Blog

Psychologia uczestnika eventu: co zapamięta z twojego wydarzenia

Uczestnik ocenia wydarzenie z pamięci, a pamięć przechowuje z całego dnia dwa punkty: moment najmocniejszy i moment ostatni. Reszta programu, łącznie z blokiem, nad którym zespół pracował trzy tygodnie, trafia do ogólnego wrażenia albo znika. Psychologia poznawcza opisuje ten mechanizm od ponad trzydziestu lat, a harmonogramy konferencji nadal układa się tak, jakby każda minuta ważyła tyle samo.

Zebrałem pięć ustaleń z badań, które przekładają się na decyzje projektowe: gdzie postawić szczyt programu, czym zamknąć dzień, kiedy wysłać materiały, co dać ludziom do zrobienia własnymi rękami i ile treści zmieścić w jednym bloku. Przy każdym podaję źródło, liczby i granice, w których wynik obowiązuje.

Krótka odpowiedź: uczestnik zapamiętuje szczyt i zakończenie, a długość wydarzenia ma na ocenę niewielki wpływ. Treść podana przy pobudzeniu emocjonalnym utrwala się lepiej niż ta sama treść podana neutralnie. Po dobie z materiału bez powtórki zostaje około jednej trzeciej. Zaplanuj więc szczyt, zakończenie i pierwszy kontakt w ciągu 24 godzin po wydarzeniu.

Co uczestnik zapamiętuje z ośmiu godzin programu?

Dwa momenty. Daniel Kahneman, Barbara Fredrickson, Charles Schreiber i Donald Redelmeier opisali to w 1993 roku w „Psychological Science”. Badani zanurzali dłoń w wodzie o temperaturze 14 stopni na 60 sekund. W drugiej próbie trzymali ją tak samo długo, po czym zostawali w wodzie kolejne 30 sekund, a temperatura rosła w tym czasie do 15 stopni. Druga próba oznaczała obiektywnie więcej dyskomfortu. Zapytani, którą chcieliby powtórzyć, w większości wskazywali dłuższą, bo kończyła się łagodniej.

Redelmeier i Kahneman sprawdzili ten sam mechanizm poza laboratorium. W 1996 roku opublikowali w czasopiśmie „Pain” analizę ocen pacjentów po kolonoskopii i litotrypsji. Zapamiętana uciążliwość zabiegu wynikała z bólu w najgorszym momencie oraz z bólu w końcówce. Czas trwania zabiegu prawie się w tej ocenie nie liczył.

Dla organizatora wynikają z tego dwie decyzje. Pierwsza: wskaż w scenariuszu jeden moment, który ma być szczytem, i przydziel mu najmocniejszego prelegenta, porę, w której sala jest w komplecie, oraz rezerwę budżetu. Program z pięcioma równorzędnymi punktami szczytu w praktyce nie ma. Druga decyzja dotyczy ostatnich dwudziestu minut. Ankieta wypełniana na kolanie, komunikat o odbiorze kurtek i kolejka do szatni tworzą zakończenie, które uczestnik zabierze do domu jako ocenę całości. Zakończenie projektuje się tak samo starannie jak otwarcie: ostatnie słowo ze sceny, ostatnia czynność uczestnika, sposób wyjścia z budynku. Cały przebieg rozpisuję w tekście o mapie doświadczeń uczestnika.

Dlaczego treść podana przy emocji trzyma się dłużej?

Pobudzenie emocjonalne wzmacnia zapis w pamięci długotrwałej. Larry Cahill i James McGaugh pokazali to w 1995 roku w „Consciousness and Cognition”. Dwie grupy oglądały te same slajdy. Jedna słyszała do nich opowieść neutralną, druga opowieść o wypadku. Po dwóch tygodniach grupa z opowieścią poruszającą pamiętała więcej szczegółów, i to z tej części historii, w której napięcie było największe.

Na wydarzeniu ten wynik zmienia kolejność w scenariuszu. Komunikat, na którym firmie zależy najbardziej, zwykle trafia na początek dnia, razem z powitaniem i sprawami organizacyjnymi. Lepsze miejsce jest tuż po momencie, który wywołał reakcję sali: po historii klienta, po demonstracji na żywo, po wyniku głosowania. Wtedy ta sama treść dostaje mocniejszy zapis.

Ograniczenie jest jedno i dość niewygodne. Pobudzenie wzmacnia pamięć tego, co znajduje się w środku uwagi, kosztem szczegółów z obrzeża. Pokaz laserowy puszczony równolegle z ogłoszeniem strategii utrwali pokaz.

Ile z prelekcji zostaje po miesiącu?

Mało, a większość ubytku przypada na pierwszą dobę. Hermann Ebbinghaus zmierzył to w 1880 roku na sobie samym. Jaap Murre i Joeri Dros powtórzyli jego procedurę i opublikowali wyniki w 2015 roku w „PLOS ONE”. Po dwudziestu minutach została u nich nieco ponad połowa materiału, po godzinie mniej więcej dwie piąte, po dobie jedna trzecia. Po miesiącu prawie nic.

Zastrzeżenie jest istotne: oba badania dotyczyły sylab bez znaczenia, czyli materiału najtrudniejszego do zapamiętania. Treść, która łączy się z pracą uczestnika, trzyma się lepiej. Kształt krzywej pozostaje jednak ten sam: stromy spadek w pierwszych godzinach, potem wypłaszczenie.

Stąd harmonogram kontaktu po wydarzeniu. Pierwsza wiadomość wychodzi w ciągu 24 godzin i zawiera trzy rzeczy do zastosowania, bez galerii zdjęć. Druga wychodzi po tygodniu i prosi o jedno konkretne działanie. Trzecia, po miesiącu, pyta o efekt tego działania. Materiały wysłane dwa tygodnie po konferencji trafiają do ludzi, którzy większość treści zdążyli już stracić. Tę samą logikę w wersji handlowej opisuję w tekście o follow-upie po targach.

Co zmienia praca własnych rąk?

Podnosi wartość, jaką człowiek przypisuje wynikowi. Michael Norton, Daniel Mochon i Dan Ariely opisali to w 2012 roku w „Journal of Consumer Psychology” jako efekt IKEA. Badani, którzy sami złożyli prosty mebel, wyceniali go o 63 procent wyżej od osób, które oceniały identyczny egzemplarz złożony przez kogoś innego.

Autorzy podali też warunek, który w branży eventowej zwykle się pomija. Efekt pojawiał się wyłącznie przy zadaniu doprowadzonym do końca. U osób, które nie skończyły pracy albo musiały rozebrać swoje dzieło, znikał.

Dla warsztatu oznacza to regułę: blok kończy się gotowym wytworem, który uczestnik zabiera ze sobą. Może to być plan na jedną stronę, mapa, decyzja zapisana i podpisana przez zespół. Burza mózgów, po której kartki lądują w koszu, działa w odwrotnym kierunku. Edward Deci i Richard Ryan w teorii autodeterminacji („Psychological Inquiry”, 2000) wskazują trzy potrzeby, od których zależy motywacja wewnętrzna: autonomię, poczucie kompetencji i więź z innymi. W programie wygląda to tak: uczestnik wybiera przynajmniej jedną ścieżkę sam, dostaje zadanie o trudności dopasowanej do swojego poziomu i wykonuje je z kimś, z kim potem ma powód rozmawiać. Rozmowy w kuluarach też da się zaprojektować, o czym piszę w tekście o networkingu na wydarzeniu.

Ile treści mieści się w jednym bloku?

Około czterech elementów naraz. Nelson Cowan zestawił w 2001 roku w „Behavioral and Brain Sciences” kilkadziesiąt badań nad pamięcią roboczą i doszedł do pojemności trzech do pięciu jednostek u dorosłych. Popularna „siódemka plus minus dwa” George'a Millera z 1956 roku okazała się zawyżona.

Agenda z dwunastoma prelekcjami po dwadzieścia minut przegrywa z tą liczbą już przed przerwą kawową. Praktyczna reguła: jeden blok, jedna teza, najwyżej cztery punkty ją wspierające, po czym przerwa albo zmiana formy pracy. Prelegent, który chce przekazać dziesięć rzeczy, przekaże cztery, a które to będą, rozstrzygnie przypadek. Lepiej, żeby wybrał je sam.

Jak sprawdzić, czy mechanizmy psychologii uczestnika zadziałały?

Ankieta satysfakcji rozdana przy wyjściu mierzy nastrój z ostatnich minut, co wynika wprost z pierwszego z opisanych badań. Więcej mówią trzy pomiary rozłożone w czasie:

  • po 7 dniach pytanie otwarte: co pamiętasz z wydarzenia, bez listy podpowiedzi,
  • po 30 dniach pytanie zamknięte: czy wykonałeś działanie, o które prosiliśmy, tak albo nie,
  • porównanie odpowiedzi z momentem, który w scenariuszu miał być szczytem.

Trzeci punkt bywa bolesny. Ludzie potrafią zapamiętać awarię mikrofonu albo kolejkę do cateringu zamiast zaplanowanego szczytu, i taka informacja jest dla organizatora cenniejsza niż średnia 4,6 w pięciostopniowej skali. Pełny zestaw wskaźników opisuję w tekście o ewaluacji eventu firmowego.

Czego te badania nie rozstrzygają

Żadne z nich nie dotyczyło konferencji ani imprezy firmowej. Reguła szczytu i końca powstała na badaniach bólu i dyskomfortu, efekt IKEA na składaniu pudełek i origami, krzywa zapominania na sylabach bez znaczenia. Przenoszę mechanizmy, a wielkości efektu traktuję jako orientacyjne.

Sama reguła szczytu i końca ma też krytyków. Simon Kemp, Christopher Burt i Laura Furneaux sprawdzili ją w 2008 roku w „Memory & Cognition” na wspomnieniach z urlopów. Przy dłuższych i bardziej złożonych przeżyciach lepiej od szczytu i końca przewiduje ocenę moment najbardziej charakterystyczny, a wpływ szczytu słabnie z upływem tygodni. Dla projektanta wniosek pozostaje podobny: o ocenie przesądza kilka wyrazistych momentów, a średnia z całego dnia ma znaczenie drugorzędne.

Nie znam polskiego badania, które mierzyłoby pamięć uczestników wydarzeń biznesowych po 7 i po 30 dniach. Organizator, który zrobi taki pomiar u siebie, będzie miał dane, jakich nie ma dziś nikt na rynku.

Zapamiętaj

  • Ocena wydarzenia powstaje z momentu najmocniejszego i z zakończenia, czas trwania liczy się słabo
  • Najważniejszy komunikat stawiasz tuż po momencie, który poruszył salę
  • Po dobie zostaje około jednej trzeciej materiału, więc pierwsza wiadomość wychodzi w 24 godziny
  • Warsztat kończy się gotowym wytworem, inaczej efekt własnej pracy znika
  • Jeden blok mieści jedną tezę i najwyżej cztery punkty

Źródła

  • Kahneman D., Fredrickson B., Schreiber C., Redelmeier D., When More Pain Is Preferred to Less, Psychological Science, 1993; Redelmeier D., Kahneman D., Patients memories of painful medical treatments, Pain, 1996; Kemp S., Burt C., Furneaux L., Memory and Cognition, 2008.
  • Cahill L., McGaugh J., A Novel Demonstration of Enhanced Memory Associated with Emotional Arousal, Consciousness and Cognition, 1995; Murre J., Dros J., Replication and Analysis of Ebbinghaus Forgetting Curve, PLOS ONE, 2015; Cowan N., The magical number 4 in short-term memory, Behavioral and Brain Sciences, 2001.
  • Norton M., Mochon D., Ariely D., The IKEA effect, Journal of Consumer Psychology, 2012; Deci E., Ryan R., The What and Why of Goal Pursuits, Psychological Inquiry, 2000.

Psychologia uczestnika eventu: przed zatwierdzeniem scenariusza

Zaznacz w scenariuszu dwa miejsca: moment, który ma być szczytem, i ostatnie dwadzieścia minut. Dopisz przy każdym, co uczestnik wtedy robi, a przy zakończeniu także to, z czym wychodzi z sali. Scenariusz, w którym nie potrafisz wskazać szczytu, wymaga jeszcze pracy projektowej. Możemy ją wykonać razem na konsultacji 1:1: 60 minut, 250 zł netto, z pisemnym podsumowaniem po spotkaniu.

Pytania

FAQ

Czy program trzeba skrócić, skoro długość nie wpływa na ocenę?

Długość słabo wpływa na zapamiętaną ocenę, ale wpływa na zmęczenie, a zmęczona sala gorzej przyjmie zakończenie. Bezpieczniej skrócić środek programu i zostawić ludziom energię na finał. Dodatkowa godzina treści w środku dnia niczego w pamięci nie dokłada, a słaby finał potrafi zepsuć ocenę całości.

Jak zaplanować szczyt przy skromnym budżecie?

Szczyt wymaga kontrastu z resztą dnia, a kontrast bywa tani. Wystarczy zmiana formy: po trzech prelekcjach rozmowa z klientem na żywo, po części oficjalnej wręczenie wyróżnień z historią każdej nagrodzonej osoby, po prezentacji danych głosowanie sali z wynikiem na ekranie. Koszt takich rozwiązań to głównie czas przygotowania.

Czy emocje negatywne też utrwalają treść?

Tak, mechanizm jest ten sam i w badaniu Cahilla i McGaugha chodziło o historię wypadku. Na wydarzeniu firmowym działa to przeciwko organizatorowi: awaria, publiczna krytyka zespołu albo długie czekanie na transport zapisują się równie mocno jak zaplanowany finał. Dlatego lista ryzyk w scenariuszu chroni także pamięć uczestników.

Ile wiadomości wysłać po wydarzeniu?

Trzy wystarczą: w ciągu 24 godzin, po tygodniu i po miesiącu. Każda ma jedno zadanie. Pierwsza przypomina trzy rzeczy do zastosowania, druga prosi o jedno działanie, trzecia pyta o efekt. Większa liczba wiadomości obniża odsetek otwarć i nie poprawia zapamiętania.

Było pomocne? Podaj dalej
→ Zobacz pozostałe artykuły

Przeczytaj również

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak