Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Najważniejsze tezy: Noc Zawodowców w Kaliszu zadziałała, bo gra nie była dodatkiem do targów edukacyjnych, a konstrukcją całego wieczoru. Siedemdziesiąt siedem drużyn musiało obejść halę, żeby skończyć zadanie w terminie, i to one wprawiły w ruch ponad czterdziestu wystawców, nie odwrotnie. Ponad trzysta osiemdziesiąt młodych osób z południowej Wielkopolski. Jedna hala i niecała godzina na wykonanie finałowego zadania.
Tak zaczęła się dla mnie Noc Zawodowców w Kaliszu, 2 października 2026 roku. Program, zasady i harmonogram opisałem wcześniej w zapowiedzi tego wydarzenia. Ten tekst jest o tym, co z tego wyszło na miejscu i co z tego bierze człowiek, który robi wydarzenia zawodowo.
Do Hali Olimpia przy ulicy Rzemieślniczej przyjechały drużyny ze szkół z powiatów kępińskiego, ostrzeszowskiego, jarocińskiego i kaliskiego oraz z samego Kalisza. Klasy siódme i ósme, cztery osoby plus opiekun w każdej drużynie.
Przyjechali dokończyć coś, co zaczęło się wcześniej.
Rozgrywka miała trzy etapy. Najpierw drużyny przygotowywały materiał wideo o wybranym zawodzie, potem rozwiązywały quiz zawodoznawczy, a dopiero na końcu przyjeżdżały do Kalisza na finał gry „Zawodowy Express”. Magdalena Sekura-Nowicka, dyrektor Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Kaliszu, powiedziała o tym w rozmowie z Latarnikiem Kaliskim wprost: „Na Nocy Zawodowców 2 października spotykamy się już na pewnym finale gry, do której ta młodzież się zgłosiła, ponieważ przez ponad tydzień młodzież miała konkretne zadania”.
To zdanie wyjaśnia więcej, niż się wydaje. Do hali weszły drużyny, które już zainwestowały w to swój czas.
Wiedziały, po co przyjechały, i miały wynik do obrony.
Finał zaplanowano między 16:30 a 18:00. Zasada była jedna: odwiedzić pięć dowolnie wybranych stoisk, wykonać na każdym zadanie, zdobyć naklejkę na kartę do gry i oddać wypełnioną kartę w punkcie rejestracji przy wejściu.
Zwracam uwagę na słowo „dowolnych”. Nikt nie przydzielił drużynom trasy. Wystawca musiał sam sprawić, żeby ktoś zatrzymał się u niego zamiast u sąsiada, i to przy zegarze tykającym w tle. Przy pięciu miejscach do wykorzystania na ponad czterdzieści stoisk większość stanowisk konkurowała o te same drużyny.
I wtedy Hala Olimpia zaczęła naprawdę żyć.
Kilkaset młodych osób przemieszczających się pomiędzy stanowiskami, szukających kolejnych punktów, rozmawiających z wystawcami, wykonujących zadania i walczących o wynik, który da im miejsce w swoim powiecie. Ruch, który w normalnym układzie targowym trzeba wymuszać konkursem z losowaniem, tutaj wziął się z zegara.
A było dokąd chodzić. Agnieszka Wojciechowska, zastępca dyrektora Centrum, zapowiadała ponad czterdziestu wystawców: „w tym są szkoły ponadpodstawowe, przedstawiciele biznesu, samorządów i instytucji, którzy zajmują się edukacją i rynkiem pracy”.
Swoje stanowiska przygotowały szkoły ponadpodstawowe, instytucje związane z edukacją formalną i nieformalną, placówki doskonalenia nauczycieli, służby mundurowe oraz organizacje pokazujące młodym ludziom bardzo różne drogi dalszej edukacji i pracy.
Działała Strefa Kosmos i strefa Wielkopolskiego Klastra Lotniczego. Było planetarium Astro Arena, pracownie CNC, warsztaty samochodowe, ekspozycja salonu Ignaszak. Stoisko miała Komenda Miejska Policji w Kaliszu. Muzeum Techniki i Uzbrojenia Wojskowego, prowadzone przez Stowarzyszenie Strzeleckie „Bellona”, wystawiło sprzęt na dziedzińcu, gdzie można było znaleźć między innymi czołg.
Szkoły rolnicze z Opatówka i Liskowa pokazywały rzeczy, których w szkolnej ulotce nie da się opowiedzieć. Starosta kaliski Jan Adam Kłysz zwracał uwagę na to, jak dzisiaj wygląda praca w gospodarstwie: „ciągnikiem siedząc za pulpitem, ciągnik sam podąża na podstawie kierowania zdalnego”. Trudno o lepszy argument na to, że wyobrażenie czternastolatka o zawodzie bywa rozjechane z tym, co w nim realnie robi się w 2026 roku.
Od 17:00 hala otworzyła się dla publiczności. Równolegle ruszyły warsztaty dla rodziców „Moje dziecko, jego przyszłość. Jak wspierać je w dalszej drodze”, w dwóch turach, o 17:00 i 17:30.
Wieczorem przyszedł czas na oficjalny finał i galę wręczenia nagród drużynom z najwyższymi wynikami, zaplanowaną między 18:45 a 19:55. Pomiędzy kolejnymi elementami programu pojawiały się wystąpienia zaproszonych gości związanych z miastem, kulturą i edukacją oraz część artystyczna.
Na scenie wystąpił chór Kopernik z III Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kaliszu, przygotowany przez Marię Szczap.
Potem zespoły taneczne Say Cheese i Tamagotchi, działające przy Centrum Kultury oraz Bibliotece w Nowych Skalmierzycach, prowadzone przez Amelię Kostaś i Małgorzatę Jarosik, z choreografiami Amelii Kostaś. Na koniec Młodzieżowa Grupa Teatralna z Kalisza, prowadzona przez Kamę Kowalewską, z fragmentami spektaklu „Balladyna”. Grupa od czterech lat robi musicale z lektur szkolnych dla uczniów z Kalisza i powiatu.
Część oficjalną otworzyli Magdalena Sekura-Nowicka oraz Janusz Matuszewski, dyrektor Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Kaliszu, czyli gospodarza obiektu. Głos zabrali Grzegorz Kulawinek, wiceprezydent Kalisza, Jan Adam Kłysz, starosta kaliski, oraz Anna Piotrowska, dyrektor Delegatury Kuratorium Oświaty w Kaliszu.
Wyniki ogłaszano w pięciu blokach, powiat po powiecie: kępiński, ostrzeszowski, jarociński, kaliski i na końcu Miasto Kalisz. Przy każdym bloku nagrody wręczali przedstawiciele cechów i samorządów z danego terenu, między innymi Jacek Norkiewicz z Kępna, Krzysztof Gabryś z Grabowa nad Prosną, Jacek Dutkiewicz z Jarocina, Artur Krygiel i Jarosław Łuczak z Kalisza oraz Maciej Całka, prezes zarządu Izby Rzemieślniczej w Kaliszu. Nagrody dla laureatów ufundowało CWRKDiZ, a upominki dla uczestników cechy, starostwa powiatowe i Miasto Kalisz. Pełne zestawienia wyników organizator opublikował osobno dla każdego powiatu.
Zestawmy to w jednym miejscu. Gra terenowa, targi edukacyjne i zawodowe, koncerty, teatr, oficjalna gala, spotkania z przedstawicielami różnych zawodów, instytucji i służb, warsztat dla rodziców. Wszystko funkcjonujące jednocześnie w jednej przestrzeni, w cztery godziny, od 16:00 do 20:00.
To dziewiąta edycja, pod hasłem „Wielkopolska uczy jutra”, pod patronatem marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka.
Starosta Kłysz skomentował to tak: „Dziewiąta edycja, to pokazuje, że jest to potrzebna rzecz. Też duża liczba, 77 zespołów pokazuje, że chętnie młodzież bierze w tym udział”. Dziewięć edycji i siedemdziesiąt siedem drużyn to w tej skali nie jest przypadek, a wypracowana rutyna organizacyjna.
Moja rola podczas tego wydarzenia też była przez to trochę nietypowa.
Prowadziłem scenę: zapowiadałem gości, występy i kolejne punkty programu, trzymałem harmonogram, domykałem przejścia między warstwami wieczoru. Standardowa praca konferansjera, o której piszę osobno w tekście o roli konferansjera na wydarzeniu firmowym.
Część wieczoru spędziłem jednak poza sceną.
Z mikrofonem przechodziłem pomiędzy stanowiskami i wchodziłem w rolę reportera wydarzenia. Rozmawialiśmy z wystawcami, zaglądaliśmy do kolejnych stref, pokazywaliśmy, co przygotowano dla uczestników, a krótkie wejścia na żywo trafiały na ekran w hali.
Oddaję tu sprawiedliwość organizatorowi: to nie była improwizacja z przerwy technicznej. Wejścia z parkietu były wpisane w scenariusz na blok od 16:30 do 17:45, razem z drugą osobą obsługującą kamerę, a uzasadnienie napisano wprost, żeby scena nie stała pusta w czasie gry. Ode mnie doszła lista pytań do wystawców i decyzje, kiedy wrócić na scenę, żeby program się nie rozjechał.
Na wydarzeniach z wystawcami i sceną najczęściej widzę dwa równoległe światy. Program idzie swoim torem na scenie, kilkadziesiąt metrów dalej dzieje się reszta, i te dwie rzeczy mijają się przez cały czas. Publika pod sceną nie wie, co stoi za jej plecami. Wystawca nie wie, że ktoś właśnie mówi o nim do mikrofonu.
Wejścia reporterskie zlikwidowały tę szczelinę w obie strony. Ludzie siedzący przed sceną dowiadywali się, co dzieje się przy stanowiskach, a energia hali wchodziła do głównego programu zamiast zostawać za kurtyną. Przy czterech warstwach działających jednocześnie to nie ozdoba, a sposób na trzymanie wieczoru w jednym kawałku.
Koszt tego rozwiązania jest nieduży: jeden mikrofon bezprzewodowy więcej, operator, który za tobą idzie, i prowadzący, który umie rozmawiać bez scenariusza. Zysk polega na tym, że wydarzenie przestaje wyglądać jak dwa wydarzenia odbywające się w tej samej hali.
Noc Zawodowców to projekt edukacyjny finansowany ze środków publicznych. Konferencją B2B nie jest. Mechanika, która tam zadziałała, przenosi się jednak na wydarzenia firmowe prawie bez zmian.
Pierwsze. Gra ma być konstrukcją wydarzenia. Punkt w agendzie to za mało. Gra, którą uczestnik może pominąć bez straty, jest dekoracją. W Kaliszu pominięcie gry oznaczało brak wyniku, więc nikt jej nie pomijał. Ten sam test stosuję przy wydarzeniach firmowych i opisałem go w tekście o rdzeniu wydarzenia.
Drugie. Rozgrywka rozłożona w czasie pracuje lepiej niż jednorazowa atrakcja na miejscu. Dwa etapy przed wydarzeniem zrobiły z uczestnika kogoś, kto już włożył w to pracę. Nie da się tego kupić bramką wejściową ani upominkiem.
Trzecie. Zadanie musi wymagać przejścia przez treść. Różnica między dobrą i złą grą terenową polega na tym, czy uczestnik musi z kimś porozmawiać i coś wykonać, czy tylko znaleźć naklejkę. Pierwsze buduje rozmowę wystawcy z uczestnikiem, drugie buduje kolejkę po pieczątkę. Rozwijam to w tekście o grze biznesowej zamiast szkolenia.
Czwarte. Prowadzący jest łącznikiem między warstwami. Głos ze sceny to tylko część tej roli. Przy scenie i strefie wystawców w jednej przestrzeni zaplanuj wejścia z parkietu wcześniej, w scenariuszu. Improwizacja w przerwie technicznej tu nie działa.
Kiedy kończyliśmy po dwudziestej, na zewnątrz było już ciemno, a za nami kilka godzin bardzo intensywnego wydarzenia.
Najmocniej siedzi mi tempo finałowej gry: moment, w którym siedemdziesiąt siedem drużyn rusza jednocześnie, i hala z pustej przestrzeni z rzędami stoisk zmienia się w coś, przez co trzeba się przeciskać. Potem gęstość wieczoru, w którym teatr, chór, grupy taneczne i ogłaszanie wyników mieszczą się w siedemdziesięciu minutach. I reakcje przy wynikach, których nie da się wyprodukować scenografią.
To jedna z tych realizacji, przy których dobrze widać, że edukacja o zawodach nie musi oznaczać rzędów stoisk i rozdawania ulotek. Może być grą, wyzwaniem, spotkaniem, koncertem, spektaklem i doświadczeniem, które angażuje uczestnika od pierwszej do ostatniej minuty.
I za takie projekty lubię eventy.
Lista podmiotów jest przy tej skali dłuższa niż program. Wymieniam ją, bo to one zbudowały te czterdzieści stoisk, a w relacjach nazwy giną zwykle w zbiorczym „instytucje i firmy”.
Patronat honorowy: Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak.
Organizatorzy: Samorząd Województwa Wielkopolskiego oraz Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Kaliszu.
Gospodarz obiektu: Zespół Szkół Ponadpodstawowych w Kaliszu.
Współorganizatorzy: Cech Rzemiosł Budowlanych i Różnych w Kaliszu, Związek Rzemieślników Cechowych w Kaliszu, Cech Rzemiosł Różnych w Jarocinie, Cech Rzemiosł Różnych Małej Przedsiębiorczości i Pracodawców w Grabowie nad Prosną, Cech Rzemiosł Różnych w Kępnie.
Partnerzy strategiczni: Izba Rzemieślnicza w Kaliszu, Urząd Miasta Kalisza, Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Starostwo Powiatowe w Jarocinie, Starostwo Powiatowe w Ostrzeszowie, Starostwo Powiatowe w Kępnie.
Firmy i podmioty gospodarcze:
ADECON, Ignaszak Auto Salony, Teknia Kalisz, Akademia Robotyki NEURON, Planetarium Astro Arena, Cosinus Kalisz, TEB Edukacja Kalisz.
Branża lotnicza i klastry:
Wielkopolski Klaster Lotniczy, Fundacja Wspierania Edukacji przy Stowarzyszeniu „Dolina Lotnicza”.
Szkoły i placówki kształcenia:
Zespół Szkół Techniczno-Elektronicznych w Kaliszu, Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Kaliszu, Zespół Szkół Samochodowych w Kaliszu, Zespół Szkół Zawodowych w Kaliszu, Branżowa Szkoła Zawodowa I Stopnia nr 5 w Kaliszu, Zespół Państwowych Szkół Muzycznych w Kaliszu, Liceum Sztuk Plastycznych w Kaliszu, Technikum im. św. Józefa w Kaliszu, Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Kaliszu, Zespół Szkół im. Stanisława Mikołajczyka w Opatówku, Zespół Szkół nr 1 w Liskowie wraz z Branżowym Centrum Umiejętności, Zespół Szkół Ponadpodstawowych w Kępnie, Wydział Pedagogiczno-Artystyczny w Kaliszu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wielkopolskie Samorządowe Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Ostrowie Wielkopolskim.
Instytucje, służby i organizacje:
Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu, Pogotowie Ratunkowe w Kaliszu, Komenda Miejska Policji w Kaliszu, Wojskowe Centrum Rekrutacji w Kaliszu, Muzeum Techniki i Uzbrojenia Wojskowego w Kaliszu przy Stowarzyszeniu Strzeleckim „Bellona”, Powiatowy Urząd Pracy w Kaliszu, Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Kaliszu, Publiczna Biblioteka Pedagogiczna i Książnica Pedagogiczna w Kaliszu, Wielkopolskie Samorządowe Centrum Rozwoju Wsi w Sielinku, Europe Direct Ostrów Wielkopolski wraz z Punktem Informacyjnym Funduszy Europejskich, SMART CLUB Szkoła Kompetencji Przyszłości, SOWA Centrum Aktywności Społecznej w Nowych Skalmierzycach, Fundacja Karola Malaperta, Fundacja im. Królowej Polski św. Jadwigi.
Patroni medialni:
Calisia.pl, Kalisz24.info.pl, Latarnik Kaliski, Radio ESKA, Radio Centrum.
W piątek 2 października 2026 roku, między 16:00 a 20:00, w szkolnej hali sportowej „Olimpia” przy ulicy Rzemieślniczej 6 w Kaliszu. To była dziewiąta edycja wydarzenia, pod hasłem „Wielkopolska uczy jutra”. Organizatorem jest Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Kaliszu, a patronat honorowy objął marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.
Była finałowym etapem dłuższej rozgrywki. Wcześniej drużyny przygotowywały materiał wideo o wybranym zawodzie i rozwiązywały quiz zawodoznawczy. W hali, między 16:30 a 18:00, miały odwiedzić pięć dowolnie wybranych stoisk, wykonać na każdym zadanie, zdobyć naklejkę na kartę do gry i oddać wypełnioną kartę w punkcie rejestracji. Wyniki ogłoszono wieczorem, w pięciu blokach, powiat po powiecie.
Do gry zgłaszały się drużyny uczniów klas siódmych i ósmych z Kalisza oraz powiatów kaliskiego, jarocińskiego, ostrzeszowskiego i kępińskiego. Wystartowało siedemdziesiąt siedem drużyn, w składzie czterech uczniów plus opiekun, co daje ponad trzysta osiemdziesiąt osób w samej rozgrywce. Od 17:00 hala była otwarta dla publiczności, więc łącznie przez wydarzenie przeszło więcej ludzi.
Prowadziłem scenę jako konferansjer: zapowiadałem gości, występy i kolejne punkty programu, trzymałem harmonogram gali i ogłaszania wyników. Część wieczoru przepracowałem poza sceną, z mikrofonem między stanowiskami, w roli reportera wydarzenia. Krótkie wejścia na żywo z parkietu trafiały na ekran w hali.
Tak, pod warunkiem że gra jest konstrukcją wydarzenia. Dodatek do agendy tego nie da. Działają trzy rzeczy: zadanie, którego nie da się pominąć bez utraty wyniku, etapy rozłożone przed samym wydarzeniem oraz zadania wymagające rozmowy i wykonania czegoś na stanowisku. Gdy uczestnik może przejść grę, zbierając same pieczątki, format zamienia się w kolejkę i przestaje pracować dla wystawcy.
Masz wydarzenie, w którym program ma coś realnie zrobić z uczestnikiem, zamiast wypełniać godziny w agendzie? umów konsultację i obgadajmy jego konstrukcję.
Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute.
Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.
W piątek 2 października 2026 roku, między 16:00 a 20:00, w szkolnej hali sportowej „Olimpia” przy ulicy Rzemieślniczej 6 w Kaliszu. To była dziewiąta edycja wydarzenia, pod hasłem „Wielkopolska uczy jutra”. Organizatorem jest Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Kaliszu, a patronat honorowy objął marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.
Była finałowym etapem dłuższej rozgrywki. Wcześniej drużyny przygotowywały materiał wideo o wybranym zawodzie i rozwiązywały quiz zawodoznawczy. W hali, między 16:30 a 18:00, miały odwiedzić pięć dowolnie wybranych stoisk, wykonać na każdym zadanie, zdobyć naklejkę na kartę do gry i oddać wypełnioną kartę w punkcie rejestracji. Wyniki ogłoszono wieczorem, w pięciu blokach, powiat po powiecie.
Do gry zgłaszały się drużyny uczniów klas siódmych i ósmych z Kalisza oraz powiatów kaliskiego, jarocińskiego, ostrzeszowskiego i kępińskiego. Wystartowało siedemdziesiąt siedem drużyn, w składzie czterech uczniów plus opiekun, co daje ponad trzysta osiemdziesiąt osób w samej rozgrywce. Od 17:00 hala była otwarta dla publiczności, więc łącznie przez wydarzenie przeszło więcej ludzi.
Prowadziłem scenę jako konferansjer: zapowiadałem gości, występy i kolejne punkty programu, trzymałem harmonogram gali i ogłaszania wyników. Część wieczoru przepracowałem poza sceną, z mikrofonem między stanowiskami, w roli reportera wydarzenia. Krótkie wejścia na żywo z parkietu trafiały na ekran w hali.
Tak, pod warunkiem że gra jest konstrukcją wydarzenia. Dodatek do agendy tego nie da. Działają trzy rzeczy: zadanie, którego nie da się pominąć bez utraty wyniku, etapy rozłożone przed samym wydarzeniem oraz zadania wymagające rozmowy i wykonania czegoś na stanowisku. Gdy uczestnik może przejść grę, zbierając same pieczątki, format zamienia się w kolejkę i przestaje pracować dla wystawcy.
Masz wydarzenie, w którym program ma coś realnie zrobić z uczestnikiem, zamiast wypełniać godziny w agendzie? umów konsultację i obgadajmy jego konstrukcję.



Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.