Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Kubek z logo. Kalendarz książkowy. Zestaw herbat w pudełku, którego nikt nie otworzy. Co roku ta sama scena: pracownik dziękuje, wkłada paczkę do szafki i zabiera ją do domu w ostatni dzień przed świętami, żeby po dwóch tygodniach oddać komuś dalej.
Prezent na wigilię firmową jest jedynym elementem tego wieczoru, który zostaje z pracownikiem na dłużej. I jedynym, przy którym najczęściej decyduje termin dostawy, a nie sens.
Z tego artykułu dowiesz się:
Żeby powiedzieć „widzę cię" w sposób, który zostaje po wieczorze. To wszystko. Prezent nie zbuduje zaangażowania, nie naprawi trudnego roku i nie zastąpi podwyżki — i pierwszym warunkiem sensownej decyzji jest przyjęcie tego do wiadomości.
Problem zaczyna się wtedy, gdy upominek ma załatwić za dużo. Firma, która przez rok nie rozmawiała z zespołem, wręcza paczkę i liczy na efekt. Zespół odczytuje to dokładnie tak, jak trzeba: jako gest zastępujący uwagę, a nie ją wyrażający.
Prezent działa wtedy, gdy jest spójny z resztą. Jeśli w firmie docenianie zdarza się przez cały rok, świąteczny upominek jest jego domknięciem. Jeśli nie zdarza się wcale, jest pierwszym i ostatnim sygnałem w dwunastomiesięcznym okresie — i tak też waży.
Upominek nie tworzy relacji. Podsumowuje tę, która już istnieje. Dlatego identyczna paczka w dwóch firmach potrafi znaczyć zupełnie co innego.
Bo komunikuje, kto go dał, a nie komu. Logo na kubku jest korzyścią firmy, nie pracownika — a przy prezencie kolejność powinna być odwrotna.
Do tego dochodzi kwestia jakości. Tani gadżet reklamowy mówi więcej o tym, ile firma była gotowa wydać, niż jakikolwiek komunikat wewnętrzny. Pracownicy porównują między sobą i z poprzednim rokiem, nawet jeśli nikt nie mówi tego głośno.
Nie znaczy to, że firmowe akcenty są zakazane. Znaczy tyle, że rzecz ma być przede wszystkim dobra — a dopiero potem opcjonalnie oznaczona, dyskretnie i tylko wtedy, gdy nie psuje to przedmiotu.
Cztery kategorie, które w praktyce wracają z najlepszym odbiorem.
Jeśli w firmie są różne grupy — produkcja i biuro, ludzie z rodzinami i bez, różne kraje — jeden zestaw dla wszystkich zawsze kogoś ominie. Wybór z puli rozwiązuje to bez robienia rankingu potrzeb.
Nie ma tu uniwersalnej kwoty i każdy, kto ją podaje, zgaduje. Jest za to zasada, która działa: lepiej dać mniej ludziom rzecz dobrą niż wszystkim rzecz tanią, jeśli budżet nie pozwala na jedno i drugie — a jeśli trzeba wybierać, ciąć należy raczej liczbę elementów niż jakość.
Praktyczny podział, który sprawdza się w firmach organizujących spotkanie i upominek jednocześnie: większość budżetu na sam wieczór, mniejsza część na prezent, ale bez schodzenia poniżej progu, przy którym rzecz przestaje być dobra. Trzy elementy w paczce po kilkanaście złotych robią gorsze wrażenie niż jeden porządny.
Osobna pozycja to logistyka. Wysyłka do pracowników zdalnych, przechowywanie, wydawanie na miejscu — to realny koszt i realna praca, którą warto policzyć razem z resztą przygotowań, opisanych w tekście o tym, jak zorganizować wigilię firmową w pięciu krokach.
Moment wręczenia waży tyle samo co zawartość. Paczka odebrana z recepcji w drodze do samochodu to transakcja. Ta sama paczka wręczona przez kogoś, kto powie jedno konkretne zdanie, jest gestem.
Nie chodzi o przemówienie. Chodzi o to, żeby nazwać rok — najlepiej konkretem, nie ogólnikiem. „Dziękuję za zaangażowanie" znaczy tyle co nic. Zdanie o tym, co ten zespół faktycznie zrobił w tym roku, znaczy dużo, także dla ludzi, którzy nie lubią wystąpień i podium.
Jeśli spotkanie ma scenariusz, wpisz w niego moment wręczenia zamiast zostawiać go na koniec, kiedy część osób już wychodzi. Jak ułożyć całość, rozpisałem w tekście o scenariuszu wigilii firmowej. Szerzej o mechanice doceniania przez cały rok pisałem przy okazji wieczoru talentów.
To obszar, w którym warto zapytać księgowość, a nie internet — przepisy różnicują sytuację w zależności od źródła finansowania i charakteru świadczenia.
Trzy rzeczy, o które warto zapytać przed zamówieniem: z jakiego źródła finansujecie upominki (środki obrotowe czy fundusz socjalny), czy w danym układzie powstaje przychód po stronie pracownika, i jak to wpływa na rozliczenie kosztów po stronie firmy. Odpowiedzi potrafią zmienić decyzję zakupową, zwłaszcza przy kartach podarunkowych i bonach.
Zadaj te pytania na etapie planowania, nie po fakturze. Zmiana formy upominku w listopadzie jest bezbolesna, korekta rozliczenia w styczniu — już nie.
Najlepszy upominek świąteczny to taki, przy którym pracownik nie musi się zastanawiać, czy ktoś w ogóle pomyślał. Reszta — logo, opakowanie, liczba elementów — jest drugorzędna wobec tego jednego wrażenia.
Projektuję doświadczenia biznesowe, w tym spotkania świąteczne, po których zostaje coś więcej niż zdjęcia i paczka. Jeśli układasz tegoroczną wigilię firmową, odezwij się.
Tyle, żeby rzecz była dobra w swojej kategorii — konkretna kwota zależy od branży, wielkości firmy i tego, co dajecie przez resztę roku. Ważniejsze od wysokości jest to, żeby kwota nie spadła względem poprzedniego roku bez wyjaśnienia, bo taki sygnał zespół odczytuje natychmiast.
Jest praktyczna i rozwiązuje problem różnych potrzeb, ale bywa odbierana jako bezosobowa. Działa lepiej, gdy towarzyszy jej wręczenie z konkretnym słowem albo drobny element dobrany do osoby. Warto też sprawdzić z księgowością, jak jest traktowana podatkowo.
Nie inaczej, tylko z zaplanowaną logistyką. Paczka, która dociera dwa tygodnie po spotkaniu, komunikuje, że ktoś był dodatkiem do listy. Wysyłkę planuj razem z terminem wydarzenia, nie po nim.
Postaw na czas i uwagę: wcześniejsze zakończenie pracy, dzień wolny, wspólne śniadanie przygotowane przez zarząd, odręczna kartka od bezpośredniego przełożonego. Te rzeczy są wspominane częściej niż niejedna paczka.
Dla wszystkich równy, niekoniecznie identyczny. Model z wyborem z puli o tej samej wartości daje równość i jednocześnie dopasowanie. Różnicowanie wartości między działami jest najkrótszą drogą do konfliktu.
Warto zapytać krótką ankietą o preferencje, ale nie oddawać decyzji głosowaniu. Pytanie o kierunek działa, licytacja nie — a przy okazji zdejmuje efekt niespodzianki, który jest częścią gestu.
Najpóźniej w październiku. W listopadzie kurczy się dostępność, rosną ceny i skraca się czas na wysyłkę do osób pracujących zdalnie. Wcześniejsza decyzja to zwykle lepszy prezent za te same pieniądze.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.