Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: agenda konferencji nie jest doświadczeniem, tylko bazą danych, z której każdy uczestnik powinien dostać własną wersję wydarzenia. Problemem nie okazuje się liczba sesji, lecz to, że nikt nie zapytał uczestnika, po co przyjechał, zanim podał mu listę czterdziestu pozycji.
- Metaanaliza Scheibehennego, Greifenedera i Todda na 50 badaniach i próbie 5036 osób daje efekt przeciążenia wyborem bliski zeru.
- Nowsza metaanaliza Cherneva, Böckenholta i Goodmana pokazuje, że przeciążenie pojawia się warunkowo, a najsilniejszym moderatorem jest cel nastawiony na minimalizację wysiłku.
- RainFocus: średnia liczba sesji na uczestnika spadła z 5,3 do 4,2 w ciągu roku.
- Freeman: 54 procent czasu nauki powinno się według uczestników odbywać poza salami sesyjnymi.
Przy każdym większym programie konferencji przychodzi ten sam moment. Program jest gotowy, pięć ścieżek, czterdzieści kilka punktów, aplikacja działa, a ktoś z zespołu mówi, że tego jest za dużo i uczestnik się pogubi. Wtedy zaczyna się cięcie. Z mojej perspektywy to leczenie objawu. Agenda rzadko bywa za długa. Bywa nieczytelna dla kogoś, kto nie wie, czego dokładnie szuka, a takich ludzi na sali jest większość.
Branża od dwudziestu lat powtarza jedno badanie. Sheena Iyengar i Mark Lepper opublikowali w Journal of Personality and Social Psychology w 2000 roku eksperyment terenowy w supermarkecie Draeger's. Stoisko z 24 dżemami zatrzymywało 60 procent przechodzących, stoisko z sześcioma 40 procent. Kupiło jednak 30 procent osób przy sześciu wariantach i 3 procent przy dwudziestu czterech. W liczbach bezwzględnych mówimy o 31 i 4 transakcjach.
Z tego zrobiono w marketingu regułę. Problem w tym, że reguła się nie potwierdziła. Benjamin Scheibehenne, Rainer Greifeneder i Peter Todd zebrali w Journal of Consumer Research w 2010 roku 50 badań opublikowanych i nieopublikowanych, 63 warunki, łączną próbę 5036 osób. Średni efekt wyszedł d równe 0,02, z przedziałem ufności od minus 0,09 do 0,12. Autorzy piszą wprost, że niekorzystne skutki zwiększania liczby opcji nie są bardzo odporne.
Pięć lat później Alexander Chernev, Ulf Böckenholt i Joseph Goodman opublikowali w Journal of Consumer Psychology metaanalizę 99 obserwacji z 53 badań, próba 7202 osoby. Po uwzględnieniu moderatorów efekt główny okazał się istotny. I tu dopiero robi się ciekawie, bo moderatory wskazują zupełnie inne miejsce interwencji, niż branża przyjęła.
Chernev i współautorzy wskazali: cel decyzyjny nastawiony na minimalizację wysiłku, złożoność zbioru wyborów, trudność zadania decyzyjnego i niepewność własnych preferencji. Model wyjaśnia 68 procent wariancji resztowej. Dwa z tych czterech moderatorów nie mają związku z tym, ile pozycji ma twoja agenda. Dotyczą człowieka, który na nią patrzy. Jeżeli uczestnik nie wie, czego chce, i chce załatwić wybór jak najmniejszym wysiłkiem, pogubi się przy dwudziestu pozycjach tak samo jak przy czterdziestu.
Scheibehenne dorzuca drugą stronę medalu: przy ukształtowanych preferencjach więcej opcji pomaga. Uczestnik, który przyjechał rozwiązać konkretny problem, poradzi sobie z większym programem lepiej niż z mniejszym, bo większy daje mu szansę trafić dokładnie w swoją sprawę. Cięcie agendy karze właśnie tę grupę, czyli najcenniejszych uczestników.
Tu jest sedno sprawy. Spersonalizowana ścieżka nie działa dlatego, że pokazuje mniej. Działa dlatego, że zamienia pytanie „którą z czterdziestu sesji wybrać" na pytanie „po co tu jestem". A to jest zmiana celu decyzyjnego, czyli dokładnie najsilniejszego moderatora w całej metaanalizie Cherneva.
Praktycznie oznacza to, że przed agendą powinno stać pytanie, nie filtr. Nie „wybierz interesujące Cię tematy", tylko „z czym chcesz wyjść w piątek". Pierwsze pytanie uczestnik odhacza w dziesięć sekund i dostaje listę, która wygląda jak poprzednia. Drugie zmusza go do nazwania celu i dopiero wtedy ma sens pokazywanie mu programu.
Badanie Cventa z Edelmanem na 3000 respondentów z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec, którzy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy byli na konferencji branżowej, podaje, że 59 procent przyjęłoby rekomendacje oparte na ich zainteresowaniach albo wcześniejszych zachowaniach, wraz z rekomendacjami networkingowymi. Ludzie chcą być prowadzeni. Nie chcą być przy tym ograniczani.
Pięć ścieżek, czterdzieści dwie pozycje, dwa dni. Klasyczne podejście: tniemy do dwudziestu ośmiu i robimy ładniejszą siatkę w aplikacji. Podejście oparte na celu: przy rejestracji jedno pytanie o to, jaką decyzję uczestnik ma podjąć po powrocie do salonu. Trzy typowe odpowiedzi dają trzy ścieżki po sześć pozycji, a cała reszta programu pozostaje dostępna dla tych, którzy wiedzą, czego szukają. Liczba sesji nie spada. Spada liczba decyzji, które uczestnik musi podjąć w pierwszej godzinie.
Najbardziej niewygodna część tego tematu wygląda tak: dopracowujemy interfejs do listy sesji dla uczestnika, który i tak pójdzie na cztery. Optymalizujemy wczorajszy problem.
RainFocus w raporcie 2026 Mid-Year State of Events podaje, że średnia liczba sesji na uczestnika spadła z 5,3 wiosną 2025 do 4,2 wiosną 2026. To dane z jednej platformy, z przewagą branży technologicznej i rynku amerykańskiego, bez ujawnionej liczby wydarzeń, więc traktuję je jako mocny sygnał, nie jako dowód rynkowy. W tym samym raporcie udział w umówionych spotkaniach wzrósł nawet trzykrotnie rok do roku, a na mniejszych wydarzeniach o 69 procent przy wzroście frekwencji o 6,4 procent.
Freeman w raporcie z lipca 2026 roku, opartym na ponad 3300 uczestnikach i wystawcach, podaje, że idealnie 54 procent czasu uczenia się powinno odbywać się poza tradycyjnymi salami sesyjnymi, a wśród uczestników targów 64 procent. Dwie trzecie młodszych pokoleń chce więcej nauki poza salą. Tylko 19 procent wskazuje punkty edukacyjne jako główny powód udziału. Ken Holsinger z Freemana ujmuje to jednym zdaniem: nauka nie zaczyna się, gdy uczestnicy siadają na sesji, i nie kończy, gdy z niej wychodzą.
Bizzabo w State of Events and Industry Benchmarks 2025, na 1558 odpowiedziach, podaje, że 72 procent uczestników podkreśla znaczenie wolnego czasu podczas wydarzeń, a 65 procent uważa, że aplikacja eventowa potrafi przesądzić o doświadczeniu, wobec 56 procent w 2023 roku. Dwie liczby obok siebie i obie mówią to samo: agenda przestaje być jedynym interfejsem wydarzenia.
Miejsce na planszę: zestawienie spadku liczby sesji na uczestnika według RainFocus z udziałem czasu nauki poza salą sesyjną według Freemana. Dwa słupki i jedna linia trendu.
Warto zobaczyć, gdzie rynek faktycznie inwestuje. American Express Global Business Travel w prognozie na 2026 rok, badanie terenowe z lipca 2025 na 601 profesjonalistach z ośmiu krajów, podaje, że 35 procent zamierza użyć sztucznej inteligencji do kojarzenia uczestników i sponsorów, a kolejne 35 procent do spersonalizowanej komunikacji. Priorytet numer jeden w Ameryce Północnej i Łacińskiej to matchmaking. W Europie i regionie Azji oraz Pacyfiku personalizacja komunikacji.
PCMA we współpracy z Gevme przebadało 92 osoby z branży, badanie ruszyło w grudniu 2024. Przy tak małej i samoselekcyjnej próbie liczby trzeba czytać ostrożnie, ale rozkład zastosowań jest wymowny: tworzenie i streszczanie treści 46 procent, analiza danych i raportowanie 35 procent, marketing i sprzedaż 25 procent, planowanie oraz logistyka 18 procent. Personalizacja programu nie pojawia się w czołówce w ogóle.
Czyli branża używa narzędzi do pisania o agendzie, a nie do tego, żeby agenda przestała być listą. Nie stawiam tu zarzutu technologii. Opisuję sytuację, w której najłatwiejsze zastosowanie wygrywa z tym o większym potencjale, dopóki ktoś świadomie nie zdecyduje inaczej.
Kiedy mówię o ścieżkach, słyszę za każdym razem to samo pytanie. Czy personalizacja nie zamknie uczestnika w bańce i nie odbierze mu przypadkowych odkryć. To dobre pytanie i dane odpowiadają na nie w sposób, którego się nie spodziewałem.
Misha Teplitskiy z zespołem przeanalizował 2404 uczestników 25 konferencji informatycznych z lat 2013 do 2020, korzystając z danych aplikacji Confer i wykorzystując kolizje w harmonogramie jako eksperyment naturalny. Obejrzenie prezentacji na żywo podnosi prawdopodobieństwo zacytowania pracy o 1,5 punktu procentowego w ciągu dwóch lat. Prace, których uczestnik nie oznaczył jako interesujące, a obejrzał przy okazji w tej samej sesji, zyskują dodatkowe 0,5 punktu procentowego. Przypadkowa ekspozycja odpowiada więc za istotną część przepływu wiedzy na konferencji.
Z drugiej strony Richard Fletcher, Antonis Kalogeropoulos i Rasmus Nielsen pokazali w New Media and Society, na pasywnym śledzeniu ruchu 2232 użytkowników i 168 857 artykułów w Wielkiej Brytanii, że dostęp przez wyszukiwarki, media społecznościowe i agregatory wiązał się z bardziej zróżnicowanym repertuarem źródeł niż wchodzenie wprost na ulubioną stronę. Fletcher pisał też dla Reuters Institute, że dowody na istnienie baniek filtrujących są słabe albo mieszane.
Wniosek jest kontrintuicyjny. Największym zagrożeniem dla przypadkowego odkrycia na konferencji nie jest algorytm. Jest nim samodzielny wybór uczestnika, który idzie tam, gdzie chodził dotychczas. Ścieżka ma sens pod jednym warunkiem: musi celowo wrzucać uczestnikowi pozycję, o którą nie prosił. Personalizacja bez wbudowanego limitu niespodzianki jest gorszą wersją drukowanego programu, bo drukowany program przynajmniej pokazywał wszystko.
Przy ścieżce sześciopunktowej wystarczy jedna pozycja spoza deklarowanego obszaru, opisana zdaniem wyjaśniającym, dlaczego akurat ona. Bez tego zdania uczestnik ją pominie i uzna za błąd systemu. UFI razem z Explori na ponad 13 000 odpowiedzi odwiedzających targi ze 135 krajów ustaliło, że to możliwość znalezienia nowych pomysłów i rozwiązań najmocniej koreluje z ogólną satysfakcją. Niespodzianka nie jest dodatkiem. Jest tym, po co ludzie przyjeżdżają.
Po pierwsze, zapytaj o cel przy rejestracji jednym pytaniem otwartym albo trzema wyborami. Nie o zainteresowania, tylko o decyzję albo problem, z którym uczestnik ma wyjść.
Po drugie, zbuduj trzy albo cztery ścieżki po pięć do siedmiu pozycji i dołóż do każdej jedną pozycję spoza obszaru, z uzasadnieniem. Reszta programu zostaje dostępna bez zmian dla tych, którzy chcą wybierać sami.
Po trzecie, opisz w agendzie, co uczestnik będzie umiał albo wiedział po sesji, zamiast tego, o czym prelegent będzie mówił. To jedna zmiana redakcyjna, która robi więcej dla czytelności programu niż przebudowa siatki.
Po czwarte, policz, ile czasu w programie przypada na rozmowy, a ile na siedzenie przodem do sceny. Jeżeli stosunek wynosi jeden do pięciu, projektujesz wydarzenie pod wskaźnik, który według danych RainFocus spada, i zaniedbujesz ten, który rośnie.
Nie twierdzę, że liczba sesji nie ma znaczenia. Program złożony z osiemdziesięciu pozycji w dwa dni jest złym programem z powodów operacyjnych, a nie poznawczych. Nie twierdzę też, że technologia rozwiąże tę sprawę. Rozwiązuje ją pytanie zadane uczestnikowi na trzy tygodnie przed wydarzeniem i gotowość organizatora do przyjęcia odpowiedzi, która nie pasuje do przygotowanego programu.
Trzeba też uczciwie przyznać luki w danych. Nie udało mi się znaleźć wiarygodnego benchmarku średniej liczby sesji w programie konferencji ani odsetka uczestników budujących własny harmonogram w aplikacji. Dane RainFocus pochodzą z jednej platformy. PCMA pytało 92 osoby. Liczby Freemana i Bizzabo opierają się na deklaracjach, nie na obserwacji zachowania. To wystarcza na kierunek i nie wystarcza na twardy wskaźnik branżowy.
Nie ma liczby, która działa dla każdego wydarzenia, bo przeciążenie wyborem zależy mocniej od uczestnika niż od programu. Metaanaliza Cherneva i współautorów wskazuje cztery moderatory, z których dwa dotyczą stanu uczestnika: niepewności własnych preferencji i nastawienia na minimalizację wysiłku. Zamiast szukać właściwej liczby, lepiej zadbać o to, żeby uczestnik wiedział, po co przyjechał, zanim zobaczy program.
Odbiera, gdy ścieżka pokazuje wyłącznie to, co uczestnik zadeklarował. Badanie Teplitskiego na 2404 uczestnikach 25 konferencji pokazało, że przypadkowa ekspozycja realnie przekłada się na późniejsze cytowania. Rozwiązanie polega na wbudowaniu w każdą ścieżkę co najmniej jednej pozycji spoza deklarowanego obszaru, z krótkim uzasadnieniem, dlaczego trafiła na listę.
Opisem rezultatu, a nie tematu. Zamiast „trendy w logistyce magazynowej" lepiej działa „wyjdziesz z listą trzech pytań, które zadasz operatorowi przed podpisaniem umowy". Taki opis pozwala uczestnikowi dopasować sesję do własnego celu w kilka sekund, bez czytania całego akapitu i bez zgadywania, co prelegent miał na myśli.
Sama z siebie nie. Bizzabo podaje, że 65 procent uczestników uważa aplikację za element przesądzający o doświadczeniu, co opisuje jej wagę, a nie jej działanie. Aplikacja, która pokazuje tę samą listę w mniejszym ekranie, przenosi problem, zamiast go rozwiązać. Zmianę robi dopiero pytanie o cel zadane przed pokazaniem listy.
Dane RainFocus wskazują średnią 4,2 sesji na uczestnika wiosną 2026 wobec 5,3 rok wcześniej, przy czym pochodzą z jednej platformy i branży technologicznej. Niezależnie od dokładnej liczby kierunek jest stabilny: uczestnicy przenoszą czas z sal sesyjnych na rozmowy i spotkania. Program, który tego nie uwzględnia, konkuruje sam ze sobą.
Badania nad przeciążeniem wyborem: Sheena Iyengar i Mark Lepper, Journal of Personality and Social Psychology 2000, eksperyment terenowy na około 754 klientach oraz badania na próbach 197 i 134 osób. Benjamin Scheibehenne, Rainer Greifeneder i Peter Todd, Journal of Consumer Research 2010, 50 badań, 63 warunki, próba 5036 osób. Alexander Chernev, Ulf Böckenholt i Joseph Goodman, Journal of Consumer Psychology 2015, 99 obserwacji z 53 badań, próba 7202 osoby.
Dane branżowe: RainFocus, 2026 Mid-Year State of Events Report, metodologia mieszana oparta na benchmarkach platformy, ankiecie około 100 profesjonalistów i wywiadach. Freeman, raport z lipca 2026, ponad 3300 uczestników i wystawców, wraz z wypowiedzią Kena Holsingera. Bizzabo, State of Events and Industry Benchmarks 2025, 1558 odpowiedzi z listopada 2024. American Express Global Business Travel, prognoza na 2026 rok, badanie z lipca 2025 na 601 profesjonalistach z ośmiu krajów. PCMA z Gevme, próba 92 osób, badanie od grudnia 2024. Cvent z Edelmanem, 3000 respondentów z trzech krajów, relacja Skift Meetings. UFI z Explori, Global Visitor Insights, ponad 13 000 odpowiedzi odwiedzających ze 135 krajów.
Przypadkowa ekspozycja i bańki: Misha Teplitskiy z zespołem, praca dostępna w repozytorium arXiv, 2404 uczestników 25 konferencji z lat 2013 do 2020. Richard Fletcher, Antonis Kalogeropoulos i Rasmus Nielsen, New Media and Society, panel 2232 użytkowników i 168 857 artykułów w Wielkiej Brytanii. Komentarz o słabości dowodów na bańki filtrujące pochodzi od Richarda Fletchera z Reuters Institute. Rekomendacje projektowe i obserwacje z sal są moje.
Weź agendę, którą właśnie składasz, i przeczytaj opisy sesji oczami uczestnika, który przyjechał rozwiązać jeden konkretny problem. Zaznacz pozycje, przy których po trzech sekundach wie, czy to dla niego. Jeżeli zaznaczonych jest mniej niż połowa, masz program opisany z perspektywy prelegentów, a nie sali. To naprawisz w jeden wieczór redakcją, bez ruszania struktury wydarzenia.
Chcesz przejść przez własny program pozycja po pozycji i zbudować ścieżki oparte na celu uczestnika, umów godzinę konsultacji i przynieś gotową agendę. Przy okazji pomogą teksty o układaniu programu konferencji, o przeciążeniu poznawczym uczestników, o personalizacji wydarzeń oraz o rdzeniu wydarzenia i teście dziesięciu procent.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.