Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: wydarzenie rzadko jest pierwszym kontaktem klienta B2B z firmą i bardzo rzadko ostatnim, a mimo to rozlicza się je tak, jakby było jedynym. Dopóki raport z konferencji liczy leady z jednego dnia, a nie wpływ na decyzję zapadającą przez kilka miesięcy, każde wydarzenie wypada gorzej, niż zadziałało naprawdę.
- Kupujący w B2B kontaktuje się z dostawcą, mając za sobą większą część ścieżki i gotową krótką listę.
- Decyzję podejmuje grupa kilku do kilkunastu osób, a wydarzenie spotyka zwykle tylko część z nich.
- Wydarzenie jest jednym z około dziesięciu kanałów, z których korzysta kupujący.
- Miejsce wydarzenia w ścieżce decyduje o tym, co w ogóle da się zmierzyć.
Handlowiec wraca z targów z czterdziestoma wizytówkami. Po trzech miesiącach dwie firmy z tej listy podpisują umowy. Raport z targów pokazuje dwie konwersje i koszt wystawienia podzielony przez dwa. Nikt nie odnotowuje, że jedna z tych firm poznała markę na webinarze rok wcześniej, a druga zdecydowała się dopiero po rozmowie z klientem, którego handlowiec spotkał na tym samym stoisku.
Targi dostają albo całą zasługę, albo żadną. Obie wersje są fałszywe, bo zakładają, że decyzja zapadła w jednym miejscu.
Ścieżka zakupowa w B2B, czyli customer journey, zaczyna się dużo wcześniej niż pierwsza rozmowa z dostawcą. Dane z ostatnich lat są w tej sprawie zgodne.
Raport 6sense Buyer Experience Report z 2025 roku, oparty na odpowiedziach blisko czterech tysięcy kupujących, pokazał, że pierwszy kontakt z dostawcą następuje średnio po przejściu około 61 procent ścieżki zakupowej. W 79 procentach przypadków inicjatywę podejmuje kupujący, nie sprzedawca. A 94 procent grup zakupowych miało już uszeregowaną listę preferowanych dostawców, zanim ktokolwiek z nich zadzwonił.
Gartner od kilku lat mierzy tę samą zmianę od innej strony. W badaniu przeprowadzonym na 646 kupujących w sierpniu i wrześniu 2025 roku 67 procent zadeklarowało, że woli przejść cały proces zakupu bez kontaktu z handlowcem. Rok wcześniej było to 61 procent.
Dla wydarzeń wniosek jest praktyczny. Większość tego, co decyduje o wyborze, dzieje się poza zasięgiem sprzedaży: w wyszukiwarce, w rozmowach z innymi klientami, w treściach, na wystąpieniach branżowych. Wydarzenie jest jednym z nielicznych miejsc, w których firma pojawia się w tej niewidocznej części ścieżki osobiście.
Drugi problem jest mniej oczywisty. W B2B nie kupuje jeden człowiek.
Gartner w badaniu cyfrowych kupujących z 2017 roku, przeprowadzonym na 750 osobach, podał, że typowa grupa zakupowa liczy od sześciu do dziesięciu decydentów. Nowsze dane są wyższe. Forrester w raporcie „The State Of Business Buying, 2026" mówi o trzynastu osobach wewnątrz firmy i dziewięciu zewnętrznych doradcach zaangażowanych w typowy zakup. Gartner w badaniu z 2025 roku na 632 kupujących dodał jeszcze jedną liczbę: w 74 procentach zespołów zakupowych pojawia się konflikt, który szkodzi procesowi decyzyjnemu.
Na konferencję przyjeżdża zwykle jedna, czasem dwie osoby z takiej grupy. Wydarzenie może więc zbudować przekonanie u osoby, która później musi przekonać pozostałych dwanaście. Jeżeli nie dostanie niczego, co da się przekazać dalej, całe spotkanie kończy się na poziomie jej prywatnego wrażenia.
Z mojej praktyki: to jest najczęściej pomijany element projektowania wydarzeń B2B. Program dopracowany pod uczestnika na sali, zero materiału dla osób, które decydują, a na salę nie przyszły.
Naprawa jest prosta i tania. Uczestnik powinien wyjść z wydarzenia z czymś, co da się przekazać dalej bez jego komentarza: jednostronicowym podsumowaniem problemu i rozwiązania, jednym przypadkiem z liczbami z podobnej firmy, kalkulatorem albo listą pytań do zadania innym dostawcom. Materiał ma działać na spotkaniu, na którym organizatora wydarzenia nie będzie. Materiał, który nie przetrwa przekazania mailem osobie z działu finansów, nie spełnia swojej roli.
McKinsey w badaniu B2B Pulse z 2024 roku, przeprowadzonym na blisko czterech tysiącach decydentów w trzynastu krajach, policzył, że kupujący w B2B korzystają średnio z dziesięciu kanałów kontaktu z dostawcą. W 2016 roku było ich pięć.
Ten sam raport opisuje zasadę trzech części: na dowolnym etapie ścieżki mniej więcej jedna trzecia kupujących woli kontakt osobisty, jedna trzecia zdalny, jedna trzecia samoobsługę cyfrową. Przy nowych dostawcach 41 procent kupujących woli kontakt osobisty.
Czytam to tak. Wydarzenie ma w ścieżce zakupowej B2B realną rolę, zwłaszcza przy pierwszym kontakcie z nową firmą. Ale jest jednym z dziesięciu miejsc, w których kupujący zbiera informacje, i rozliczanie go tak, jakby zrobiło całą robotę samo, prowadzi do błędnych decyzji budżetowych w obie strony.
Z atrybucji. Narzędzia do śledzenia sprzedaży widzą to, co da się zapisać: formularz, zeskanowany identyfikator, klik w link. Nie widzą rozmowy w kuluarach, poleceń na zamkniętej grupie, wystąpienia obejrzanego pół roku temu.
Ta niewidoczna część ścieżki doczekała się w marketingu własnej nazwy. Termin dark funnel spopularyzowali około 2020 i 2021 roku firma 6sense oraz Chris Walker z Refine Labs. Opisuje wszystko, co wpływa na decyzję, a nie zostawia śladu w systemie.
Wydarzenia mieszczą się w tej strefie niemal w całości. Najwartościowsza część targów, konferencji czy spotkania z klientami to rozmowy, których żaden skaner nie zarejestruje. Dlatego raport liczący wyłącznie zeskanowane kontakty z jednego dnia systematycznie zaniża wartość wydarzenia, a w kolejnym budżecie pozycja eventowa jest pierwsza do cięcia.
Rozwiązaniem jest wiedzieć przed wydarzeniem, w którym miejscu ścieżki ma ono pracować. Od tego zależy, co w ogóle ma sens mierzyć.
Wydarzenie buduje rozpoznawalność u osób, które jeszcze nie szukają dostawcy. Konferencja branżowa, wystąpienie, własne spotkanie eksperckie. Tu nie ma sensu liczyć leadów z jednego dnia. Sens ma pytanie, czy w ciągu kolejnych miesięcy nazwa firmy pojawia się częściej w zapytaniach i w źródłach, na które powołują się nowi klienci przy pierwszej rozmowie.
Da się to śledzić prostymi sygnałami pośrednimi: liczbą wyszukań nazwy firmy w kolejnych tygodniach, liczbą wejść bezpośrednich na stronę z miast i branż obecnych na wydarzeniu, liczbą zapytań, w których klient sam wspomina konferencję. Żaden z tych sygnałów nie udowodni związku przyczynowego. Razem pokazują jednak kierunek, którego raport z zeskanowanych identyfikatorów nie pokaże w ogóle.
Wydarzenie pomaga grupie zakupowej porównać dostawców. Pokaz produktu, spotkanie z obecnymi klientami, wizyta w firmie. Tu mierzy się przejście z listy do rozmów ofertowych i czas, jaki upływa od wydarzenia do decyzji. Istotne jest też to, czy uczestnik dostał materiał, który może przekazać pozostałym członkom grupy.
Wydarzenie wzmacnia relację z klientem, który już kupił. Spotkanie dla klientów, szkolenie wdrożeniowe, kolacja dla najważniejszych kont. Tu mierzy się rozszerzenie współpracy, odnowienia i polecenia. Tego etapu najczęściej nie traktuje się jako części ścieżki, choć w B2B to on przynosi kolejne kontrakty.
O tym, jak nie zgubić kontaktów w pierwszych godzinach po targach, pisałem w tekście o follow-upie po targach. Warstwę doświadczenia na miejscu, czyli to, co uczestnik przeżywa w trakcie samego wydarzenia, opisałem w tekście o mapie doświadczeń uczestnika.
Pierwsza zmiana: przed wydarzeniem zapisz, w którym z trzech miejsc ścieżki ma ono pracować. Jedno wydarzenie może obsługiwać dwa, ale rzadko wszystkie trzy naraz.
Druga zmiana: dopasuj okno pomiaru do cyklu zakupowego. Raport 6sense z 2024 roku podawał średni cykl zakupowy w B2B na poziomie 11,3 miesiąca. Rozliczanie wydarzenia po trzech tygodniach mierzy więc wyłącznie decyzje, które i tak zapadłyby niedługo.
Trzecia zmiana: przy każdej nowej umowie zapytaj klienta, gdzie po raz pierwszy zetknął się z firmą i co przesądziło o wyborze. Jedno pytanie w rozmowie wdrożeniowej odsłania rzeczy, których system atrybucji nie zobaczy.
Te trzy zmiany nie wymagają nowego narzędzia. Wymagają decyzji, że wydarzenie ocenia się w kontekście całej ścieżki, a nie jednego dnia. Dlaczego ta decyzja musi zapaść na poziomie zarządu, opisałem w tekście o tym, czego zarząd oczekuje od wydarzeń.
Chcecie ustalić, w którym miejscu ścieżki zakupowej wasze wydarzenia pracują najlepiej, i dopasować do tego pomiar? Umów konsultację 1:1 i rozpiszmy to na waszym kalendarzu wydarzeń.
To ścieżka, którą przechodzi firma od uświadomienia sobie potrzeby do zakupu i dalej do współpracy. W B2B obejmuje grupę kilku do kilkunastu decydentów i trwa średnio kilka do kilkunastu miesięcy, a jej większa część odbywa się bez kontaktu z dostawcą.
Według raportu 6sense z 2025 roku średnio po przejściu około 61 procent ścieżki zakupowej. W 94 procentach przypadków grupa zakupowa ma już wtedy uszeregowaną listę preferowanych dostawców.
Są jednym z około dziesięciu kanałów, z których korzysta kupujący, według badania McKinsey z 2024 roku. Szczególnie liczą się przy pierwszym kontakcie z nowym dostawcą, bo 41 procent kupujących woli wtedy kontakt osobisty.
Bo najcenniejsza część wydarzenia to rozmowy, które nie zostawiają śladu w systemach sprzedaży. Tę niewidoczną część ścieżki nazywa się dark funnel. Raport liczący tylko zeskanowane kontakty z jednego dnia systematycznie zaniża wartość wydarzenia.
Gartner w 2017 roku podawał od sześciu do dziesięciu decydentów. Forrester w raporcie z 2026 roku mówi o trzynastu osobach wewnątrz firmy i dziewięciu zewnętrznych doradcach. Na wydarzenie trafia zwykle jedna lub dwie z nich.
Tak długo, jak trwa typowy cykl zakupowy w twojej branży. Raport 6sense z 2024 roku podawał średnio 11,3 miesiąca. Pomiar po trzech tygodniach widzi wyłącznie decyzje, które i tak były blisko.
Źródła: 6sense, „Buyer Experience Report", 2024 i 2025; Gartner, badanie cyfrowych kupujących B2B, 2017; Gartner, badania sprzedażowe z 2025 i 2026 roku; Forrester, „The State Of Business Buying, 2026"; McKinsey, „B2B Pulse", 2024.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.