Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Kalendarz konferencji w Polsce puchnie z roku na rok, a doba dalej ma dwadzieścia cztery godziny. Wybór nie polega więc na tym, żeby zdążyć wszędzie, tylko na tym, żeby pojechać na kilka właściwych rzeczy zamiast na dziesięć przypadkowych.
To pierwszy odcinek cyklu, w którym co dwa tygodnie wybieram wydarzenia biznesowe warte kalendarza — raz Poznań, raz Warszawa. Nie jest to spis wszystkiego, co się dzieje. To krótka lista rzeczy, na które sam bym pojechał albo na które jadę.
Każde wydarzenie ma tu skrót: kiedy, gdzie, dla kogo i dlaczego warto. Jeśli chcesz szczegółów — program, prelegentów, bilety — klikasz w tytuł i czytasz pełny opis.
Z tego artykułu dowiesz się:
Pięć pozycji. Cztery poznańskie i jedna warta wyjazdu do Warszawy. Kolejność nie jest chronologiczna — układam je od strategii, przez branżę, po spotkanie, na które sam zapraszam.
Dla kogo: właściciele firm, zarządy, kadra C-level.
Jednodniowa konferencja zbudowana wokół jednego procesu: od zrozumienia rynku, przez decyzje strategiczne i model finansowy, po wdrożenie. Organizator, Scena Mistrzów, mówi wprost, że nie chodzi o kolejne spotkanie inspiracyjne.
Polecam ją osobom, które mają już firmę i konkretny problem strategiczny na biurku, a nie tym, które szukają motywacji. Format jednodniowy jest tu zaletą: cały wątek zamyka się w jednym dniu, bez rozmycia na trzy ścieżki równoległe.
Szczegóły programu i informacje o biletach: Strategy Summit Conference 2026 w Poznaniu.
Dla kogo: środowisko naukowe, jakościowcy, R&D, osoby od zrównoważonego rozwoju w produkcji.
Międzynarodowa konferencja o towaroznawstwie, jakości i zarządzaniu, w całości po angielsku, organizowana razem z 3. International Conference on Quality and Management Sciences. Wraca po długiej przerwie, w roku stulecia uczelni.
To najbardziej niszowa pozycja z całej piątki i świadomie ją tu zostawiam. Jeśli pracujesz przy jakości, certyfikacji albo zrównoważonym łańcuchu dostaw, trzy dni w gronie międzynarodowym dają Ci więcej niż dziesięć webinarów. Jeśli nie — spokojnie pomijasz.
Program, opłaty i szczegóły rejestracji: 22. Sympozjum IGWT 2026 w Poznaniu.
Dla kogo: podcasterzy, twórcy wideo i contentu, marki budujące pozycję przez podcast.
Termin wypada już w październiku, ale trafia do wrześniowego zestawienia z prostego powodu: liczba miejsc na warsztatach jest ograniczona i zamykają się wcześniej niż sprzedaż biletów. Decyzję podejmuje się teraz.
Siódma edycja, jeden dzień, format bez nadęcia: sześć prelekcji, cztery warsztaty równoległe do wyboru i strefa sprzętowa PyrCaster PRO, w której da się dotknąć mikrofonu przed zakupem. Deklaruję konflikt interesów — współtworzę to wydarzenie, odpowiadam za stronę, komunikację i partnerów.
Program dnia, warsztaty i bilety: PyrCaster 2026 w Poznaniu.
Dla kogo: marketing, zakupy marketingowe, osoby odpowiedzialne za gadżety, produkcję i materiały reklamowe.
Jedyna pozycja spoza Poznania w tym zestawieniu i jedyna o charakterze targowym. Największa w roku gęstość dostawców reklamy i gadżetów na metr kwadratowy, a przy okazji część konferencyjna z blokiem Connect & Knowledge.
Jedź, jeśli masz do porównania ofert więcej niż trzy albo szukasz nowych dostawców. Nie jedź po inspirację — to nie ten format. Umów spotkania przed przyjazdem, bo na miejscu rozmowa na stoisku rzadko wychodzi poza wymianę wizytówek.
Szczegóły: Festiwal Marketingu 2026 w Warszawie.
Dla kogo: marketing, social media, komunikacja — od juniorów po osoby prowadzące własne działania.
Trzy wystąpienia i networking, wstęp bezpłatny po rejestracji. Znów deklaruję konflikt interesów: prowadzę to spotkanie i współtworzę poznańską odsłonę cyklu razem z Weroniką Kałużną, Jakubem Frontczakiem i Eweliną Tobołą.
Polecam je z innego powodu niż resztę tej listy. Czwartki są najtańszym sposobem, żeby regularnie widywać ludzi z branży w jednym mieście — a regularność w networkingu robi więcej niż jedna duża konferencja raz do roku.
Szczegóły, prelegenci i zapisy: 68. Czwartek Social Media w Poznaniu.
Trzy kryteria, w tej kolejności.
Nie oceniam po liczbie uczestników ani po budżecie produkcji. Widziałem spotkania na czterdzieści osób w knajpie, które dały uczestnikom więcej niż konferencje za kilkaset tysięcy złotych. Przy dwóch pozycjach z tej listy jestem po stronie organizatora i mówię o tym wprost, zamiast udawać dystans.
Trzy formaty, trzy różne mechaniki. Mylenie ich to najczęstszy powód rozczarowania — nie dlatego, że wydarzenie było słabe, tylko dlatego, że pojechałeś po coś, czego ten format nie dowozi.
Konferencja to transfer wiedzy z jasną hierarchią: scena, publiczność, program. Jedziesz po uporządkowany obraz tematu i po prelegentów, do których w innych okolicznościach byś się nie dostał. Kontakty są tu produktem ubocznym, a nie głównym daniem.
Meetup i spotkania cykliczne działają odwrotnie. Merytoryka jest krótka, często trzy wystąpienia po dwadzieścia minut, a wartość leży w tym, co dzieje się przy stolikach. Jedno spotkanie rzadko robi różnicę. Dziesiąte z rzędu robi ogromną, bo ludzie zaczynają Cię kojarzyć.
Targi to rynek. Wystawcy sprzedają, odwiedzający porównują. Największa gęstość dostawców na metr kwadratowy w całym roku i najgorsze miejsce na pogłębioną rozmowę, jeśli nie umówisz jej wcześniej.
Do tego dochodzą formaty mieszane: konferencja z częścią targową, warsztat wewnątrz konferencji, kolacja branżowa doklejona do dnia głównego. Sprawdź w agendzie, co realnie dominuje — bo to ona, a nie nazwa wydarzenia, decyduje, jak spędzisz ten dzień.
Zacznij od pytania, na które łatwo odpowiedzieć źle: po co jadę? „Żeby być na bieżąco" nie jest celem. Celem jest jedna z trzech rzeczy — konkretna wiedza, konkretni ludzie albo konkretna widoczność.
Jeśli jedziesz po wiedzę, czytaj agendę, nie listę nazwisk. Sprawdź, czy tematy są sformułowane jako problemy do rozwiązania, czy jako hasła. „Jak zbudowaliśmy proces X i co poszło nie tak" jest warte dnia. „Przyszłość branży w erze AI" zwykle nie.
Jeśli jedziesz po ludzi, sprawdź, kto przyjdzie, a nie kto wystąpi. Lista partnerów, profil poprzednich edycji, aktywność w wydarzeniu na LinkedInie — to lepsze źródła niż opis marketingowy. Trzy nazwiska, z którymi chcesz porozmawiać, wystarczą, żeby uzasadnić wyjazd.
Jeśli jedziesz po widoczność, licz się z tym, że sama obecność jej nie daje. Widoczność daje wystąpienie, panel, prowadzenie warsztatu albo choćby dobre pytanie z sali. Bilet w kieszeni to dopiero warunek wstępny.
Sprawdź jeszcze dwie rzeczy, które ludzie pomijają: czy wydarzenie odbywa się cyklicznie i która to edycja. Pierwsza edycja bywa świetna, ale jest loterią. Dwudziesta druga oznacza, że organizator wie, co robi, i że społeczność wokół wydarzenia realnie istnieje.
Bilet jest najmniejszą częścią rachunku i dlatego tak łatwo się nim zasugerować. Prawdziwy koszt to dzień Twojej pracy, dojazd, czasem nocleg, a przy wyjeździe zespołu — wielokrotność tego wszystkiego.
Policz to raz, uczciwie, zanim zaczniesz się zastanawiać, czy bilet za dziewięćset złotych to dużo. Jeśli dzień poza biurem kosztuje Cię więcej niż wejściówka, pytanie o cenę biletu przestaje być najważniejsze — ważniejsze staje się, czy program uzasadnia oddanie całego dnia.
Przy wyjeździe zespołowym warto podzielić role. Trzy osoby na tej samej ścieżce to zmarnowany potencjał. Trzy osoby na trzech ścieżkach, z krótkim podsumowaniem następnego dnia, to gotowy przegląd rynku.
Wydarzenia bezpłatne rządzą się inną logiką. Nie płacisz biletem, płacisz uwagą — i dlatego darmowy meetup, na który chodzisz co miesiąc, potrafi zwrócić się lepiej niż płatna konferencja, na której byłeś raz i nie odezwałeś się do nikogo.
Większość osób przygotowuje się do konferencji w pociągu, przeglądając agendę. To za późno, żeby cokolwiek z niej wycisnąć poza wiedzą ze sceny.
Na tydzień przed zrób trzy rzeczy. Po pierwsze, wybierz maksymalnie trzy prelekcje, na których naprawdę chcesz być, i zaakceptuj, że reszty nie zobaczysz. Po drugie, wypisz nazwiska osób, z którymi chcesz zamienić kilka zdań. Po trzecie, napisz do nich — jedno zdanie na LinkedInie w stylu „będę, chętnie zamienię kilka słów o X" działa zaskakująco dobrze, bo prawie nikt tego nie robi.
Na miejscu obowiązuje zasada, którą trudno polubić: sale są mniej wartościowe niż korytarz. Jeśli musisz wybrać między czwartą prelekcją tego dnia a rozmową, która się właśnie zawiązała, wybierz rozmowę. Nagrania z sesji często pojawiają się później. Rozmowa nie.
Rób notatki tak, żeby dało się z nich później coś zrobić: nie „ciekawy case Y", tylko „zapytać Y o to, jak liczyli koszt kontaktu — mail w środę". Notatka bez czasownika jest wspomnieniem, nie zadaniem.
Jeśli jedziesz na wydarzenie po stronie wystawcy albo z celem sprzedażowym, to zupełnie inna dyscyplina — rozłożyłem ją w tekście o tym, jak zamienić udział w targach i konferencjach w leady.
Tu przepada większość wartości. Wracasz z dwudziestoma wizytówkami, w poniedziałek wchodzisz w bieżączkę i za trzy tygodnie żadna z nich nic Ci nie mówi.
Okno jest krótkie: dwadzieścia cztery do czterdziestu ośmiu godzin. W tym czasie rozmówca jeszcze pamięta, kim jesteś, i nie zdążył wrócić do swoich spraw. Wiadomość ma odnosić się do konkretu z rozmowy, nie do faktu, że się spotkaliście.
Podziel kontakty na trzy grupy jeszcze w drodze powrotnej. Te, z którymi chcesz umówić rozmowę — piszesz od razu i proponujesz termin. Te, które warto obserwować — zapraszasz do sieci z jednym zdaniem kontekstu. I resztę, do której po prostu nie wracasz, bo udawanie, że każdy kontakt jest wartościowy, kończy się tym, że żaden nie dostaje uwagi.
Osobno zapisz wnioski dla siebie: co z tego, co usłyszałeś, zmienia coś w Twojej pracy w ciągu najbliższego miesiąca. Jedna zmiana wdrożona jest warta więcej niż dwadzieścia stron notatek. Jeśli rozliczasz udział w wydarzeniach przed zarządem, przyda Ci się też tekst o tym, jak mierzyć sukces wydarzenia.
Poznań ma tę zaletę, że wszystko jest blisko. Da się w jeden wieczór wpaść na spotkanie po pracy i wrócić do domu bez planowania wyjazdu, co przy Warszawie bywa osobnym projektem logistycznym.
Duże konferencje i targi ciążą w stronę Międzynarodowych Targów Poznańskich — to naturalny adres dla wydarzeń z ekspozycją i kilkoma tysiącami uczestników. Konferencje branżowe i biznesowe rozkładają się między hotelami z zapleczem konferencyjnym, na czele z Sheratonem przy Bukowskiej, a wydarzenia naukowe i eksperckie ciągną w stronę uczelni, głównie Uniwersytetu Ekonomicznego.
Drugi obieg jest ciekawszy. Spotkania cykliczne — Czwartki Social Media, LinkedIn Local, branżowe śniadania i mniejsze meetupy — dzieją się w lokalach, food hallach i przestrzeniach coworkingowych. Tam poznaje się ludzi, z którymi potem realnie pracujesz.
Jeśli chcesz mieć te terminy z wyprzedzeniem, najprościej trzymać się dwóch źródeł: kalendarzy społeczności na LinkedInie i tego cyklu. Po to go prowadzę.
Rytm jest prosty. Co dwa tygodnie jedno zestawienie: raz Poznań, raz Warszawa. Zawsze na miesiąc do przodu, żeby dało się jeszcze kupić bilet i poukładać kalendarz.
Każda pozycja ma tu skrót i link do pełnego opisu wydarzenia. Skrót jest po to, żebyś w minutę zdecydował, czy Cię to dotyczy. Pełny opis — żebyś nie musiał szukać programu i biletów po pięciu stronach.
Jeśli organizujesz wydarzenie biznesowe w Poznaniu lub Warszawie i uważasz, że powinno tu być, napisz. Nie sprzedaję miejsc w tym zestawieniu i nie planuję zacząć — ale chętnie się dowiem o czymś, co przegapiłem.
Wrzesień w Poznaniu daje trzy różne opcje: dzień o strategii dla właścicieli i zarządów, trzy dni międzynarodowej konferencji o jakości i jeden wieczór z marketingową społecznością miasta. Nie trzeba być na wszystkich. Trzeba wiedzieć, po co jedzie się na tę jedną.
Projektuję doświadczenia biznesowe — a przy okazji jeżdżę, oglądam i oceniam cudze. Jeśli planujesz własne wydarzenie i chcesz, żeby ludzie wychodzili z niego z czymś więcej niż torbą gadżetów, odezwij się.
Z tych, które polecam: Strategy Summit Conference 9 września w Hotelu Sheraton, 22. Sympozjum IGWT od 9 do 11 września na Uniwersytecie Ekonomicznym oraz 68. Czwartek Social Media 17 września w Food Fyrtlu. Pełne opisy każdego z nich znajdziesz pod linkami w tekście.
Tak, i jest ich sporo. Spotkania cykliczne w rodzaju Czwartków Social Media czy LinkedIn Local są bezpłatne, wymagają tylko rejestracji, bo liczba miejsc jest ograniczona wielkością lokalu. Zapisy zwykle otwierają się na dwa–trzy tygodnie przed terminem i potrafią zniknąć w jeden dzień.
Jeśli potrzebujesz uporządkowanej wiedzy o temacie, którego nie znasz — konferencja. Jeśli potrzebujesz ludzi w swoim mieście i chcesz, żeby zaczęli Cię kojarzyć — meetup, ale nie jeden, tylko regularnie przez pół roku. Konferencja daje skok wiedzy, spotkania cykliczne dają sieć kontaktów.
Trzy źródła wystarczą: kalendarze społeczności branżowych na LinkedInie, portale z zapisami na spotkania oraz newslettery organizatorów cyklicznych wydarzeń. Reszta to poczta pantoflowa — dlatego regularne bywanie ma wartość samą w sobie: dowiadujesz się o rzeczach, których nie ma w żadnym kalendarzu.
Lepiej cztery przemyślane niż dwadzieścia przypadkowych. Praktyczny rozkład dla osoby pracującej w biznesie to jedna–dwie duże konferencje w roku plus jedno spotkanie cykliczne w miesiącu. Sufitem nie jest budżet, tylko liczba follow-upów, które realnie jesteś w stanie obsłużyć.
Warto, jeśli program jest unikalny albo jeśli jedziesz po konkretne osoby, których nie spotkasz lokalnie. Nie warto, jeśli podobny temat wraca u Ciebie w mieście za kwartał — wtedy dojazd i nocleg kupują Ci głównie zmęczenie.
Przynieś nie prośbę, a plan: trzy prelekcje, które Cię interesują, trzy osoby, z którymi chcesz porozmawiać, i format podsumowania dla zespołu po powrocie. Argument „chcę się rozwijać" przegrywa z argumentem „przywiozę przegląd tego, jak konkurencja rozwiązuje problem X".
Naładowany telefon, powerbank i coś do notowania — najlepiej takiego, które trafia potem do CRM-u albo notatnika, z którego korzystasz na co dzień. Wizytówki są dziś opcjonalne, ale gotowa, krótka odpowiedź na pytanie „czym się zajmujesz" jest obowiązkowa.
Co dwa tygodnie, na zmianę Poznań i Warszawa, zawsze z wyprzedzeniem pozwalającym kupić bilet. Wersja skrócona trafia też na moje social media.
Możesz i chętnie o nim usłyszę. Nie ma płatnych miejsc w tej liście — decyduje to, czy wydarzenie ma jasno określonego odbiorcę, program z konkretem i przestrzeń na rozmowę. Zgłoszenie najlepiej wysłać przynajmniej miesiąc przed terminem.
Dołącz do społeczności świadomych marketerów i otrzymaj pakiet bonusów za darmo! 🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.