Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Z tego artykułu dowiesz się: czym różni się konferansjer od mistrza ceremonii, moderatora i wodzireja, która z tych ról pasuje do jakiego wydarzenia, czego żaden prowadzący za Ciebie nie zrobi, co musi znaleźć się w briefie i po czym poznać, że wybrałeś źle.
W skrócie: Pięć nazw opisuje trzy różne zawody. Konferansjer trzyma czas i spina program. Mistrz ceremonii prowadzi ludzi przez wieczór i angażuje salę. Moderator pracuje na treści i prowadzi rozmowę. Większość nieudanych współprac bierze się z zatrudnienia jednego z nich do zadania, które należy do innego.
Pierwsza scena: gala branżowa, na scenie znana twarz z telewizji. Zapowiada kolejne punkty gładko i z klasą. W połowie wieczoru wchodzi panel z trzema ekspertami i okazuje się, że prowadzący nie zna tematu na tyle, żeby zadać drugie pytanie. Panel rozsypuje się w dziesięć minut.
Druga scena: konferencja techniczna, prowadzi ją osoba z branży. Pyta celnie, przerywa w dobrym momencie, wyciąga z panelistów konkrety. Wieczorem, na części integracyjnej, ta sama osoba stoi przy mikrofonie i nie ma pojęcia, jak poderwać salę.
Obie osoby były dobre. Obie były w złym miejscu.
Krótka odpowiedź: tym, na co pracują. Konferansjer pracuje na rytm, mistrz ceremonii na energię sali, moderator na treść.
Uproszczona mapa, która w większości przypadków wystarcza.
Reguła, którą stosuję przy wyborze: im więcej treści, tym ważniejsza kompetencja merytoryczna. Im więcej emocji, tym ważniejsza umiejętność pracy z salą. Bardzo rzadko jedna osoba ma obie na tym samym poziomie i warto to z góry założyć.
To jest część, której najczęściej brakuje w rozmowie z klientem, a która rozstrzyga o wyniku.
Prowadzący nie napisze scenariusza wydarzenia. Może go dopracować, zaproponować przejścia i wskazać miejsca, które nie zadziałają, ale struktura wieczoru jest Waszą decyzją, nie jego.
Prowadzący nie uratuje złego programu. Jeżeli część oficjalna trwa czterdzieści minut, a przemówienia są czytane z kartki, najlepszy konferansjer w kraju co najwyżej złagodzi wrażenie.
Prowadzący nie zastąpi decyzji o celu. Jeżeli nie wiadomo, po co robicie to wydarzenie, prowadzący też się tego nie dowie i będzie robił to, co zwykle.
Krótki brief zmienia jakość prowadzenia bardziej niż dopłata do stawki. Sześć rzeczy, które warto przekazać zawsze.
Nie ma w Polsce publicznego, wiarygodnego cennika prowadzących wydarzenia i nie będę udawał, że jest. Stawki są negocjowane indywidualnie, różnią się kilkukrotnie w zależności od rozpoznawalności i są wrażliwe na termin. To samo nazwisko w pierwszym tygodniu grudnia i w marcu to dwie różne wyceny.
Druga rzecz, która nie zgadza się z intuicją: wyższa stawka nie oznacza lepszego dopasowania. Oznacza zwykle większą rozpoznawalność, a rozpoznawalność jest wartością tylko wtedy, gdy pracuje na cel wydarzenia. Na konferencji technicznej często nie pracuje w ogóle.
O tym, co realnie wpływa na wycenę i jak ją policzyć, piszę osobno w tekście o koszcie konferansjera na wydarzeniu firmowym.
Cztery sygnały, które widać jeszcze w trakcie wydarzenia.
Żaden z tych sygnałów nie oznacza, że prowadzący jest słaby. Wszystkie oznaczają, że jest w złym formacie.
Zanim zaczniecie szukać nazwiska, odpowiedzcie na jedno pytanie: czy to wydarzenie potrzebuje kogoś, kto utrzyma rytm, kogoś, kto podniesie energię, czy kogoś, kto poprowadzi rozmowę. Odpowiedź przesądza o kategorii, a kategoria zawęża listę skuteczniej niż jakiekolwiek portfolio.
Jeżeli planujesz większe wydarzenie integracyjne, strukturę takiego dnia rozpisałem w przewodniku po imprezie integracyjnej, a stronę kosztową w tekście o planowaniu budżetu imprezy firmowej.
Nie. Konferansjer zapowiada i trzyma czas, pozostając w tle. Mistrz ceremonii prowadzi gości przez wieczór i aktywnie pracuje z salą. W praktyce wielu prowadzących robi obie rzeczy, ale rzadko obie równie dobrze.
Przy stu osobach i więcej zwykle tak, bo ktoś musi zamknąć część oficjalną w dwudziestu minutach. Przy kolacji dla trzydziestu osób prowadzący zwykle przeszkadza.
Tak, na tyle, żeby zadać pytanie wynikające z odpowiedzi, a nie kolejne z listy. Bez tego panel zamienia się w trzy równoległe monologi.
Warto, jeżeli rozpoznawalność pracuje na cel: przy gali, jubileuszu albo wydarzeniu z mediami. Na konferencji merytorycznej zwykle nie pracuje i lepiej wydać te pieniądze na co innego.
Przy spotkaniach wewnętrznych często jest to najlepsze rozwiązanie, bo osoba z firmy zna kontekst, nazwiska i historię roku. Warunkiem jest przygotowanie, a nie odwaga.
Przy terminach grudniowych i majowych realnie kilka miesięcy. To są dwa najbardziej obciążone okresy w roku i dobrzy prowadzący są wtedy zajęci najwcześniej.
Przy wydarzeniu ze sceną, techniką i częścią oficjalną tak. Trzydzieści minut przejścia po scenariuszu na miejscu eliminuje większość potknięć, które później widać na nagraniu.
Planujesz wydarzenie i nie wiesz, której roli potrzebujesz? Napisz, jaki to format, ile osób i jaki jest cel wieczoru, a powiem, kogo bym szukał i czego nie warto kupować. Więcej o projektowaniu doświadczeń biznesowych.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.