Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: wrażenie i wynik biznesowy nie konkurują ze sobą, bo emocja jest nośnikiem zapamiętanej decyzji, a nie jej przeciwieństwem, więc wybór między nimi jest pozorny i wynika z tego, że jedno mierzymy ankietą, a drugie kwartałem.
W branży krąży alternatywa: albo robisz wydarzenie, które zachwyca, albo takie, które da się rozliczyć. Freeman w badaniu z kwietnia 2025 roku, przeprowadzonym na 1022 uczestnikach i 969 wystawcach przy błędzie 3,1 punktu, zapytał uczestników, co w wydarzeniu jest dla nich najważniejsze. Handel dostał 30 procent, doświadczenie 28 procent, networking 26 procent, nauka 16 procent. Te dwie pierwsze liczby leżą obok siebie, a nie po przeciwnych stronach.
Jacek Kotarbiński wspominał o tym w jednym ze swoich tekstów, pisząc, że marketing nie może być wyłącznie narzędziem sprzedaży, bo jest zbyt istotny. Przenoszę tę myśl na wydarzenia z drugiej strony: wydarzenie, które nie sprzedaje, też nie broni się samym wrażeniem. Zachwyt bez wyniku jest kosztem, wynik bez wrażenia jest jednorazowy.
Program kończy się pokazem świateł i owacją. Na afterparty wszyscy rozmawiają o oprawie. Dwa tygodnie później uczestnicy pamiętają pokaz, a o produkcie nie potrafią powiedzieć nic, bo co czwarty nie miał z nim żadnego kontaktu.
Z dwóch stron. Pierwsza to presja rozliczenia. Bizzabo w badaniu z listopada 2024 roku, opartym na 1558 odpowiedziach organizatorów i uczestników, odnotowało, że 70 procent organizatorów miało trudność z wykazaniem zwrotu z wydarzeń B2B. W edycji za 2026 rok ta liczba spadła do 40 procent, choć raport nie podaje już próby ani metody, więc porównanie traktuję ostrożnie.
Druga strona to reakcja na presję. Gdy trzeba pokazać liczby, z programu wypadają elementy, których nie da się wpisać do arkusza: scenografia, muzyka, przestrzeń, czas na rozmowę. Zostaje wydarzenie policzalne i nudne, po którym nikt nie wraca. Forrester w badaniu z pierwszego kwartału 2026 roku na ponad 400 decydentach eventowych odnotował, że blisko 70 procent organizacji zmniejsza liczbę wydarzeń, chroniąc jakość doświadczenia uczestnika, a przy tym jedynie 38 procent dyrektorów marketingu uważa, że ich wydarzenia działają dobrze.
Najpopularniejszą metodykę opracował Jack Phillips, rozwijając czterostopniowy model oceny szkoleń o piąty poziom. Poziomy to reakcja i planowane działanie, nauka, zastosowanie i wdrożenie, wpływ na miary biznesowe oraz zwrot z inwestycji liczony wzorem: korzyści netto podzielone przez koszty programu, razy sto.
Warto wiedzieć, co sam autor pisze o granicach tej metody. Materiały ROI Institute definiują korzyści niematerialne jako miary celowo nieprzeliczane na pieniądze, a w praktyce metodyki tylko część programów przechodzi pełne liczenie zwrotu. Krytyka zewnętrzna dodaje trzy zastrzeżenia: ROI liczy się po fakcie, izolowanie wpływu jednego działania w organizacji jest trudne, a sam proces jest kosztowny.
Wniosek praktyczny: organizator, który obiecuje zarządowi ROI z każdego wydarzenia, obiecuje więcej, niż daje metodyka, którą się posługuje. Uczciwa rozmowa dotyczy poziomów trzeciego i czwartego, czyli zastosowania i wpływu na miary biznesowe. O tym, czego zarząd realnie oczekuje w takiej rozmowie, pisałem w tekście o tym, że zarząd nie kupuje doświadczenia.
Dane Freemana z 2025 roku są tu najmocniejsze, bo pytają uczestników o zachowania zakupowe. 74 procent wskazuje wydarzenie stacjonarne jako miejsce, w którym najchętniej poznają nowe produkty, przed stroną dostawcy z 56 procentami i wyszukiwarkami z 42 procentami. 96 procent zgadza się, że kontakt z produktem na żywo ułatwił im przeforsowanie zakupu wewnątrz własnej firmy, 79 procent, że zmniejszył obawy, a 70 procent, że przyspieszył decyzję.
Jest też liczba, która powinna zapalić lampkę u każdego organizatora targów i konferencji z częścią wystawienniczą: 24 procent uczestników nie miało żadnego kontaktu z produktem na najważniejszym dla siebie wydarzeniu, a z tej grupy 42 procent częściej przenosi uwagę na innych dostawców. Janet Dell, prezeska Freemana, podsumowała to w komunikacie z kwietnia 2025 roku zdaniem, które w tłumaczeniu brzmi: ludzie nie jeżdżą na wydarzenia, żeby się rozerwać, jeżdżą oceniać.
Zestaw to z hierarchią z pierwszego akapitu. Handel 30 procent i doświadczenie 28 procent oznaczają, że uczestnik przyjeżdża po decyzję i po sposób jej podjęcia. Wrażenie jest opakowaniem pracy, którą ma wykonać, a nie konkurencją dla niej.
Freeman w danych przywoływanych przez Meeting Professionals International w październiku 2025 roku pokazał rozjazd między dwiema perspektywami. Organizatorzy szacowali, że 80 procent uczestników przeżyło na ich wydarzeniu zapamiętywalny moment szczytowy. Uczestnicy potwierdzili to w 40 procentach. Połowa zachwytu istnieje więc wyłącznie po stronie producenta.
Druga liczba z tego samego materiału jest argumentem za łączeniem wrażenia z celem. Typowa retencja uczestników pierwszorazowych w branży wynosi 30 procent, a wśród osób, u których moment szczytowy pokrył się z ich podstawowym celem przyjazdu, wraca 85 procent. Ken Holsinger z Freemana skomentował to zdaniem, że organizatorzy dali się rozproszyć pogoni za kolejną nowinką, zamiast domknąć rzeczy podstawowe.
To jest cała teza tego tekstu w dwóch liczbach. Zachwyt oderwany od celu uczestnika kosztuje i nie wraca. Wbudowanie go w moment, po który uczestnik przyjechał, zwiększa powroty blisko trzykrotnie.
Najmocniejszy moment programu przypada na blok, w którym produkt rozwiązuje problem z sali. Każdy uczestnik może go dotknąć bez zapisów i kolejki, a przy stoisku czeka ekspert od produktu. Ostatnie zdanie ze sceny dotyczy tego, co uczestnik zrobi po wyjściu.
Punkt szczytowy planujesz w tym bloku programu, który dotyczy produktu albo decyzji, nie w części wieczornej. Dane Freemana pokazują, że powroty rosną, gdy szczyt pokrywa się z celem przyjazdu.
Zakaz: nie zostawiaj najmocniejszego elementu na afterparty. Wieczór wzmocni wspomnienie imprezy, a nie wspomnienie rozwiązania, po które ktoś przyjechał.
Praca z produktem ma być dostępna bez zapisów i bez kolejki. 24 procent uczestników wychodzi z wydarzenia bez takiego kontaktu, a to najdroższa strata, jaką wystawca ponosi na miejscu.
Zakaz: nie ograniczaj demonstracji do sceny. Pokaz ze scenariuszem obsługuje widownię, a nie klienta z pytaniem o własny przypadek.
Rozmowa z ekspertem merytorycznym jest dla 84 procent uczestników bardzo albo skrajnie ważna. Oznacza to obsadę stoiska i sceny osobami, które odpowiadają na pytania techniczne, zamiast prowadzić samą narrację.
Zakaz: nie stawiaj na stoisku wyłącznie osób od obsługi ruchu. Uprzejma osoba bez wiedzy produktowej generuje ruch bez rozmów handlowych.
Finał waży w ocenie tyle samo co szczyt programu. Ostatnie piętnaście minut planujesz więc jak osobny element, a nie jako podziękowania i sprzątanie.
Zakaz: nie kończ wydarzenia informacją organizacyjną. Ostatnie zdanie ze sceny ma dotyczyć tego, co uczestnik zrobi po wyjściu.
Wskaźnik dobierasz z trzeciego i czwartego poziomu metodyki Phillipsa: zastosowanie i wpływ na miary biznesowe. Ankieta z dnia wydarzenia mierzy pierwszy poziom i dlatego jest tak popularna.
Zakaz: nie raportuj zadowolenia jako wyniku. Jak czytać ankietę, żeby nie pomylić reakcji ze skutkiem, opisałem w tekście o NPS po evencie.
Macie wydarzenie, które podoba się uczestnikom, a nie widać go w sprzedaży? Umów konsultację 1:1 i zestawmy program z celami, po które ludzie przyjeżdżają.
Mechanizm opisali Barbara Fredrickson i Daniel Kahneman w 1993 roku: retrospektywna ocena epizodu opiera się na jego najsilniejszym momencie i na zakończeniu, a czas trwania schodzi na dalszy plan. Donald Redelmeier i Daniel Kahneman potwierdzili to w 1996 roku na 154 pacjentach po kolonoskopii i 133 po litotrypsji, gdzie ocena całego doświadczenia korelowała ze szczytem i z ostatnimi trzema minutami.
Kevin LaBar i Roberto Cabeza w przeglądzie z 2006 roku dodali dwie rzeczy. Przewaga pamięciowa treści emocjonalnych nad neutralnymi rośnie wraz z odstępem czasu, więc w teście natychmiastowym jej nie zobaczysz, a po dobie albo po tygodniu tak. Pobudzenie zawęża przy tym uwagę do informacji centralnej, kosztem szczegółów obwodowych.
Dla projektanta programu wynika z tego reguła. Emocję lokujesz dokładnie tam, gdzie leży treść handlowa, bo inaczej uczestnik zapamięta pokaz, a zapomni produkt. Jak rozpisać punkty tarcia i szczytu w wydarzeniu dla klientów, opisałem w tekście o doświadczeniu klienta na wydarzeniu premium.
Zachwyt oderwany od celu uczestnika kosztuje i nie wraca w danych o powrotach. Ulokowany w momencie decyzji, wiąże się w pamięci uczestnika z produktem. O różnicy przesądza miejsce emocji w programie.
Zrób proste zestawienie: wypisz trzy elementy programu, z których jesteście dumni, i trzy rzeczy, które uczestnik miał na waszym wydarzeniu rozstrzygnąć. Gdy te listy nie mają części wspólnej, wrażenie i wynik pracują w dwóch osobnych projektach finansowanych z jednego budżetu.
Drugi test dotyczy pamięci. Zapytaj uczestników po dwóch tygodniach, co pamiętają. Odpowiedzi o oprawie przy braku odpowiedzi o produkcie oznaczają, że emocja usiadła w niewłaściwym miejscu programu, zgodnie z tym, co pokazują badania nad zawężaniem uwagi przy pobudzeniu.
Zanim zatwierdzisz scenariusz, zapisz jedno zdanie: który moment ma być najmocniejszy i jaką decyzję uczestnik wtedy podejmuje. Gdy te dwie rzeczy nie spotykają się w jednym punkcie programu, poprawiasz scenariusz, nie budżet.
Nie trzeba, bo dane uczestników stawiają handel i doświadczenie niemal równo: 30 i 28 procent w badaniu Freemana z 2025 roku. Problemem jest umiejscowienie wrażenia poza treścią handlową, a nie samo jego istnienie.
Metodyka Phillipsa liczy zwrot jako korzyści netto podzielone przez koszty programu razy sto, ale zakłada też, że część efektów celowo nie jest przeliczana na pieniądze. W praktyce rozliczaj poziom zastosowania i wpływu na miary biznesowe, a pełne ROI tylko przy dużych programach.
Badania pamięci pokazują, że ocena opiera się na najsilniejszym momencie i zakończeniu, a pobudzenie zawęża uwagę do informacji centralnej. Atrakcja oderwana od treści zostaje zapamiętana jako oprawa, bez związku z produktem.
Według danych Freemana przywoływanych przez MPI w 2025 roku typowa retencja uczestników pierwszorazowych to 30 procent. Przy momencie szczytowym zbieżnym z celem przyjazdu wraca 85 procent.
Pokazać, co da się policzyć na poziomie zastosowania i wpływu na biznes, i nazwać wprost to, czego metodyka nie przelicza na pieniądze. Obietnica pełnego ROI z każdego wydarzenia jest obietnicą ponad możliwości narzędzia.
Źródła: Freeman, „Commercial Trends Report 2025", kwiecień 2025 (1022 uczestników, 969 wystawców, błąd 3,1 punktu) oraz komunikat prasowy Freemana z 23 kwietnia 2025 r. z wypowiedzią Janet Dell; Freeman, dane przywoływane przez Meeting Professionals International, 8 października 2025, z wypowiedzią Kena Holsingera; Bizzabo, „State of Events and Industry Benchmarks 2025" (badanie z listopada 2024, 1558 odpowiedzi) oraz „State of Events 2026"; Forrester, badanie rynku wydarzeń B2B z pierwszego kwartału 2026 r. (ponad 400 decydentów); Jack J. Phillips, metodyka ROI, materiały ROI Institute; Barbara L. Fredrickson, Daniel Kahneman, „Duration neglect in retrospective evaluations of affective episodes", Journal of Personality and Social Psychology, 1993; Donald A. Redelmeier, Daniel Kahneman, „Patients' memories of painful medical treatments", Pain, 1996; Kevin S. LaBar, Roberto Cabeza, „Cognitive neuroscience of emotional memory", Nature Reviews Neuroscience, 2006; Jacek Kotarbiński, wpis o marketingu i sprzedaży na blogu autora.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.