Blog
Event Marketing

Ile kosztuje Cię rotacja i dlaczego kampania rekrutacyjna tego nie naprawi

W skrócie: Odejście jednej osoby z zespołu kosztuje firmę zwykle od kilku do kilkunastu miesięcznych wynagrodzeń tego stanowiska. Składają się na to rekrutacja, wdrożenie, utracona produktywność i obciążenie zespołu. Kampania rekrutacyjna działa na wejściu, a pieniądze wyciekają na wyjściu. To dwa różne problemy.

Ile realnie kosztuje jedno odejście?

Zarządy rzadko znają tę liczbę, bo nie ma jej w żadnym raporcie. Koszt rotacji rozkłada się po kilku budżetach naraz i przez to nigdzie nie widać go w całości.

SkładnikCo wchodzi w składGdzie siedzi w budżecie
RekrutacjaOgłoszenia, czas rekrutera, prowizja agencji, czas menedżerów na rozmowyHR, czasem marketing
WdrożenieSzkolenia, czas opiekuna, sprzęt, dostępy, formalnościHR i dział przyjmujący
Utracona produktywnośćOkres wypowiedzenia, wakat, czas dochodzenia do pełnej wydajnościNigdzie. To koszt niewidzialny
Obciążenie zespołuNadgodziny, przejęte obowiązki, spadek jakościNigdzie, dopóki ktoś kolejny nie odejdzie
Wiedza, która wychodziRelacje z klientami, znajomość procesu, nieudokumentowane praktykiNigdzie, widać przy pierwszym problemie

Trzy ostatnie wiersze są najdroższe i to właśnie one nie trafiają do żadnego zestawienia.

Jak policzyć własną rotację, zanim zaczniesz o niej dyskutować?

Potrzebujesz trzech liczb z systemu kadrowego i jednej rozmowy z menedżerem.

  • Wskaźnik rotacji. Liczba odejść w roku podzielona przez średnie zatrudnienie, razy sto. To Twój punkt wyjścia.
  • Czas wakatu. Ile dni stanowisko stoi puste, od wypowiedzenia do pierwszego dnia następcy.
  • Czas dojścia do pełnej wydajności. Zapytaj menedżera, po ilu miesiącach nowa osoba pracuje na sto procent. Odpowiedź zwykle zaskakuje.
  • Koszt jednostkowy. Miesięczne wynagrodzenie stanowiska razy suma miesięcy z dwóch poprzednich punktów, plus koszty rekrutacji i wdrożenia.

Pomnóż koszt jednostkowy przez liczbę odejść w roku. Ta liczba otwiera rozmowę z zarządem lepiej niż każda prezentacja o zaangażowaniu.

Dlaczego kampania rekrutacyjna tego nie naprawi?

Bo działa na innym końcu procesu.

Kampania przyciąga kandydatów. Buduje rozpoznawalność, generuje aplikacje, skraca czas rekrutacji. To realna wartość i nie ma sensu z niej rezygnować.

Tylko że problem rotacji nie polega na tym, że nikt nie chce przyjść. Polega na tym, że ci, którzy przyszli, wychodzą. Kampania nie ma żadnego wpływu na to, co dzieje się między pierwszym a dwudziestym czwartym miesiącem pracy.

Firma z dobrą kampanią i wysoką rotacją po prostu szybciej wymienia ludzi. Płaci dwa razy: za pozyskanie i za utratę.

Od czego naprawdę odchodzą ludzie?

Rzadko od pensji, choć to najczęściej deklarowany powód w rozmowie wyjściowej. Pieniądze są bezpieczną odpowiedzią, bo nikogo nie obrażają i nie wymagają tłumaczenia.

W praktyce odchodzą od dwóch rzeczy: od bezpośredniego przełożonego i od poczucia bezsensu.

Pierwsze jest kwestią kompetencji menedżerskich i da się z tym pracować szkoleniowo. Drugie jest kwestią tego, czy człowiek widzi, że jego praca do czegoś prowadzi, i czy ktokolwiek to zauważa. To już nie jest temat na szkolenie. To temat na projektowanie doświadczeń pracowniczych.

Widać to najlepiej w firmach, w których wartości wiszą na ścianie, a pracownicy nie potrafią powiedzieć, kiedy ostatnio je poczuli.

Co realnie podnosi retencję?

Trzy rzeczy, w tej kolejności.

  • Relacje w zespole. Ludzie rzadziej odchodzą z miejsc, w których mają kogoś, komu nie chcą zrobić kłopotu swoim odejściem. To brzmi miękko i jest twardym mechanizmem retencyjnym.
  • Poczucie sprawczości. Możliwość wpłynięcia na coś w swojej pracy. Nie na strategię firmy, tylko na własne stanowisko, harmonogram, sposób wykonania zadania.
  • Widoczność. Świadomość, że ktoś zauważa efekty. Nie raz w roku na gali, tylko w rytmie, w którym pracuje zespół.

Wszystkie trzy powstają w doświadczeniach, nie w komunikatach. Dlatego wydarzenia firmowe, które nie budują relacji, są stratą podwójną: kosztują i niczego nie zmieniają.

Co mierzyć przez najbliższe dwanaście miesięcy?

WskaźnikCo mówiJak często
Rotacja dobrowolnaIlu ludzi odchodzi z własnej woli. Odejścia z inicjatywy firmy licz osobnoKwartalnie
Rotacja w pierwszym rokuJakość rekrutacji i wdrożenia. Najczęściej ignorowana, najbardziej diagnostycznaKwartalnie
eNPSCzy ludzie poleciliby firmę znajomemu. Jedno pytanie, mierzalny trendDwa razy w roku
Liczba poleceń pracowniczychNajuczciwszy wskaźnik. Ludzie nie polecają miejsc, w których źle się czująCiągle

Czwarty wskaźnik jest najtańszy i najrzadziej używany. Firma, w której program poleceń nie działa mimo premii, ma odpowiedź na pytanie o kulturę organizacji.

Jak rozmawiać o tym z zarządem?

Nie zaczynaj od zaangażowania. Zacznij od liczby z pierwszej sekcji.

Zarząd nie kupuje atmosfery. Kupuje wynik, ryzyko i zwrot. Rotacja przeliczona na złotówki jest ryzykiem, a działania retencyjne są inwestycją z policzalnym zwrotem. To ten sam mechanizm, którym broni się budżet na działania employer brandingowe.

Uczciwość działa tu lepiej niż optymizm. Powiedz też, czego nie zmierzysz. Wiarygodność raportu, w którym wszystko wychodzi, kończy się przy pierwszym pytaniu kontrolnym.

Najczęściej zadawane pytania

Jaka rotacja jest normalna?

Zależy od branży i stanowiska. Produkcja i handel mają naturalnie wyższą niż IT czy finanse. Sensowniejsze od porównań z rynkiem jest porównanie z własnym wynikiem sprzed roku i rozbicie na działy.

Czy podwyżka zatrzyma pracownika, który złożył wypowiedzenie?

Zwykle na kilka miesięcy. Kontroferta rozwiązuje objaw, nie przyczynę, a dodatkowo ustawia w zespole precedens: chcesz podwyżki, złóż wypowiedzenie.

Od czego zacząć, jeśli rotacja jest wysoka w jednym dziale?

Od rozmowy z ludźmi, którzy zostali, nie tylko z tymi, którzy odchodzą. Rozmowa wyjściowa jest spóźniona o kilka miesięcy i zwykle grzeczna.

Czy eNPS ma sens przy małym zespole?

Przy zespołach poniżej dwudziestu osób wynik liczbowy jest chwiejny, ale trend i komentarze nadal działają. Warto pilnować anonimowości, inaczej dostaniesz odpowiedzi grzecznościowe.

Ile trwa, zanim działania retencyjne dadzą efekt w liczbach?

Zmiany w eNPS i w liczbie poleceń widać po jednym, dwóch kwartałach. Rotacja reaguje wolniej, bo decyzja o odejściu dojrzewa miesiącami.

Czy event może obniżyć rotację?

Sam w sobie nie. Może natomiast uruchomić relacje i poczucie sprawczości, które na rotację wpływają. Różnica polega na tym, czy wydarzenie jest jednorazowym punktem w kalendarzu, czy elementem cyklu.

Co dalej

Policz swoją rotację według wzoru z tego tekstu. Jeśli liczba Cię niepokoi, porozmawiajmy o tym, co ją napędza. Zwykle okazuje się, że odpowiedź leży w miejscu, w którym nikt jej nie szukał.

Było pomocne? Podaj dalej
→ Zobacz pozostałe artykuły

Przeczytaj również

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak