Blog

Ile realnie kosztuje udział w targach?

Z tego artykułu dowiesz się: jaką część rachunku stanowi sama powierzchnia, jakie pozycje wypadają z pierwszej kalkulacji, dlaczego czas zespołu jest największym ukrytym kosztem, jak liczyć zwrot z targów i kiedy lepiej w ogóle nie jechać.

W skrócie: Powierzchnia to zwykle jedna czwarta do jednej trzeciej całkowitego kosztu udziału. Reszta to zabudowa, media, logistyka, ludzie i to, co dzieje się po targach. Największą pozycją, której prawie nikt nie liczy, jest czas handlowców. A najczęstszym powodem, dla którego targi się nie zwracają, jest brak follow-upu, nie złe stoisko.

Rozmowa, którą słyszałem wielokrotnie: „wynajęliśmy dwadzieścia metrów, zmieściliśmy się w budżecie". Trzy miesiące później faktura końcowa jest dwa i pół raza wyższa i nikt nie umie wskazać jednej pozycji, która to spowodowała. Bo nie było jednej. Było czternaście.

Ten tekst jest listą tych czternastu.

Ile z rachunku to powierzchnia?

Krótka odpowiedź: z mojej praktyki zwykle między dwadzieścia a trzydzieści procent, i to przy założeniu, że liczycie tylko koszty zewnętrzne. Po doliczeniu czasu własnego zespołu udział powierzchni spada jeszcze niżej.

Metr kwadratowy jest jedyną pozycją, którą widać od razu, bo jest w cenniku organizatora. Wszystko inne trzeba wyliczyć samemu i właśnie dlatego pierwsza kalkulacja jest zawsze za niska.

Pełna lista pozycji

Podzielona na pięć grup, żeby dawało się z niej zrobić arkusz.

  • Organizator. Powierzchnia, opłata rejestracyjna, wpis do katalogu i na stronę, identyfikatory dla obsługi, karty parkingowe, obowiązkowe ubezpieczenie.
  • Stoisko. Projekt, zabudowa albo wynajem, grafika i druk wielkoformatowy, meble, oświetlenie, ekrany i technika, transport zabudowy, montaż i demontaż.
  • Media i usługi hali. Przyłącze prądu i jego moc, woda, internet, sprzątanie stoiska, ochrona, wjazd i rozładunek, magazynowanie opakowań na czas targów, spedycja targowa.
  • Ludzie. Noclegi, dojazdy, diety, ubiór firmowy, hostessy albo wsparcie zewnętrzne, catering na stoisku, szkolenie zespołu przed wyjazdem.
  • Komunikacja i po targach. Kampania zapowiadająca, umówione spotkania, materiały drukowane, próbki, gadżety, fotograf, obsługa kontaktów w systemie CRM i kampania follow-up.

Trzy pozycje z tej listy wypadają najczęściej: magazynowanie opakowań, moc przyłącza i spedycja targowa. Każda z nich jest niewielka z osobna i łącznie potrafi zrobić wyrwę w rezerwie.

Największy ukryty koszt

Pięć osób na trzy dni to piętnaście osobodni. Doliczcie dzień dojazdu i powrotu, dzień montażu, przygotowanie materiałów i briefing: realnie wychodzi ponad dwadzieścia osobodni. Jeżeli to są handlowcy, to są dwadzieścia dni, w których nie prowadzili swoich normalnych rozmów.

To jest koszt i powinien być w kalkulacji, nawet jeżeli nie ma faktury. Bez niego porównanie targów z innymi kanałami pozyskania klienta jest nieuczciwe wobec tych innych kanałów.

Prosta metoda: przemnóżcie liczbę osobodni przez średni dzienny koszt pracy tej roli w Waszej firmie i dopiszcie jako osobną linię z adnotacją, że to koszt wewnętrzny. Zarządy reagują na tę linię mocniej niż na cenę zabudowy.

Dane, które się nie zgadzają

Nie ma dobrych, publicznych benchmarków kosztu udziału w targach w Polsce, które dałoby się porównywać między branżami. Zestawienia, które krążą, pochodzą zwykle od organizatorów albo od firm zabudowujących stoiska, czyli od stron zainteresowanych wynikiem. Dlatego podaję proporcje z własnych realizacji, a nie średnie rynkowe.

Druga rzecz, która się nie zgadza: liczba kontaktów zebranych na targach prawie nigdy nie odpowiada liczbie realnych szans sprzedażowych. Wizytówka wrzucona do miski przy losowaniu nagrody nie jest szansą sprzedażową. Jeżeli rozliczacie targi liczbą zebranych kontaktów, rozliczacie swój konkurs, a nie swoją obecność.

Jak policzyć zwrot?

Nie liczcie kontaktami. Liczcie wartością szans, które trafiły do lejka i przetrwały pierwszą kwalifikację.

  • Ustalcie przed targami, co jest celem. Nowe kontakty, spotkania z obecnymi klientami, premiera produktu czy rekrutacja. To są cztery różne cele i cztery różne stoiska.
  • Umówcie część spotkań wcześniej. Kalendarz zapełniony w połowie przed wyjazdem zmienia ekonomikę całego przedsięwzięcia bardziej niż większe stoisko.
  • Kwalifikujcie na miejscu, nie po powrocie. Trzy pytania i notatka przy każdym kontakcie. Bez tego po tygodniu nikt nie pamięta, kto był kim.
  • Policzcie koszt pozyskania jednej realnej szansy. Całkowity koszt, razem z czasem zespołu, podzielony przez liczbę zakwalifikowanych szans. Dopiero tę liczbę porównujcie z innymi kanałami.
  • Zmierzcie też to, czego nie widać w lejku. Spotkania z obecnymi klientami, rozmowy z dostawcami, rozpoznanie konkurencji. To realna wartość, która nigdzie się nie zapisuje, jeżeli nikt jej nie zapisze.

Dlaczego targi się nie zwracają?

W większości przypadków nie z powodu stoiska. Z powodu tego, co dzieje się po.

Kontakt z targów ma bardzo krótki okres przydatności. Jeżeli pierwszy telefon albo mail wychodzi po dwóch tygodniach, rozmawiacie już z kimś, kto był na trzydziestu innych stoiskach i nie pamięta Waszego. Follow-up zaplanowany przed targami, z gotowymi treściami i przypisaną odpowiedzialnością, jest tańszy niż dodatkowe dziesięć metrów powierzchni i zmienia wynik mocniej.

Drugi powód: za duże stoisko obsługiwane przez za mało osób. Puste stoisko odpycha skuteczniej, niż przyciąga zabudowa. O tym, ilu ludzi realnie potrzeba i jak ich przygotować, pisałem w tekście o zespole na stoisku targowym.

Kiedy lepiej nie jechać?

  • Gdy nie potraficie nazwać celu inaczej niż „będziemy widoczni".
  • Gdy nie macie zasobów na follow-up w pierwszym tygodniu po targach.
  • Gdy jedziecie, bo konkurencja jedzie. To jest powód, dla którego wydaje się najwięcej pieniędzy bez wyniku.
  • Gdy Wasz klient docelowy nie chodzi na te targi. Sprawdźcie listę zwiedzających z poprzedniej edycji, a nie deklaracje organizatora.

Rezygnacja z targów i przeznaczenie tego budżetu na sześć własnych spotkań z klientami bywa decyzją lepszą biznesowo i trudniejszą politycznie. Warto ją jednak policzyć, zanim się ją odrzuci.

Trzy decyzje, które robią różnicę

Udział w targach sprowadza się do trzech decyzji: cel nazwany przed rezerwacją powierzchni, budżet liczony razem z czasem zespołu i follow-up zaplanowany zanim ktoś wsiądzie do samochodu. Zabudowa jest ważna, ale jest czwarta na tej liście.

Jak ułożyć pełny budżet wydarzenia, z rezerwą i podziałem na kategorie, rozpisałem w tekście o planowaniu budżetu imprezy firmowej.

Zapamiętaj!

  • Powierzchnia to zwykle dwadzieścia do trzydziestu procent całości. Reszty nie ma w cenniku organizatora.
  • Czas zespołu to największy ukryty koszt. Wpiszcie go jako osobną linię, nawet bez faktury.
  • Magazynowanie opakowań, moc przyłącza i spedycja targowa to trzy pozycje, które wypadają najczęściej.
  • Liczcie zakwalifikowane szanse, nie zebrane wizytówki.
  • Follow-up w pierwszym tygodniu jest tańszy niż dziesięć dodatkowych metrów i zmienia wynik mocniej.

FAQ: koszt udziału w targach

Jak oszacować budżet na starcie?

Weźcie cenę powierzchni z cennika organizatora i przemnóżcie przez trzy do czterech. To zgrubne, ale bliższe prawdy niż pierwsza kalkulacja oparta na samej powierzchni i cenie zabudowy.

Czy lepiej wynająć zabudowę, czy zbudować własną?

Przy jednych targach w roku wynajem jest zwykle tańszy. Własna zabudowa ma sens od trzech do czterech wydarzeń rocznie, przy założeniu, że doliczycie magazynowanie i transport między miastami.

Ile osób powinno być na stoisku?

Zależy od metrażu i od ruchu, ale reguła jest prosta: lepiej mniejsze stoisko z pełną obsługą niż duże z dwiema osobami, z których jedna zawsze jest na obiedzie.

Czy gadżety mają sens?

Mają, jeżeli są powiązane z tym, co sprzedajecie, i jeżeli nie są głównym powodem, dla którego ktoś podchodzi do stoiska. Kolejka po długopis nie jest ruchem na stoisku.

Kiedy zacząć przygotowania?

Przy średniej wielkości stoisku realnie trzy do czterech miesięcy. Rezerwacja powierzchni często nawet wcześniej, bo najlepsze lokalizacje w hali znikają rok przed wydarzeniem.

Jak szybko robić follow-up?

Pierwszy kontakt w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, najlepiej jeszcze z targów. Po tygodniu skuteczność wyraźnie spada, po dwóch rozmawiacie już z kimś, kto Was nie pamięta.

Czy można zmierzyć efekt wizerunkowy?

Częściowo: liczbą rozmów z mediami, wzmiankami branżowymi i ruchem na stronie w dniach targowych. To są wskaźniki pośrednie i warto je zbierać, ale nie zastępują rozliczenia sprzedażowego.

Źródła

  • Praktyka projektowa autora: przygotowanie i rozliczenia udziału w targach branżowych dla firm w Polsce.
  • Cenniki i regulaminy organizatorów targów jako źródło listy pozycji obowiązkowych. Brak niezależnych, porównywalnych benchmarków kosztowych dla polskiego rynku, dlatego podane proporcje pochodzą z realizacji autora.

Planujesz udział w targach i chcesz wiedzieć, czego brakuje w Twoim kosztorysie? Napisz, jakie targi, ile metrów i ilu ludzi zabierasz, a przejdę przez listę i powiem, gdzie jest luka. Więcej o projektowaniu doświadczeń biznesowych.

Było pomocne? Podaj dalej
→ Zobacz pozostałe artykuły

Przeczytaj również

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak