Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: Wydarzenie firmowe jest w większości organizacji punktem w kalendarzu, który otwiera się na trzy miesiące przed datą i zamyka tydzień po. Pętla eventowa to inna konstrukcja: wynik jednej edycji jest surowcem kolejnej, a praca między edycjami ma własny właściciela i własny budżet. Rynek deklaruje, że chce tak pracować, i jednocześnie nie łączy danych, bez których pętla eventowa nie istnieje.
- Ponad dziewięćdziesiąt procent organizacji w badaniach Forrestera deklaruje poprawę pracy po wydarzeniu, a tylko jedna na pięć ma zintegrowane dane.
- Pętla w marketingu nie jest nowym pomysłem, ma udokumentowane korzenie w modelach z 2018 roku, i dopiero od 2025 roku bywa stosowana do wydarzeń.
- Bez przeniesienia profilu uczestnika między edycjami każda kolejna edycja startuje od zera, choć uczestnicy są ci sami.
- W polskich opracowaniach rynku spotkań nie znalazłem danych o powracalności uczestników, co jest luką, nie wynikiem.
Wydarzenie ma datę, więc wygląda na projekt. Projekt ma początek i koniec, więc po zakończeniu zamyka się teczkę, rozlicza faktury i wraca do kalendarza po przyszłorocznym terminie. Taki tryb pracy jest racjonalny operacyjnie i kosztowny strategicznie, bo za każdym razem budujesz tę samą relację od początku.
Alternatywę nazywam pętlą eventową. Chodzi o konstrukcję, w której efekt jednego wydarzenia jest wejściem do następnego, a to, co się dzieje między edycjami, jest częścią projektu, nie przerwą w nim.
Forrester zapytał w pierwszym kwartale 2024 roku ponad dwustu decydentów odpowiadających za wydarzenia o plany na dany rok. Dziewięćdziesiąt dwa procent zadeklarowało poprawę pracy z uczestnikiem po wydarzeniu. Siedemdziesiąt siedem procent poszło dalej i mówiło o budowaniu zaangażowania przez cały rok.
W tym samym badaniu jedna na pięć organizacji miała zintegrowaną główną platformę eventową z pozostałymi narzędziami marketingowymi. Rok później, na próbie ponad dwustu pięćdziesięciu osób, deklaracja utrzymała się powyżej dziewięćdziesięciu procent, udział organizacji z pełną integracją został ten sam, a zadowolenie z narzędzi spadło o osiem procent rok do roku.
Te dwie liczby obok siebie opisują całą sprawę. Praca po wydarzeniu jest intencją, do której brakuje instalacji. Deklaracja nie wymaga integracji, pętla wymaga.
Warto znać pochodzenie tej konstrukcji, bo w ofertach pojawia się jako nazwa własna dostawcy, a jest starsza.
Zespół Reforge opublikował w lipcu 2018 roku tekst o pętlach wzrostu, w którym pętlę opisano jako układ zamknięty, gdzie wejście przez pewien proces wytwarza więcej wyjścia, a to wyjście można zainwestować z powrotem w wejście. Tam też pada zdanie o lejku: lejek działa w jednym kierunku i nie zawiera pojęcia reinwestowania tego, co wypada na dole.
W tym samym roku HubSpot przedstawił koło zamachowe jako model wyjaśniający pęd, który uzyskuje organizacja, gdy całą firmę ustawia się pod dostarczanie doświadczenia klientowi. Siedem lat później ta sama firma nazwała marketingiem pętlowym czterostopniową konstrukcję opartą na ciągłych cyklach zamiast liniowych kampanii.
Przy wydarzeniach spotkałem jedno nazwane podejście tego typu, opisywane jako wejście na rynek prowadzone wydarzeniami, przygotowane przez zespół Solaris. Dostępne publicznie materiały podają nazwę i ogólny opis, część szczegółów jest za rejestracją, więc powołuję się wyłącznie na sam fakt istnienia takiego podejścia. Nazwy pętli eventowej u tego dostawcy nie znalazłem i nie przypisuję mu jej.
Praktyczny wniosek z tego przeglądu jest przyziemny. Ktoś sprzedaje ci pętlę jako swoje odkrycie? Kupujesz nazwę. Sama konstrukcja jest dostępna i da się ją złożyć samodzielnie.
Pętla nie powstaje z postanowienia, powstaje z czterech przeniesień. Każde z nich ma konkretny nośnik.
Osoba, która była na twoim wydarzeniu w zeszłym roku, powinna zostać rozpoznana przy rejestracji w tym roku. Platformy eventowe mają do tego funkcje opisane w dokumentacji: jedna pozwala używać osób utworzonych przy jednym wydarzeniu w kolejnym i trzyma dane podstawowe z najnowszej edycji, zostawiając dane edycyjne przy edycji. Inna rozdziela zapis globalny od zapisu w kontekście wydarzenia, żeby dane z jednej edycji nie nadpisywały rekordu w książce adresowej. Trzecia prowadzi rekord globalny uczestnika i raportowanie przez wiele wydarzeń.
Funkcje istnieją, więc problem nie leży w narzędziu. Leży w decyzji, czy po wydarzeniu baza wraca do systemu firmy, czy zostaje w arkuszu u osoby, która prowadziła projekt.
Ankieta po wydarzeniu podaje ocenę i nie podaje zachowania. Do pętli potrzebujesz zapisu tego, co uczestnik zrobił: w której sesji był, ile czasu, czy wziął udział w części fakultatywnej, czy wrócił po przerwie, czy odpowiedział na wiadomość w ciągu dwóch tygodni. To dane, które twoje wydarzenie już generuje i których większość organizacji nie zbiera, bo nikt ich nie zamówił przed wydarzeniem. Różnicę między rodzajami wyników rozpisałem w tekście o outpucie, outcome i impakcie wydarzenia.
Najcenniejszy materiał z wydarzenia to pytania, na które nie umiałeś odpowiedzieć ze sceny ani w kuluarach. Zapisane, posortowane i przypisane do osób dają gotowy plan komunikacji na kolejne dwanaście miesięcy i gotową agendę kolejnej edycji. W projektach, które prowadziłem, ta lista była najszybszym sposobem na uzasadnienie przyszłorocznego programu, bo pochodziła od uczestników.
Wydarzenie, które kończy się podziękowaniem, kończy się. Takie, które kończy się konkretnym następnym terminem dla konkretnej grupy, przechodzi dalej. Termin może dotyczyć warsztatu wdrożeniowego, przeglądu wyników po kwartale albo spotkania w mniejszym składzie. Mechanika pracy po wydarzeniu rozłożona jest szerzej w materiale o tym, co dzieje się po evencie.
Powód jest organizacyjny i w badaniach widać go wyraźnie.
Forrester odnotował, że zadowolenie z pracy po wydarzeniu rośnie istotnie tam, gdzie wydarzeniami zajmuje się scentralizowany zespół prowadzący większość projektów. Przy modelu, w którym każdy dział robi swoje wydarzenie z własnym dostawcą i własnym arkuszem, dane nie mają gdzie wracać, bo nie ma jednego miejsca, do którego należą.
Dostawcy platform eventowych publikują własne badania o tej luce i podają w nich wysokie liczby organizacji bez połączenia danych eventowych z systemem sprzedaży. Traktuję te liczby jako wskazanie kierunku, nie jako pomiar, bo pochodzą od firm sprzedających rozwiązanie tego problemu. Kierunek jest jednak zgodny z tym, co pokazuje Forrester i z tym, co widzę w projektach.
Praca między edycjami ma koszt, który w kosztorysie wydarzenia zwykle nie występuje. Z mojej praktyki trzy pozycje wystarczają na start.
Pozycja pierwsza: osoba odpowiedzialna za zamknięcie danych, licząc kilkanaście godzin po wydarzeniu. Zadanie polega na zestawieniu listy obecności z bazą firmy, wpisaniu zapisu zachowań i przekazaniu listy pytań bez odpowiedzi do osób, które będą na nie odpowiadać.
Pozycja druga: trzy do czterech kontaktów rozłożonych w roku, przygotowanych przed wydarzeniem, nie po. Treść tych kontaktów bierze się z listy pytań bez odpowiedzi, więc materiał już masz.
Pozycja trzecia: jedno mniejsze spotkanie między edycjami, dla najwęższej grupy. Przy budżecie dużej konferencji to koszt rzędu kilku procent, a przy liczeniu powracalności zwykle najlepiej pracująca pozycja z całego zestawu.
Skąd wziąć te pieniądze przy zamkniętym budżecie. Z pozycji, która w strukturze wydatków jest duża i najsłabiej powiązana z celem. W większości kosztorysów, które widziałem, taką pozycją były atrakcje albo rozbudowa scenografii.
Szukałem polskich danych o powracalności uczestników wydarzeń biznesowych, o udziale osób obecnych na kolejnych edycjach i o pracy między edycjami. W raporcie Polskiej Organizacji Turystycznej o przemyśle spotkań, w podsumowaniach badań MeetingPlanner.pl i IQS oraz w przeglądanych opracowaniach branżowych takich danych nie znalazłem.
To nie znaczy, że ich nie ma. Znaczy, że nie są publikowane, więc każda teza o powracalności na polskim rynku, także moja, pozostaje obserwacją bez pomiaru. Zapisuję to wyraźnie, bo liczba bez źródła szybciej rozchodzi się po rynku niż uczciwa informacja o jej braku.
Pętla nie jest nową metodą sprzedaży wydarzeń. Jest decyzją o tym, gdzie po wydarzeniu wracają dane i kto odpowiada za czas między edycjami. Organizacja, która tej decyzji nie podjęła, co roku buduje relację od zera i co roku płaci za to pełną stawkę.
Następny krok mieści się w jednym zdaniu i zajmuje kwadrans: ustal, do którego systemu i w jakim terminie wracają dane z twojego najbliższego wydarzenia, i zapisz to w briefie przed wydarzeniem, nie po.
Follow-up jest jednostronną komunikacją po wydarzeniu, zwykle w ciągu dwóch tygodni, i kończy się, gdy skończą się tematy. Pętla ma wejście i wyjście: zapis zachowań i pytań z jednej edycji staje się treścią komunikacji i agendą kolejnej. Różnica praktyczna polega na tym, że pętlę trzeba zaprojektować przed wydarzeniem, a follow-up można dopisać po.
Ma, i tam działa najmocniej, bo przerwa między edycjami jest najdłuższa. Przy wydarzeniu kwartalnym rytm sam utrzymuje kontakt. Jedno wydarzenie rocznie oznacza jedenaście miesięcy ciszy, po których kolejna edycja startuje od przypominania, kim jesteście.
Minimalnie: systemu, w którym trzymacie kontakty, i jednego miejsca na zapis zachowań z wydarzenia. Platformy eventowe mają funkcje przenoszenia profilu między edycjami, opisane w ich dokumentacji, więc przy większych projektach warto je sprawdzić. Przy mniejszych arkusz z jasno ustalonym właścicielem działa, dopóki ktoś za niego odpowiada.
Osoba, która będzie odpowiadać za kolejną edycję, bo ma interes w jakości tych danych. Przy modelu, w którym wydarzenie prowadzi za każdym razem inna osoba albo inna agencja, pętla nie powstanie, choćby wszyscy się na nią zgodzili.
Niezależne badania rynku treści B2B stawiają wydarzenia na żywo wśród najwyżej ocenianych kanałów dystrybucji treści w B2B, a dostawcy platform publikują własne dane o przewadze zespołów opierających wejście na rynek na wydarzeniach. Pierwsze źródło jest niezależne, drugie pochodzi od sprzedających, więc czytam je ostrożniej. Zgodność kierunku jest jednak wyraźna i sprzeczności w tych danych nie znalazłem.
Masz wydarzenie w najbliższych miesiącach i chcesz, żeby jego wynik pracował przy kolejnej edycji? W godzinę ustalimy cztery przeniesienia, ich nośniki i osobę odpowiedzialną za każde.
Forrester, badanie z pierwszego kwartału 2024 roku na próbie ponad dwustu decydentów odpowiadających za wydarzenia: 92 procent planuje poprawę pracy z uczestnikiem po wydarzeniu, 77 procent mówi o zaangażowaniu przez cały rok, jedna na pięć organizacji ma zintegrowaną główną platformę eventową z pozostałym oprzyrządowaniem marketingowym. Kolejna edycja tego badania, pierwszy kwartał 2025 roku, próba ponad dwustu pięćdziesięciu osób: deklaracja poprawy pracy po wydarzeniu powyżej 90 procent, udział organizacji z pełną integracją bez zmiany, spadek zadowolenia z narzędzi o 8 procent rok do roku, istotnie wyższe zadowolenie przy scentralizowanym zespole prowadzącym większość wydarzeń. Reforge, Growth Loops are the New Funnels, 31 lipca 2018, autorzy Brian Balfour, Casey Winters, Andrew Chen i Kevin Kwok. HubSpot, model koła zamachowego przedstawiony w 2018 roku oraz marketing pętlowy przedstawiony 3 września 2025 roku jako czterostopniowa konstrukcja. Solaris, podejście do wejścia na rynek prowadzonego wydarzeniami, materiały częściowo za rejestracją. Content Marketing Institute i MarketingProfs, badanie B2B 2025, próba 980 organizacji B2B, badanie terenowe od 25 czerwca do 16 sierpnia 2024: wydarzenia na żywo jako najwyżej oceniany kanał dystrybucji treści. Dokumentacja platform eventowych dotycząca przenoszenia profilu uczestnika między wydarzeniami: Swapcard, Cvent, Swoogo. Badania dostawców platform o braku integracji danych eventowych z systemami sprzedaży, traktowane jako wskazanie kierunku, nie pomiar. Polska Organizacja Turystyczna, Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025, bez danych o powracalności uczestników; podsumowania badań MeetingPlanner.pl i IQS, również bez takich danych.
Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.