Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: Co druga firma organizująca wydarzenia dla kilku pokoleń nie potrafi powiedzieć, czy pokolenia na evencie różnią się poziomem zaangażowania. Jednocześnie siedem firm na dziesięć personalizuje elementy wydarzenia według wieku uczestników. Personalizacja wyprzedziła więc wiedzę, na której miała się opierać.
- W raporcie Event marketing 2025/2026 połowa badanych firm odpowiada „trudno powiedzieć” na pytanie o różnice w zaangażowaniu pokoleń.
- Różnice, które firmy widzą, dotyczą kanałów dotarcia. Przebiegu samego wydarzenia dotyczą rzadko.
- Najczęściej dostosowywanym elementem są interakcje, czyli ta część programu, którą najtrudniej zmierzyć.
- Przeciążenie bodźcami wylądowało na ostatnim miejscu listy priorytetów komunikacyjnych, mimo że w tym samym raporcie wskazano je jako realną barierę zaangażowania.
W raporcie Event marketing 2025/2026 przygotowanym przez IQS i MeetingPlanner.pl, na próbie 102 klientów agencji eventowych, badanie z października i listopada 2025 roku, jest para liczb, która mówi o rynku więcej od całej reszty.
Na pytanie, czy pokolenia na evencie różnią się poziomem zaangażowania, 24 procent firm odpowiedziało, że tak. Pięćdziesiąt procent wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”. Przy pytaniu o różnice w oczekiwaniach proporcja jest podobna: 28 procent widzi różnice, 46 procent nie potrafi ocenić.
Tu robi się ciasno. W tej samej próbie 70 procent firm deklaruje, że personalizuje elementy wydarzenia według wieku uczestników (n = 73), a wśród firm organizujących wydarzenia dla kilku pokoleń 84 procent dostosowuje przynajmniej część elementów (N = 70).
Zestawmy te dane w jednym zdaniu. Siedem firm na dziesięć dopasowuje wydarzenie do wieku. Co druga nie umie powiedzieć, czy wiek wpływa na zaangażowanie. Te dwa stwierdzenia nie mogą być jednocześnie dobrze uzasadnione.
Da się to wytłumaczyć na dwa sposoby i oba są dla rynku niewygodne. Pierwszy: firmy dostosowują elementy na podstawie obiegowych przekonań o pokoleniach, bo własnych obserwacji nie zbierają. Drugi: dostosowują je pod oczekiwanie rynku, bez zauważonego problemu. Za drugą wersją stoi kolejna liczba z tego samego badania: 61 procent firm oczekuje personalizacji pokoleniowej w ofertach agencji.
Mechanizm jest wtedy prosty. Kupujący oczekuje personalizacji w ofercie, agencja ją wpisuje, projekt ją realizuje, nikt nie sprawdza efektu, bo nie było stanu wyjściowego. Pisałem o podobnym zjawisku w materiale o pokoleniu Z na evencie, gdzie większość rynkowych tez o tej grupie opiera się na badaniach konsumenckich, nie eventowych.
Raport pokazuje jedno miejsce, w którym firmy mają jasne i rozstrzygające obserwacje: kanały komunikacji. Influencer marketing wskazano jako kanał dotarcia do pokolenia Z w 64 procentach odpowiedzi i do pokolenia X w jednym procencie. Telewizja działa odwrotnie: 55 procent przy boomerach, 2 procent przy pokoleniu Z (n = 73).
Takie rozstrzały nie są szumem. Pokazują, że firmy potrafią rozpoznać różnice w konsumpcji mediów, bo mają dane z kampanii. Przy wydarzeniu takich danych nie mają, więc pytanie o zaangażowanie zostaje bez odpowiedzi.
Wniosek praktyczny: wiedza o pokoleniach w polskich firmach jest wiedzą marketingową przeniesioną na wydarzenie. Przeniesienie bywa trafne przy zaproszeniu i promocji, zawodzi przy programie, bo zachowanie uczestnika w sali nie wynika z tego, w jakim kanale widział zaproszenie.
Wśród firm, które adaptują elementy wydarzenia do wieku, kolejność jest następująca: interakcje 49 procent, aranżacja przestrzeni 42, catering 39, agenda 25, język komunikacji 23, technologia 20 (N = 59).
Na pierwszym miejscu stoi element najtrudniejszy do oceny. Interakcje to pojęcie, pod które mieści się wszystko: rozmowa w grupie, głosowanie w aplikacji, wspólne zadanie, podział sali. Firma, która deklaruje dostosowanie interakcji i nie potrafi powiedzieć, czy pokolenia różnią się zaangażowaniem, deklaruje w praktyce dostosowanie bez punktu odniesienia.
Ciekawsze jest dalsze miejsce języka komunikacji (23) i technologii (20). Te dwie rzeczy da się sprawdzić w pół godziny. Wystarczy przeczytać zaproszenie i agendę na głos i zobaczyć, ile skrótów branżowych jest niezrozumiałych dla osoby po trzech miesiącach w firmie. Tyle samo zajmuje sprawdzenie, czy aplikacja wymaga rejestracji konta przed wejściem na agendę. Pozycje tanie i policzalne są na dole listy, pozycje drogie i nieuchwytne na górze.
Zamiana kolejności kosztuje niewiele i daje materiał na przyszły rok. Zacznij od języka i mechaniki dostępu, bo tam różnice między grupami wiekowymi są obserwowalne w logach i w pytaniach, które dostajesz przed wydarzeniem. Interakcje zostaw na moment, w którym będziesz mieć pierwszy pomiar.
W badaniu 61 procent firm stawia na spójną narrację dla wszystkich grup wiekowych, a 30 procent na personalizację komunikatów pod pokolenia (N = 102). Te dwie liczby czyta się zwykle jako zachowawczość rynku. Czytam je inaczej.
Wydarzenie firmowe ma jedną salę, jedną agendę i jeden przekaz ze scenariusza. Rozbijanie przekazu na warianty pokoleniowe wewnątrz jednego wydarzenia najczęściej kończy się tym, że każda grupa dostaje wersję rozcieńczoną. Spójna narracja z różnymi punktami wejścia działa lepiej od czterech narracji w jednej sali.
Punkt wejścia to konkret. Ta sama teza o zmianie w firmie może wejść przez liczbę w rachunku wyników, przez historię zespołu, przez pokazanie narzędzia albo przez pytanie zadane uczestnikom. Cztery drogi do jednej tezy, jedna narracja. Podejście do mapowania takich dróg opisałem w tekście o mapie doświadczeń uczestnika.
W raporcie jest osiem priorytetów komunikacyjnych, układanych w kolejności. Unikanie przeciążenia bodźcami zajęło miejsce ostatnie, ze średnią rangą 6,8.
W tej samej publikacji, w części komentarzowej, Agnieszka Maruda wskazuje przeciążenie bodźcami jako realną barierę zaangażowania uczestników. Raport zawiera więc dane kupujących, którzy stawiają tę sprawę najniżej, i komentarz branżowy, który stawia ją wysoko.
Nie rozstrzygnę tego sporu jedną liczbą, bo liczby po drugiej stronie nie ma. Powiem, co widzę w projektach: przy agendach ośmiogodzinnych z pełnym programem scenicznym spadek uwagi po trzeciej godzinie jest zjawiskiem powtarzalnym i niezależnym od wieku uczestników. Mechanikę tego spadku rozpisałem w materiale o przeciążeniu poznawczym na konferencji.
Przy założeniu, że ta obserwacja jest trafna, pokoleniowa rama całej dyskusji odciąga uwagę od sprawy prostszej. Zanim zapytasz, czy pokolenie Z potrzebuje innej agendy, zapytaj, czy twoja agenda jest wykonalna dla kogokolwiek.
Żadne z nich nie wymaga budżetu badawczego.
Zapisz godziny wyjść z sali przy każdym punkcie agendy, choćby z obserwacji hostess. Zestaw to z działem i stażem, które masz w rejestracji. Po dwóch edycjach będziesz mieć własny rozkład uwagi, lepszy od każdego benchmarku.
Pytania z maila i z formularza są darmowym badaniem potrzeb. Osoby z krótkim stażem pytają o dress code i o to, czy trzeba będzie się przedstawiać? To informacja o barierze wejścia. Z rokiem urodzenia ma niewiele wspólnego.
Udział we fakultatywnym punkcie programu jest najtwardszą miarą zaangażowania, jaką da się zebrać bez ankiety. Rozkład tego udziału według stażu i działu odpowiada na pytanie, na które w badaniu IQS co druga firma odpowiedziała „trudno powiedzieć”.
Rynek personalizuje wydarzenia pod pokolenia, zanim ustalił, czy pokolenia zachowują się na nich inaczej. Nie oznacza to, że personalizacja jest błędem. Oznacza, że w tej chwili jest decyzją podjętą na kredyt, a rachunek przychodzi wtedy, gdy zarząd pyta, co dała.
Praktyczny następny krok nie dotyczy pokoleń. Dotyczy zbierania trzech rzeczy, które twoje wydarzenie i tak generuje: godzin wyjść, pytań przed wydarzeniem i udziału w części nieobowiązkowej. Za rok będziesz jedną z tych firm, które na pytanie o różnice między pokoleniami odpowiedzą liczbą.
W badaniu IQS firmy kierują wydarzenia najczęściej do millenialsów (81 procent), pokolenia X (65), pokolenia Z (57), boomerów (27) i pokolenia Alpha (15), przy odpowiedziach wielokrotnych na próbie 102 osób. Trzy pierwsze grupy spotykają się więc na tym samym wydarzeniu w większości projektów, co czyni spór o jedno pokolenie mało praktycznym.
Jako uczestnik wydarzeń firmowych jeszcze nie, bo 15 procent wskazań dotyczy głównie wydarzeń rodzinnych i konsumenckich. Dla planowania już tak: 61 procent badanych firm spodziewa się zmian w podejściu do wydarzeń po wejściu tego pokolenia na rynek pracy. To oczekiwanie, nie pomiar.
Zacznij od formularza rejestracji z dwoma dodatkowymi polami: dział i staż w firmie. Wiek pomiń, bo jest wrażliwy i gorzej koreluje z zachowaniem na wydarzeniu niż staż. Dwie edycje z takimi polami dają rozkład, na którym można pracować.
Aranżację przestrzeni dostosowuje 42 procent firm z próby N = 59 i to jedna z sensowniejszych pozycji na tej liście, pod warunkiem że strefy dzielą się według sposobu uczestnictwa, nie według roku urodzenia. Strefa cicha i strefa rozmowy działają dla każdego, kto w danym momencie potrzebuje jednej z tych dwóch rzeczy. Podział według roku urodzenia nie działa dla nikogo.
Zapytać, które zachowanie tej grupy ma się zmienić i czym to zmierzycie. Gdy odpowiedź brzmi „mają być bardziej zaangażowani”, pokaż liczbę z badania IQS: co druga firma nie potrafi stwierdzić, czy pokolenia różnią się zaangażowaniem. Rozmowa przenosi się wtedy z pokolenia na miarę, a to lepsze miejsce startu.
Organizujesz wydarzenie dla kilku grup wiekowych i nie wiesz, od czego zacząć pomiar? W godzinę wybierzemy dwie miary wykonalne przy twojej rejestracji i twoim zespole.
IQS i MeetingPlanner.pl, Event marketing 2025/2026. Wielopokoleniowość uczestników wydarzeń, badanie CAWI, próba 102 osób z bazy MeetingPlanner.pl, październik i listopad 2025, publikacja styczeń 2026, piąta edycja, 74 strony. Wykorzystane liczby: różnice w zaangażowaniu pokoleń widzi 24 procent, „trudno powiedzieć” 50 procent; różnice w oczekiwaniach 28 procent, „trudno powiedzieć” 46 procent (N = 102); personalizacja elementów według wieku 70 procent (n = 73); dostosowanie przynajmniej części elementów 84 procent (N = 70); najczęściej dostosowywane elementy: interakcje 49, aranżacja przestrzeni 42, catering 39, agenda 25, język 23, technologia 20 (N = 59); grupy docelowe: millenialsi 81, pokolenie X 65, pokolenie Z 57, boomerzy 27, pokolenie Alpha 15 (N = 102); spójna narracja 61 procent, personalizacja pokoleniowa 30 procent (N = 102); oczekiwanie personalizacji w ofertach agencji 61 procent, spodziewane zmiany po pokoleniu Alpha 61 procent (N = 102); kanały dotarcia: influencer marketing Z 64 wobec X 1, telewizja boomerzy 55 wobec Z 2 (n = 73); unikanie przeciążenia bodźcami na ostatnim z ośmiu miejsc listy priorytetów, średnia ranga 6,8; komentarz Agnieszki Marudy w części eksperckiej raportu. Raport nie jest próbą reprezentatywną polskich firm i został współtworzony przez osiem agencji eventowych.
Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.