Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: marketing doświadczeń zaczyna się od pytania, który istniejący moment kontaktu z klientem da się przeprojektować. Wydarzenie jest jednym z nośników doświadczenia, obok przestrzeni, opakowania i ludzi obsługujących klienta.
We wrześniu 2026 roku Lagardère Travel Retail Polska razem z Kino Świat uruchomił w kawiarniach Costa Coffee i So Coffee kampanię wokół kinowej premiery „Lalki”. Nie powstała scena, nie było namiotu ani strefy aktywacji. Pojawiły się cztery rzeczy: dedykowana herbata „Różane Marzenie” z kwiatem róży, owocami i miodem, materiały w lokalach, treści filmowe na ekranach oraz konkursy z zaproszeniami do kina. Magdalena Charczuk, dyrektorka do spraw marketingu i innowacji w Lagardère Travel Retail Polska, powiedziała przy tej okazji, że premiery filmowe dają możliwość tworzenia niestandardowych doświadczeń dla gości.
Branża spiera się o to, czym jest taka akcja. Jedni powiedzą, że to zwykła promocja produktowa, bo brakuje jej wydarzenia, scenariusza i uczestnika. Drudzy, w tym redakcja Wiadomości Handlowych, nazwali ją wprost marketingiem doświadczeń. Spór wygląda na akademicki do momentu, w którym trzeba ułożyć budżet.
Krótka odpowiedź: doświadczenie powstaje wtedy, gdy marka świadomie przeprojektuje moment kontaktu z klientem tak, żeby ten moment coś znaczył i został zapamiętany. Wydarzenie jest najbardziej widocznym sposobem, żeby to zrobić, oraz jednym z najdroższych. Istniejący punkt styku bywa tańszy i działa przez cały rok.
Argument brzmi mocno i ma pokrycie w praktyce. Wydarzenie daje kontrolę nad czasem, przestrzenią i kolejnością bodźców, a bez tej kontroli trudno zaprojektować przeżycie, które ma początek, przebieg i punkt kulminacyjny. Uczestnik przychodzi z intencją, poświęca kilka godzin i zawiesza zwykłe zajęcia, więc marka dostaje uwagę, której w sklepie czy w aplikacji nie kupi za żadne pieniądze.
Za tym stanowiskiem stoi też struktura rynku. Agencje eventowe sprzedają produkcję, więc doradzą format, który potrafią dowieźć i rozliczyć. Zamawiający po stronie firmy ma podobny interes, bo wydarzenie da się pokazać zarządowi na zdjęciach, a przeprojektowaną kasę już nie. Mechanizm opisałem osobno w tekście o tym, dlaczego zarząd nie kupuje doświadczenia.
Drugie stanowisko opiera się na definicji, od której cała ta dziedzina się zaczęła. Joseph Pine i James Gilmore w Harvard Business Review z lipca i sierpnia 1998 roku napisali, że doświadczenie powstaje wtedy, gdy firma świadomie używa usług jako sceny, a produktów jako rekwizytów, żeby zaangażować klienta w sposób tworzący zapamiętywalne wydarzenie. Sceną jest tam usługa, którą firma już świadczy.
Bernd Schmitt w tym samym 1999 roku rozpisał to na pięć modułów strategicznych: sense, feel, think, act i relate. Nośnikami tych modułów są u niego komunikacja, tożsamość wizualna, opakowanie, przestrzeń oraz ludzie obsługujący klienta. Wydarzenie nie ma w tej ramie osobnej kategorii, co dziś brzmi zaskakująco.
Trzy przykłady pokazują, jak to wygląda bez sceny. Holenderska sieć Jumbo uruchomiła w 2019 roku w sklepie w Vlijmen pierwszą kasę o nazwie Kletskassa, przy której klient może się nie spieszyć i porozmawiać z kasjerem. W 2021 roku sieć ogłosiła rozszerzenie programu do około dwustu takich stanowisk, a serwis Grocery Dive podawał w marcu 2023 roku liczbę ponad stu dwudziestu pięciu, więc skalę trzeba czytać ostrożnie.
Brytyjski Chatty Café Scheme, założony przez Alex Hoskyn w Oldham w 2017 roku, oznacza w kawiarni jeden stolik jako miejsce, przy którym rozmowa z nieznajomym jest mile widziana. Do programu przystąpiła między innymi Costa Coffee z ponad czterystoma lokalami w Wielkiej Brytanii.
Japoński Yakult od 1981 roku dostarcza napoje przez sieć kobiet zwanych Yakult Lady, a według danych firmy z 2020 roku trzy tysiące z nich odwiedzało regularnie ponad trzydzieści siedem tysięcy starszych osób na prośbę około stu trzydziestu jeden samorządów.
Żaden z tych programów nie ma opublikowanych wyników sprzedażowych. Sprawdziłem to przed napisaniem tekstu w materiałach firm, w mediach branżowych i w ewaluacjach rządowych, i takich liczb po prostu nie ma. Traktuj je jako ilustracje mechanizmu.
Najmocniejszy dostępny pomiar pochodzi z handlu. Lucy Baxendale, Emma Macdonald i Hugh Wilson opublikowali w Journal of Retailing w 2015 roku badanie na 13 962 respondentach w czterech kategoriach produktowych w Ameryce Północnej i Europie, prowadzone metodą śledzenia doświadczeń w czasie rzeczywistym przez wiadomości tekstowe. Wynik: pozytywny wydźwięk kontaktu w sklepie wpływał na rozważanie marki najsilniej ze wszystkich badanych punktów styku, ze współczynnikiem standaryzowanym 0,10, wyprzedzając obserwację innych klientów z wynikiem 0,08 oraz reklamę marki z wynikiem 0,07.
Autorzy sami zaznaczyli, że przeczy to założeniu o dominacji reklamy w budowaniu rozważania zakupowego. Badanie w ogóle nie obejmowało wydarzeń, więc nie dowodzi, że touchpoint bije event. Dowodzi czegoś węższego i pożyteczniejszego: jakość przeżycia w zwykłym, codziennym punkcie kontaktu przekłada się na decyzję zakupową mocniej niż komunikat reklamowy o tej samej marce.
Porównania codziennego punktu styku z jednorazowym wydarzeniem pod kątem zapamiętywalności marki nikt nie przeprowadził. Szukałem w literaturze anglojęzycznej i polskiej, w raportach branżowych i w bazach akademickich. Liczby krążące po blogach agencji, w rodzaju odsetka uczestników kupujących po evencie, nie mają opisanej metody ani próby.
Ostrożności wymaga też reguła szczytu i końca, po którą branża sięga w takich rozmowach odruchowo. Daniel Kahneman z zespołem opisał ją w Psychological Science w 1993 roku na próbie trzydziestu dwóch mężczyzn zanurzających rękę w zimnej wodzie. Sześćdziesiąt dziewięć procent badanych wolało powtórzyć próbę dłuższą, czyli obiektywnie bardziej bolesną, bo kończyła się łagodniej.
Eay Mah i Daniel Bernstein sprawdzili w 2019 roku tę samą regułę dla prostych przyjemnych doświadczeń na próbie dziewięciuset osiemdziesięciu ośmiu osób w wieku od dwóch do dziewięćdziesięciu siedmiu lat i jej nie potwierdzili. Talya Miron-Shatz pokazała z kolei w 2009 roku, że dla doświadczeń rozłożonych na cały dzień ocenę trafniej przewidywała średnia ważona czasem niż epizod końcowy.
Pytanie „jaki event zrobić” zadaje się w polskich firmach za wcześnie, bo odpowiedź na nie zamyka budżet, zanim ktokolwiek sprawdzi, gdzie klient realnie styka się z marką. Zaczynam od inwentaryzacji momentów kontaktu i dopiero potem pytam, który z nich da się przeprojektować w tym roku. Wydarzenie zostaje w zestawie narzędzi i bywa właściwym wyborem, choć rzadziej, niż wynika to z kalendarzy marketingowych.
Reguła szczytu i końca broni tego podejścia z innego powodu, niż podpowiada branżowy skrót. Przeprojektowany moment kontaktu, czyli podanie kawy, rozmowa przy kasie albo pierwsze pięć minut wizyty, jest zwartym epizodem z własnym szczytem i własnym zakończeniem, więc podlega tej regule dokładnie tak jak wydarzenie. Kumulacja wielu takich epizodów w czasie rządzi się już inną logiką i tu pracuje raczej uśrednianie wrażeń, które opisała Miron-Shatz.
Praktyczna konsekwencja jest prosta w zapisie i trudna w firmie. Budżet marketingu doświadczeń dzielę na dwie części: jedną na przeprojektowanie dwóch lub trzech momentów, które zdarzają się codziennie, i drugą na wydarzenie, które ma do wykonania zadanie, jakiego touchpoint nie wykona. Jak zinwentaryzować te momenty, opisałem we wpisie o mapie punktów styku marki, a wersję dla samego wydarzenia w tekście o mapie doświadczeń uczestnika eventu.
Przeprojektowanie touchpointu przegrywa w trzech sytuacjach. Pierwsza to premiera kategorii, w której produkt trzeba pokazać w działaniu i dać ludziom go dotknąć, bo sam opis niczego nie załatwi. Druga to budowanie relacji między ludźmi, którzy inaczej się nie spotkają, czyli networking branżowy i społeczność wokół marki.
Trzecia sytuacja dotyczy skali kontaktu. Marka mająca z klientem dwa kontakty rocznie nie ma czego przeprojektowywać i potrzebuje momentu, który sama stworzy. Kawiarnia z tym samym klientem widuje się dwieście razy w roku i jest w odwrotnej sytuacji, bo ma dwieście okazji i zwykle zero projektu.
Chcesz sprawdzić, które momenty kontaktu z twoim klientem da się przeprojektować w najbliższych miesiącach? Umów godzinną konsultację, przejdziemy twoją ścieżkę klienta i wybierzemy dwa punkty do zmiany.
Marketing doświadczeń opisuje poziom oferty: doświadczenie jest odrębną wartością nadbudowaną nad usługą, co Pine i Gilmore opisali w 1998 roku. Event marketing opisuje poziom narzędzia, czyli wydarzenie jako nośnik komunikacji wydzielony w czasie i przestrzeni. Pierwsze pojęcie zawiera drugie.
Da się, pod warunkiem że mierzysz w tym samym punkcie, w którym zmieniasz. Sensowne mierniki to udział klientów wybierających zmieniony wariant obsługi, czas kontaktu, powtórna wizyta w zadanym oknie oraz ocena wystawiona od razu, w tym samym momencie. Badanie Brakusa, Schmitta i Zarantonello z 2009 roku pokazuje, że doświadczenie marki mierzy się jako wypadkową wszystkich kontaktów.
Publicznych porównań kosztowych nie ma, bo firmy nie ujawniają kosztów redesignu obsługi. Z mojej praktyki wynika, że pilotaż na jednym punkcie sprzedaży mieści się w kosztach szkolenia zespołu i oznaczenia miejsca, a więc w rzędach wielkości nieporównywalnych z produkcją wydarzenia. Skalowanie na całą sieć jest już inną rozmową i tam koszt rośnie liniowo z liczbą lokalizacji.
Zacznij od momentów, w których klient i tak z tobą rozmawia: pierwszej odpowiedzi na zapytanie, przekazania oferty, startu współpracy i zakończenia projektu. Każdy z nich ma dziś swój przebieg, tylko nikt go nie zaprojektował. Wybierz ten, który powtarza się najczęściej i kończy się decyzją klienta.
Joseph Pine, James Gilmore, Welcome to the Experience Economy, Harvard Business Review, lipiec i sierpień 1998. Bernd Schmitt, Experiential Marketing, Journal of Marketing Management 1999, tom 15. Josko Brakus, Bernd Schmitt, Lia Zarantonello, Brand Experience, Journal of Marketing 2009, tom 73. Lucy Baxendale, Emma Macdonald, Hugh Wilson, The Impact of Different Touchpoints on Brand Consideration, Journal of Retailing 2015, tom 91.
Daniel Kahneman, Barbara Fredrickson, Charles Schreiber, Donald Redelmeier, When More Pain Is Preferred to Less, Psychological Science 1993, tom 4. Eay Mah, Daniel Bernstein, No Peak-End Rule for Simple Positive Experiences, Journal of Applied Research in Memory and Cognition 2019, tom 8. Talya Miron-Shatz, Evaluating multiepisode events, Emotion 2009, tom 9.
Informacja prasowa Jumbo z 27 września 2021 roku oraz materiał Grocery Dive z 28 marca 2023 roku. Serwis Chatty Café Scheme oraz materiał brytyjskiego programu Points of Light. Yakult Europe, materiał korporacyjny o Yakult Ladies, dane za 2020 rok. Materiały dlahandlu.pl, wiadomoscihandlowe.pl, horecatrends.pl i aboutmarketing.pl z 24 września 2026 roku o kampanii Costa Coffee i So Coffee wokół premiery „Lalki”.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.