Blog
Event Marketing

Kolega z logistyki okazał się muzykiem. Anatomia wieczoru, który zmienił rozmowy w firmie

W skrócie: Wieczór talentów to format, w którym pracownicy przestają być widownią i stają się treścią wydarzenia. Sześć tygodni zgłoszeń, dziesięciu laureatów, występy przed całą organizacją. Efekt nie zaczyna się na scenie, tylko na produkcji, gdy ludzie zaczynają o tym rozmawiać. Jedna edycja nie zmieni kultury. Cykl zmienia.

Dlaczego docenianie pracowników rzadko działa?

Bo najczęściej wygląda tak: dyplom, brawa, zdjęcie na intranet. Trzy minuty na scenie dla osoby, którą zarząd zna z nazwiska. Reszta sali klaszcze i czeka na obiad.

To nie jest docenianie. To ceremonia.

Docenianie zaczyna się wtedy, gdy firma oddaje ludziom coś, czego normalnie nie mają: przestrzeń, uwagę i decyzję o tym, co pokażą. Reszta to dekoracja wokół pustego środka.

Jak wyglądał ten wieczór od kuchni?

Punkt wyjścia był banalny. Firma produkcyjna, kilkaset osób, doroczne spotkanie całej załogi. Standardowy scenariusz: przemówienie, catering, zespół coverowy, o dwudziestej trzeciej pierwsi wychodzą.

Zamiast zespołu coverowego postawiliśmy pytanie: kto z Was coś robi po godzinach?

Sześć tygodni na zgłoszenia. Formularz, plakaty na hali, informacja od brygadzistów. Zgłoszenia szły wolno przez pierwsze dwa tygodnie, potem ruszyły lawinowo, bo ludzie zaczęli namawiać się nawzajem. Dziesięciu laureatów wyszło na scenę przed całą organizacją.

Kolega z logistyki okazał się muzykiem. Ktoś z jakości tańczy od piętnastu lat. Operator maszyny rzeźbi w drewnie i przyniósł swoje prace.

Co się naprawdę wydarzyło, zanim ktokolwiek wszedł na scenę?

To jest najważniejsza część i najczęściej pomijana.

Rozmowy ruszyły na produkcji sześć tygodni przed wydarzeniem. Ludzie pytali się nawzajem, czy się zgłaszają. Namawiali kolegów. Sprzeczali się, kto ma większe szanse. Zmiana zaczęła się w momencie, w którym pojawiło się pytanie, a nie w momencie, w którym zapaliły się światła na scenie.

Event trwał jeden wieczór. Mechanizm działał półtora miesiąca.

To rozróżnienie decyduje o tym, czy wydarzenie jest kosztem, czy narzędziem. Impreza się odbywa. Doświadczenie zostawia ślad.

Dlaczego nagrody nie były gadżetem?

Bony na rozwój pasji. Nie kubek z logo, nie karta podarunkowa do galerii handlowej.

Logika jest prosta: skoro firma prosi ludzi, żeby pokazali, co robią poza pracą, to nagroda musi w to samo miejsce wracać. Gadżet z logo mówi „dziękujemy, że wystąpiłeś dla nas". Bon na rozwój pasji mówi „róbcie to dalej".

Nagroda jest przedłużeniem idei albo jej zaprzeczeniem. Trzeciej opcji nie ma.

Jak wygląda ten format w ramie projektowej?

ElementCo to znaczy w tym projekcie
ZmianaPracownicy przestają być widownią i stają się treścią wydarzenia
MechanizmSześć tygodni zgłoszeń, selekcja, próby, występ przed całą organizacją
ŚladRozmowy między działami, które trwają po evencie. Materiał wideo na cały rok
PomiarLiczba zgłoszeń, udział zmian produkcyjnych, eNPS przed i po, powtarzalność w kolejnej edycji

Bez ostatniego wiersza to jest anegdota. Z nim to jest projekt, który da się obronić przed zarządem.

Czego ten format nie zrobi?

Nie naprawi złego menedżera. Nie odwróci rotacji, jeśli ludzie odchodzą z powodu wynagrodzeń albo braku perspektyw. Nie zmieni kultury organizacji, jeśli zostanie jednorazowym wydarzeniem.

Jedna edycja buduje moment. Cykl buduje kulturę. Firmy, które robią to raz i sprawdzają w ankiecie, czy „coś się zmieniło", zwykle dochodzą do wniosku, że nie warto. Mają rację co do faktu i mylą się co do wniosku.

Jeśli szukasz punktu wyjścia w innym miejscu, zacznij od tego, gdzie w Twojej firmie leży luka między deklarowanymi wartościami a doświadczeniem pracownika.

Jak zaprojektować taki wieczór u siebie?

  • Ustal, co ma się zmienić. Nie „chcemy fajnej imprezy", tylko „chcemy, żeby ludzie z różnych działów zaczęli ze sobą rozmawiać".
  • Daj czas na zgłoszenia. Sześć tygodni to minimum. Pierwsze dwa tygodnie będą wyglądały na porażkę.
  • Zaangażuj brygadzistów i liderów zmian. Formularz w intranecie nie dotrze do hali produkcyjnej.
  • Zaplanuj próby. Człowiek, który pierwszy raz stoi przed czterystoma osobami, potrzebuje wsparcia technicznego i psychicznego.
  • Dobierz nagrodę do idei. Bon na rozwój pasji, sprzęt, kurs. Nie gadżet.
  • Nagraj to. Jeden wieczór to materiał na rekrutację, onboarding i komunikację wewnętrzną na cały rok.
  • Zaplanuj drugą edycję, zanim skończy się pierwsza. Inaczej nikt jej nie zaplanuje.

Ten sam mechanizm działa przy integracji. Różnica polega na tym, że tam atrakcje najczęściej zastępują cel, zamiast mu służyć.

Ile to kosztuje w porównaniu z zespołem coverowym?

Zwykle mniej, niż firmy zakładają. Nie ma honorarium dla gwiazdy, jest za to więcej pracy przygotowawczej: komunikacja wewnętrzna, selekcja, próby, obsługa techniczna dziesięciu różnych występów.

Budżet przesuwa się z jednej pozycji artystycznej na proces. Efekt też się przesuwa: z trzech godzin na sześć tygodni.

Jeśli budżet jest punktem zapalnym w Twojej firmie, zacznij od rozpisania go na funkcje, nie na atrakcje.

Najczęściej zadawane pytania

Czy taki format sprawdzi się w małej firmie?

Tak, przy czym poniżej pięćdziesięciu osób zmienia się mechanika. Nie ma sensu robić selekcji, bo zgłoszą się prawie wszyscy chętni. Zamiast konkursu robi się wieczór prezentacji.

Co jeśli nikt się nie zgłosi?

To znaczy, że komunikacja nie dotarła albo ludzie nie ufają, że to bezpieczne. Oba problemy są ważniejsze niż sam event i warto je rozwiązać przed nim, nie po.

Kto powinien prowadzić taki wieczór?

Nie prezes. Ktoś, kto potrafi zbudować bezpieczną atmosferę dla osoby, która pierwszy raz stoi na scenie. Prowadzący jest tu ważniejszy niż nagłośnienie.

Czy nagrania z takiego wieczoru można wykorzystać w rekrutacji?

Tak i to jest jeden z mocniejszych argumentów za tym formatem. Wymaga zgód uczestników zebranych przed występem, nie po.

Jak zmierzyć, czy to zadziałało?

Liczba zgłoszeń w podziale na działy, udział pracowników produkcyjnych, eNPS przed i po, liczba osób pytających o kolejną edycję. Cztery liczby wystarczą do rozmowy z zarządem.

Co zrobić, żeby to nie było jednorazowe?

Wpisać do kalendarza rocznego jako format, nie jako pomysł. Format ma właściciela, budżet i termin. Pomysł ma tylko entuzjazm.

Co dalej

Jeśli w Twojej firmie zbliża się spotkanie całej załogi i scenariusz wygląda jak w zeszłym roku, to jest moment na decyzję. Napisz, co ma się zmienić w Twoim zespole, a zaprojektujemy mechanizm, który to dowozi.

Było pomocne? Podaj dalej
→ Zobacz pozostałe artykuły

Przeczytaj również

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak