Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Kiedy zaczyna się impreza firmowa? W praktyce w dniu, w którym ktoś z zarządu rzuca na spotkaniu „zróbmy coś w grudniu", czyli w momencie, w którym połowa decyzji jest już podjęta za ciebie przez kalendarz. Z mojej obserwacji najwięcej pieniędzy przepada w pierwszych dwóch tygodniach, zanim ktokolwiek zadzwoni do dostawcy.
Skala tego rynku jest większa, niż się wydaje. Według raportu Polskiej Organizacji Turystycznej i Poland Convention Bureau „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025" w 2024 roku odbyło się w Polsce 9201 wydarzeń korporacyjnych, co stanowiło 49 procent wszystkich zarejestrowanych spotkań. Wzięło w nich udział ponad dwa miliony osób. Ten sam raport podaje, że 79 procent wydarzeń korporacyjnych firmy organizują samodzielnie, bez agencji.
Czyli większość imprez firmowych w Polsce przygotowuje ktoś, dla kogo to dodatkowe zadanie obok zwykłej pracy. Ten tekst jest dla tej osoby.
W skrócie: impreza firmowa ma pięć faz, a każda ma swój typowy błąd. Najdroższe decyzje zapadają w pierwszej fazie, najczęstsze wpadki w czwartej, a najczęściej pomijana jest piąta, czyli dzień po. Poniżej każda faza z listą decyzji i jednym zakazem.
Pierwsza faza trwa zwykle kilka dni, a ustawia wszystko, co przyjdzie potem. Na jej końcu powinny leżeć na stole cztery rzeczy zapisane na jednej kartce.
Czwarty punkt wygląda na formalność, a w praktyce odpowiada za większość opóźnień. Impreza, o której decyduje zespół pięciu osób, dostaje pięć wizji i żadnej odpowiedzialności. Jak rozpisać budżet na pozycje, opisałem osobno w tekście o tym, jak zaplanować budżet na imprezę firmową.
Zakaz: nie zaczynaj od wyboru miejsca. Lokal wybrany przed celem narzuca format, liczbę osób i godziny, a potem cel dopasowuje się do sali.
Druga faza zamienia cel na przebieg wieczoru. Tu zapadają decyzje, które goście zobaczą, i tu najłatwiej zgubić cel na rzecz atrakcji.
Ostatni punkt ma mocne oparcie w badaniach. Daniel Kahneman, Barbara Fredrickson i współpracownicy opisali w 1993 roku w Psychological Science eksperyment, w którym uczestnicy trzymali dłoń w zimnej wodzie. W wersji dłuższej do 60 sekund w temperaturze 14 stopni dodano 30 sekund, w czasie których woda lekko się ogrzewała. Na pytanie, którą wersję powtórzą, 22 z 32 osób wybrało dłuższą, obiektywnie bardziej nieprzyjemną, bo kończyła się lepiej. Pamięć ocenia całość po szczycie i po końcu, nie po średniej. Dla imprezy firmowej wniosek jest praktyczny: wieczór, który rozmywa się w pustoszejącej sali o drugiej w nocy, zostaje zapamiętany gorzej niż wieczór zamknięty wyraźnym momentem o 23:00.
Zakaz: nie kupuj atrakcji, zanim masz przebieg. Atrakcja wybrana przed przebiegiem trafia w godzinę, w której nikt jej nie potrzebuje. Co rzeczywiście działa, a co tylko wypełnia czas, rozpisałem w tekście o atrakcjach na imprezę integracyjną.
Trzecia faza to umowy. Przy imprezie firmowej organizowanej samodzielnie dostawców bywa od trzech do ośmiu: lokal, catering, technika, oprawa muzyczna, dekoracje, transport, fotograf, prowadzący.
Trzeci punkt potrafi dopisać do faktury kilkanaście procent, o których nikt nie wiedział przy akceptacji budżetu. Rozpisałem te pozycje w tekście o tym, czym jest opłata korkowa i jakie koszty dochodzą poza ofertą.
Zakaz: nie podpisuj umowy z lokalem bez godziny zakończenia. Brak godziny oznacza, że o północy kierownik sali zapyta, kto płaci za kolejną godzinę, a odpowiedź padnie przy gościach.
Ta faza nie ma własnego rozdziału w żadnym poradniku, a w niej sypie się najwięcej. Plan jest gotowy, umowy podpisane i właśnie wtedy wychodzą na jaw rzeczy, o które nikt nie zapytał.
Z mojej praktyki: czwarty punkt najczęściej zostaje pusty. Organizatorka imprezy spędza wieczór na rozwiązywaniu problemów zamiast na byciu gospodarzem, bo nikt inny nie wie, że ma się nimi zająć.
Zakaz: nie zmieniaj przebiegu w ostatnim tygodniu. Każda zmiana po rozesłaniu dokumentu dostawcom trafia do połowy z nich.
Piąta faza najczęściej nie istnieje. Impreza się odbyła, zdjęcia trafiły na firmowy czat, sprawa zamknięta. Tymczasem właśnie tu decyduje się, czy następna impreza będzie lepsza, czy powtórzy te same błędy.
Trzeci punkt jest najcenniejszy i najrzadziej robiony. Za rok imprezę może organizować ktoś inny i zacznie od zera, płacąc ponownie za te same pomyłki.
Zakaz: nie pytaj gości o ocenę w skali od jednego do pięciu. Średnia 4,6 niczego nie mówi o tym, co zmienić za rok. Trzy pytania otwarte mówią wszystko.
Dla imprezy na 50 do 150 osób, organizowanej samodzielnie w sezonie przedświątecznym, z mojej obserwacji rozkład wygląda mniej więcej tak. Liczby są orientacyjne i przy mniejszym wydarzeniu fazy się skracają.
Raport POT pokazuje przy okazji jeszcze jedną rzecz: 64 procent wydarzeń korporacyjnych w Polsce trwa jeden dzień, a 72 procent odbywa się w hotelach. Przy grudniowych terminach oznacza to, że o te same sale konkurujesz z setkami innych firm, więc przesunięcie pierwszej fazy o miesiąc kosztuje wybór miejsca.
Chcesz przejść przez te pięć faz na swoim przypadku, zanim podpiszesz pierwszą umowę? Umów konsultację 1:1 i ułóżmy przebieg razem.
Weź kartkę i zapisz cztery rzeczy z pierwszej fazy: po co, dla kogo, za ile i kto decyduje. Przy każdej pustej rubryce wstrzymaj rozmowy z dostawcami, dopóki jej nie wypełnisz. Reszta planu układa się z tej kartki.
Przy imprezie przedświątecznej na 50 do 150 osób decyzję o celu i budżecie warto podjąć około dziesięciu tygodni przed terminem. Lokale na grudzień rezerwuje się we wrześniu i październiku, a późniejszy start oznacza wybór z tego, co zostało.
Pierwszy krok to jedno zdanie o tym, co ma być inaczej po imprezie, i wskazanie jednej osoby, która podejmuje decyzje. Wybór lokalu i atrakcji przychodzi później, bo zależy od celu i liczby gości.
Nie ma jednej stawki, bo koszt zależy od formatu, terminu, miasta i tego, czy zapraszasz osoby towarzyszące. Policz budżet całkowity i podziel go przez liczbę gości, a potem porównuj oferty tą liczbą i listą kosztów spoza oferty.
Według raportu POT i Poland Convention Bureau 79 procent wydarzeń korporacyjnych w Polsce firmy robią same. Samodzielna organizacja ma sens, jeżeli jest osoba z czasem na pięć faz opisanych wyżej. Agencja zdejmuje z niej trzecią i czwartą fazę.
Wyraźnym momentem, zaplanowanym tak samo jak otwarcie. Badania Kahnemana i Fredrickson z 1993 roku pokazują, że pamięć ocenia doświadczenie po szczycie i po końcu, więc wieczór rozmyty w pustoszejącej sali wypada gorzej niż zamknięty o ustalonej godzinie.
Rozliczyć dostawców w tym samym tygodniu, zadać gościom trzy pytania otwarte i zapisać pół strony notatki dla osoby, która będzie organizować imprezę za rok. Ta notatka oszczędza najwięcej pieniędzy przy kolejnej edycji.
Źródła: Polska Organizacja Turystyczna i Poland Convention Bureau, „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025", dane za 2024 rok; Daniel Kahneman, Barbara L. Fredrickson, Charles A. Schreiber, Donald A. Redelmeier, „When More Pain Is Preferred to Less: Adding a Better End", Psychological Science, 1993.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.