Blog

Aftermovie, którego nikt nie ogląda. Dlaczego większość z nich to wyrzucone pieniądze

Z tego artykułu dowiesz się: dlaczego większość aftermovie kładzie się na dysku i nikt do nich nie wraca, czym różni się relacja od narracji, dla kogo właściwie się je robi, i jak sprawdzić, czy Twój ostatni aftermovie zadziałał.

Otwieram folder z aftermoviami klientów sprzed dwóch, trzech lat. Każdy wygląda tak samo: szybki montaż, muzyka budująca napięcie, uśmiechnięte twarze, ujecie z drona na koniec. Statystyki odtworzeń większości z nich zatrzymały się kilka tygodni po publikacji na poziomie, który nie uzasadnia kosztu produkcji.

Krótka odpowiedź: aftermovie w standardowej formule dokumentuje, że impreza się odbyła, i tylko to. Działa wtedy, gdy ma jedno konkretne zadanie: sprzedać kolejną edycję albo pokazać zmianę, którą wydarzenie wywołało. Bez tego zadania to kosztowna pamiątka, którą obejrzą tylko ci, którzy i tak tam byli.

Dlaczego większość aftermovie kładzie się na dysku?

Bo powstaje bez odpowiedzi na pytanie, kto ma to obejrzeć i co ma dzięki temu zrobić. Zamówienie brzmi zwykle „potrzebujemy fajny aftermovie z eventu", a montażysta dostaje wolność wyboru najlepiej wyglądających ujęć bez wskazanego celu.

Efekt jest przewidywalny: dwie minuty pięknych obrazów, które nie mówią niczego nowego oczom, które na tym evencie już były, i nie dają żadnego powodu do obejrzenia oczom, które tam nie były. Materiał trafia na firmową stronę, gdzie leży obok innych aftermovie z poprzednich lat, równie oglądanych.

Czym różni się relacja od narracji?

Relacja pokazuje, co się wydarzyło. Narracja pokazuje, dlaczego to miało znaczenie. Większość aftermovie zatrzymuje się na pierwszym poziomie: rejestruje sekwencję zdarzeń w kolejności chronologicznej, od rejestracji po after party.

Narracja wymaga wyboru, którego wielu producentów unika, bo jest trudniejszy niż wybranie ładnych ujęć. Trzeba zdecydować, jaką historię ten materiał opowiada: o zmianie, którą zapoczątkowało wydarzenie, o problemie, który uczestnicy rozwiązali wspólnie, o momencie, w którym coś się przestało dzię przypadkiem, a zaczęło dziać z rozmysłem. Bez tego wyboru zostaje sam montaż estetycznych fragmentów.

Dla kogo właściwie kręcimy aftermovie?

To pytanie rozstrzyga wszystko inne, a prawie nikt go nie zadaje przed produkcją. Odpowiedź zmienia zarówno treść, jak i długość materiału.

Dwie grupy odbiorców, dwa różne materiały

  • Dla tych, którzy byli. Materiał wspomnieniowy, który wzmacnia przywiązanie do marki wydarzenia. Ma sens, jeżeli liczysz na powracających uczestników i chcesz podtrzymać relację do kolejnej edycji.
  • Dla tych, których chcecie przyciągnąć. Materiał sprzedażowy, który musi w trzydzieści sekund odpowiedzieć na pytanie „co z tego będę miał, jeżeli przyjadę". Wymaga zupełnie innego montażu niż wspomnienie.

Próba zrobienia jednego materiału dla obu grup kończy się zwykle materiałem, który nie trafia w żadną. Jeżeli budżet pozwala, lepiej zrobić dwie krótsze wersje niż jedną uniwersalną.

Jak zmierzyć, czy aftermovie zadziałał?

Liczba wyświetleń sama w sobie nic nie mówi. Trzeba ją zestawić z celem, który materiał miał zrealizować, zanim powstał.

Cztery wskaźniki, które mają sens

  • Współczynnik dokończenia. Ilu ludzi obejrzało materiał do końca, nie tylko kliknęło play. Aftermovie bez narracji tracą widzów po kilkunastu sekundach.
  • źródło ruchu na stronę rejestracji. Jeżeli materiał miał sprzedawać kolejną edycję, sprawdź, ilu ludzi z niego trafiło dalej.
  • Wykorzystanie w innych kanałach. Dobry materiał handlowcy sami zaczynają wysyłać klientom. Jeśli tak się nie dzieje, nikt w firmie nie widzi w nim wartości poza działem marketingu.
  • Czas życia materiału. Dobry aftermovie wraca w komunikacji przez kilka miesięcy, nie tylko w tygodniu po evencie.

Jeżeli żaden z tych wskaźników nie wygląda dobrze, problem leży zwykle nie w montażu, tylko w braku decyzji podjętej przed kręceniem. Warunki, które musi spełnić samo wydarzenie, żeby dało materiał nadający się na coś więcej niż wspomnienie, rozpisałem w tekście o tym, dlaczego film z eventu bije film wizerunkowy z aktorami.

Materiał sprzedażowy z eventu ma największą siłę w B2B, gdzie dowód społeczny waży więcej niż reklama. Jak zbierać takie wypowiedzi na targach i konferencjach, opisałem w tekście o tym, jak zamienić konferencje i targi w leady.

Materiał z jednego wydarzenia potrafi pracować miesiącami w różnych formatach, co widać choćby na kanale Wejście od zaplecza, gdzie kulisy jednego eventu rozkładam na kilka odcinków zamiast zamykać w jednym, dwuminutowym materiale.

Co zapamiętać

  • Aftermovie bez określonego zadania dokumentuje tylko fakt, że impreza się odbyła.
  • Relacja pokazuje co, narracja pokazuje dlaczego. Większość materiałów zatrzymuje się na pierwszym.
  • Materiał dla uczestników i materiał sprzedażowy to dwa różne montaże, nie jeden uniwersalny.
  • Liczba wyświetleń bez celu odniesienia nic nie mówi o skuteczności materiału.

FAQ: aftermovie z eventu

Ile powinien trwać dobry aftermovie?

Materiał wspomnieniowy dla uczestników może trwać dwie, trzy minuty. Materiał sprzedażowy dla nowych odbiorców powinien zmieścić się w trzydzieści do sześćdziesięciu sekund, bo tyle uwagi realnie dostaje na social media.

Czy aftermovie musi mieć muzykę budującą napięcie?

Nie musi, a często szkodzi, bo maskuje brak realnej treści. Muzyka podkręca emocję, która już istnieje w materiale. Nie tworzy jej tam, gdzie jej nie ma.

Kto powinien decydować o kształcie aftermovie?

Osoba odpowiedzialna za cel wydarzenia, nie wyłącznie montażysta. Decyzja o tym, dla kogo powstaje materiał i co ma sprzedać, musi zapaść przed kręceniem, nie na etapie montażu.

Czy warto pokazywać w aftermovie momenty niedoskonałe?

Tak, jeżeli służą narracji: zmagania przed sukcesem, moment wątpliwości przed przełomem. Perfekcyjnie wygładzony materiał bez żadnego napięcia wypada płasko i nie zapada w pamięć.

Co zrobić z aftermovie, który już powstał i nie zadziałał?

Sprawdzić, czy da się z niego wyciąć krótsze fragmenty pod konkretny cel, na przykład wypowiedź klienta do materiałów sprzedażowych. Cały materiał rzadko nadaje się do ponownego wykorzystania, ale pojedyncze ujęcia często tak.

Sprawdź statystyki swojego ostatniego aftermovie. Jeśli Cię zawiodły, prawdopodobnie wiem dlaczego. Więcej o projektowaniu doświadczeń biznesowych.

Było pomocne? Podaj dalej
→ Zobacz pozostałe artykuły

Przeczytaj również

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak