosek dla organizatora: pojedyncze spotkanie bez powrotu do tematu traci przewagę nad zapominaniem w ciągu kilku tygodni. Decyzja projektowa: krótkie spotkanie po miesiącu albo seria, w której każde wydarzenie wraca do poprzedniego. Jak zaprojektować działania po wydarzeniu, żeby nie kończyły się na ankiecie, pisałem przy okazji ewaluacji eventu firmowego.
Zakaz: nie mierz sukcesu wydarzenia oceną wystawioną w dniu wydarzenia.
Donald Kirkpatrick opisał w latach 1959 i 1960 cztery poziomy oceny szkoleń: reakcję, uczenie się, zachowanie i rezultaty. Sam przypisywał pomysł czterech kroków Raymondowi Katzellowi, a jemu zawdzięczamy nazwy i popularność modelu.
Większość ankiet po wydarzeniach mierzy wyłącznie pierwszy poziom, czyli reakcję. Pyta, czy się podobało. Tymczasem pięć etapów opisanych wyżej zaczyna się na poziomie drugim, a rezultat, o który chodzi firmie, pojawia się dopiero na trzecim i czwartym. Ankieta z oceną 4,8 mówi o prelegencie i cateringu, a milczy o tym, czy cokolwiek się zmieniło.
Weź program ostatniego wydarzenia i zaznacz na nim minuty, w których uczestnik coś robi zamiast słuchać: zadaje pytanie, pracuje na własnym przypadku, zapisuje plan. Gdy suma nie przekracza jednej dziesiątej całego programu, wydarzenie było zaprojektowane pod świadomość i zrozumienie, a oczekiwano od niego zmiany zachowania.
Projektujecie konferencję albo szkolenie, po którym coś ma się zmienić w pracy uczestników? Umów konsultację 1:1 i rozłóżmy program na etapy.
W najbliższym programie, jaki masz na biurku, dopisz na końcu każdego wystąpienia dziesięć minut z jednym poleceniem: zapisz jedną rzecz, którą zrobisz, i sytuację, w której ją zrobisz. W kalendarzu na piąty dzień po wydarzeniu zaplanuj wiadomość, która przypomni uczestnikom ich własne notatki.
Według badania Saksa i Belcourt z 2006 roku, opartego na szacunkach osób odpowiedzialnych za szkolenia w 150 organizacjach, 62 procent pracowników stosuje wiedzę zaraz po szkoleniu, 44 procent po pół roku i 34 procent po roku. Są to szacunki, nie pomiar, więc rzeczywiste wartości mogą być niższe.
Nie ma na to danych. Liczba pochodzi z artykułu Georgensona z 1982 roku, gdzie padła jako pytanie retoryczne, a potem była powtarzana w kolejnych publikacjach jako wynik badań.
Bo zgoda z prelegentem nie wystarcza do zmiany zachowania. Metaanaliza Webba i Sheerana z 2006 roku pokazała, że duża zmiana intencji daje tylko małą lub umiarkowaną zmianę zachowania, a typowa konferencja kończy się właśnie na etapie intencji.
Poprosić go o zapisanie konkretnego planu w formie „jeśli zdarzy się X, zrobię Y" jeszcze na sali. Metaanaliza Gollwitzera i Sheerana z 2006 roku, obejmująca 94 testy, wykazała, że takie plany mają umiarkowany do dużego wpływ na realizację celów.
Na czterech poziomach opisanych przez Kirkpatricka: reakcja, uczenie się, zachowanie i rezultaty. Ankieta w dniu wydarzenia mierzy tylko pierwszy z nich. O zmianie mówią pomiary zachowania po kilku tygodniach.
Rzadko. Krzywa zapominania opisana przez Ebbinghausa i potwierdzona w replikacji z 2015 roku pokazuje, że bez powrotu do tematu wiedza słabnie w ciągu kilku tygodni. Trwała zmiana wymaga powtórzenia albo serii spotkań.
Źródła: Norstat Polska, badanie CAWI na 1079 osobach, sierpień 2026, za: PRoto, 4 września 2026; Alan M. Saks, Monica Belcourt, „An investigation of training activities and transfer of training in organizations", Human Resource Management, 2006; Timothy T. Baldwin, J. Kevin Ford, „Transfer of training: A review and directions for future research", Personnel Psychology, 1988; Paschal Sheeran, „Intention-Behavior Relations: A Conceptual and Empirical Review", European Review of Social Psychology, 2002; Thomas L. Webb, Paschal Sheeran, „Does changing behavioral intentions engender behavior change?", Psychological Bulletin, 2006; Peter M. Gollwitzer, Paschal Sheeran, „Implementation intentions and goal achievement", Advances in Experimental Social Psychology, 2006; Jaap M. J. Murre, Joeri Dros, „Replication and Analysis of Ebbinghaus' Forgetting Curve", PLOS ONE, 2015; Donald L. Kirkpatrick, „Techniques for evaluating training programs", 1959-1960.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.