Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Z tekstu dowiesz się:
Wrocław ma w tym progu wielkości ofertę, której nie ma żaden inny polski rynek: galerie sztuki, statek, zajezdnię, browar i hotel sieci skandynawskiej w jednym mieście. Zawężam listę do stu osób, czyli do progu, w którym mieści się większość polskich firm. Dane sprawdzone 1 października 2026.
To miasto różni się od Poznania i Warszawy jedną rzeczą: biura są rozsypane po kilku strefach, które nie mają wspólnego punktu. Legnicka, Powstańców Śląskich, Grabiszyńska, Stare Miasto i Bielany Wrocławskie to pięć różnych światów dojazdowych, a grudniowy piątek o siedemnastej potrafi każdą trasę między nimi wydłużyć dwukrotnie.
Praktyczna konsekwencja: przy grupie do stu osób nie wybieraj obiektu po wnętrzu, dopóki nie sprawdzisz, skąd przyjedzie większa część zespołu. Sala, do której połowa ludzi jedzie czterdzieści minut przez korki, traci jedną trzecią frekwencji i część z tych, którzy dojadą, wyjdzie przed dziesiątą.
Drugi parametr specyficzny dla tej skali to wyłączność. Połowa sali przy obcych gościach przy sąsiednich stołach to wynajęta przestrzeń, nie własny wieczór. Pytaj o wynajem na wyłączność i o minimum konsumpcyjne, które go uruchamia, bo przy czterdziestu osobach bywa to kwota, której nie ma w ofercie świątecznej.
Wnętrze ma pracować zamiast scenografii, a zespół nie chce czerwieni ani sztucznego śniegu? Wrocław ma w tym progu najbogatszą ofertę z trzech dużych miast.
Scandic ma skandynawski design w standardzie sieci, co przy tym formacie rozwiązuje problem na wejściu. Concordia Design daje drewno, duże okna i widok na rzekę. Krupa Gallery i Sztuka na Miejscu to minimalistyczne wnętrza galeryjne ze światłem dziennym, w których jedyną dekoracją są prace na ścianach.
Osobna kategoria to Browar Mieszczański przy Hubskiej 44 do 48, który daje surowość, ale industrialną i ciemniejszą: tysiąc czterysta metrów wnętrz z oryginalnymi detalami i stuletnimi podłogami, bez podanej pojemności w osobach. Przy świetle świec robi się tam bardziej gotycko niż nordycko, więc obejrzyj to wieczorem przed decyzją. Co pasuje do którego formatu wieczoru, rozpisałem w tekście o atrakcjach dobranych do trzech formatów.
Ruch pierwszy: nanieś na mapę, skąd przyjedzie zespół, i odrzuć wszystko, co dla większej części ludzi oznacza przesiadkę. We Wrocławiu to kryterium wycina zwykle połowę listy i robi to szybciej niż jakiekolwiek inne.
Ruch drugi: licz realną frekwencję, nie liczbę zatrudnionych. Na wigilię przychodzi zwykle od sześćdziesięciu do osiemdziesięciu procent załogi, więc firma stuosobowa szuka sali na siedemdziesiąt pięć osób, nie na sto dwadzieścia z zapasem.
Ruch trzeci: z trzech pozycji, które zostały, wybierz tę, w której byłeś wieczorem. Galeria oglądana w południe przy świetle dziennym i ta sama galeria o dziewiętnastej w grudniu to dwa różne pomieszczenia, a przy wnętrzach minimalistycznych ta różnica jest największa.
Do wszystkich trzech wyślij ten sam brief: liczba osób, godziny, oczekiwane menu i lista rzeczy, które mają być wliczone. Jak go napisać, rozpisałem w tekście o dobrym briefie eventowym.
Wrocław do stu osób nie ma problemu z podażą ani z różnorodnością. Ma problem z geografią, i to ona powinna być pierwszym filtrem, nie wnętrze i nie cena. Drugi wniosek: w tym mieście warto patrzeć na to, co obiekt ma na miejscu, bo wrocławskie obiekty częściej niż poznańskie i warszawskie wrzucają do ceny parkiet, nagłośnienie, dekorację i muzykę. Dwie oferty w tej samej stawce za osobę mogą się różnić o kilka tysięcy złotych kosztu końcowego.
Terminy rezerwacji, strefy dojazdowe i pytania do lokalu rozpisałem osobno w tekście o wigilii firmowej we Wrocławiu. Pełne cenniki wrocławskie rozbite na pozycje są w tekście o kosztach wigilii w tym mieście.
Nie ma jednej, bo zależy to od tego, gdzie pracuje zespół. Stare Miasto wygrywa przy zespole rozproszonym, bo każdy dojedzie komunikacją i wróci taksówką bez dopłaty za strefę. Przy firmie skupionej w jednej strefie biurowej lepszy jest obiekt w tej strefie, nawet jeśli wnętrze jest mniej atrakcyjne, bo frekwencja będzie wyższa o kilkanaście procent.
Wystarczy, jeżeli dostaniesz salę na wyłączność. Granicą jest moment, w którym chcesz mikrofonu dla zarządu albo muzyki do tańca: wtedy potrzebujesz przestrzeni z parkietem i nagłośnieniem. Browar Prost i Times Event Center mają parkiet na miejscu, większość restauracji nie.
Wrocławskie obiekty rzadko wyceniają najem osobno, bo sala jest zwykle w cenie pakietu wigilijnego, który zaczyna się od 155 złotych brutto od osoby. Osobną pozycją bywa serwis, u Browaru Prost pięć procent kwoty brutto, oraz dopłata za godziny po limicie pakietu. Pełne cenniki rozbiłem na pozycje w osobnym tekście.
Pytaj o trzy liczby naraz: metraż sali, liczbę miejsc przy stołach okrągłych i liczbę przy prostokątnych. Różnica między tymi dwoma układami sięga dwudziestu procent, a obiekty podają zwykle korzystniejszy. Browar Mieszczański nie podaje pojemności w osobach wcale, więc tam wizja lokalna jest konieczna.
Przy grupie do stu osób miasto wygrywa prawie za każdym razem, bo ludzie dojadą i wrócą sami. Obiekt podmiejski ma sens przy wieczorze z noclegiem albo przy zespole rozsianym po Dolnym Śląsku, który i tak przyjedzie samochodami. Stara Garbarnia rozwiązuje ten dylemat inaczej: jest w mieście i ma siedemdziesiąt pokoi.
Mam godzinę konsultacji, w której przechodzimy przez twoje liczby: skąd przyjedzie zespół, realną frekwencję, format wieczoru i budżet. Wychodzisz z trzema obiektami do zapytania i z briefem, który da porównywalne oferty.
Dane sprawdzone 1 października 2026 na stronach obiektów: Scandic Wrocław, Stara Garbarnia, Browar Prost, Restauracja Impreza, Statek Restauracja, Concordia Design Wrocław, Hala Stulecia, Browar Mieszczański, Sztuka na Miejscu, Times Event Center. Pojemności sal Scandic, Krupa Gallery, Hotelu Monopol oraz Times Event Center z katalogów branżowych Konferencje.pl i materiałów Convention Bureau Wrocław, do potwierdzenia u obiektów.
Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.