Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Wchodzę do projektu jako twój człowiek po stronie klienta. Na godziny, na miesiące albo na jeden projekt.

Nie każda firma potrzebuje agencji. Czasem wystarczy jedna osoba, która to już robiła setki razy, siada po Twojej stronie stołu i prowadzi projekt jak własny.
Bez etatu, bez marży od każdego podwykonawcy i bez uczenia się na Twoim wydarzeniu. Na godziny, na miesiące albo na jeden projekt.
Rynek pracy projektowej urósł i zmienił sposób rozliczania. Raport „Freelancing w Polsce. Między stabilnością a adaptacją” przygotowany przez Useme z instytutem ABR Sesta w lutym 2026 roku, na danych za 2025 rok, podaje, że dwie trzecie specjalistów rozlicza się za projekt zamiast za godzinę, a ponad czterech na dziesięciu miało więcej zleceń niż rok wcześniej. Dla firmy, która szuka wsparcia przy jednym wydarzeniu, oznacza to realną trzecią drogę między etatem a agencją. Pod jednym warunkiem: ta osoba musi mieć przerobione własne projekty, bo przy wydarzeniu nie ma czasu na naukę.
Wsparcie punktowe tam, gdzie projekt się zacina.
Sprawdza się, gdy macie zespół i plan, a potrzebujecie kogoś do konkretnych decyzji: oceny oferty, ustawienia kosztorysu, przeglądu scenariusza, rozmowy z trudnym podwykonawcą.
Odpowiadam za:
Prowadzenie projektu przez cały okres przygotowań.
Sprawdza się, gdy wydarzenie jest duże, a po Waszej stronie nikt nie ma na nie pełnego czasu. Ustalamy wymiar godzin w miesiącu i stały rytm spotkań statusowych.
W tym modelu prowadzę harmonogram, pilnuję terminów, rozmawiam z podwykonawcami i raportuję status w formie, którą możesz pokazać zarządowi bez przerabiania. Przy zmianie zakresu wyceniam ją od razu, bo doklejanie „drobiazgów” bez wyceny jest najczęstszym powodem utraty marży po obu stronach. Opisałem ten mechanizm w tekście o scope creepie na evencie.
Od briefu do rozliczenia, z obecnością w dniu wydarzenia.
Sprawdza się, gdy zakres jest jasny i chcecie oddać całość jednej osobie odpowiedzialnej za efekt. Wtedy rozliczamy się za projekt. Godzin nie liczymy.
Dobór podwykonawców prowadzę przejrzyście: pokazuję oferty, które wpłynęły, i uzasadniam wybór. O tym, jak nie zostać zakładnikiem jednego dostawcy, napisałem w tekście o podwykonawcach na evencie.
Różnica między agencją a tą formą współpracy jest prosta: agencja sprzedaje swoją produkcję, ja pilnuję Twojego interesu w rozmowie z produkcją. Znam stawki, wiem, ile co powinno kosztować, i widzę, gdzie ktoś dokłada do rachunku. Z mojej praktyki po obu stronach stołu wynika, że najwięcej pieniędzy ucieka nie na stawkach jednostkowych, a na zakresie, którego nikt nie spisał.
Zaczynamy od przeglądu stanu projektu, potem ustalamy model i wymiar godzin. Etapy rozpisałem poniżej.
Zasady ogólne:
Gdy potrzebujesz najpierw oceny tego, co macie, zacznij od audytu wydarzeń B2B.
Napisz, jakie wydarzenie planujesz, kiedy się odbywa i gdzie dziś jesteście. Zaproponuję model i wymiar godzin. Kontakt: hello@kalewski.com, telefon 530 335 006.

Agencja sprzedaje własną produkcję i dokłada marżę do pracy podwykonawców. Ja wchodzę po stronie zamawiającego i pilnuję Waszego interesu w rozmowie z produkcją, w tym tej o cenach. Umowy mogą zostać po Waszej stronie, wtedy widzicie wszystkie faktury. Przy dużym wydarzeniu z pełną zabudową agencja bywa lepszym wyborem i powiem to, jeżeli tak wyjdzie z przeglądu.
Przy konferencji dla stu do trzystu osób model miesięczny zaczyna się zwykle od kilkunastu godzin w miesiącu przez trzy miesiące, plus dzień realizacji. Przy wsparciu punktowym wystarcza kilka godzin: ocena ofert, ustawienie kosztorysu, przegląd scenariusza. Dokładny wymiar podaję po przeglądzie stanu projektu, bo ten sam event w fazie pomysłu i trzy tygodnie przed datą to dwie różne ilości pracy.
Tak, i zaczynam wtedy od przeglądu stanu: co jest podpisane, co zapłacone, czego brakuje i które terminy już przepadły. Po tym przeglądzie mówię wprost, co da się uratować i czego nie da. Nie podpisuję się pod decyzjami podjętymi przed moim wejściem, ale biorę odpowiedzialność za to, co dzieje się od momentu rozpoczęcia współpracy.
Tak, to jedno z częstszych zleceń w modelu godzinowym. Czytam ofertę i umowę, sprawdzam zakres, stawki i zapisy o zmianach, a potem siedzę z Wami na spotkaniach i zadaję pytania, których nie zadaje osoba bez doświadczenia produkcyjnego. Celem nie jest podważanie agencji, a wyrównanie wiedzy po obu stronach stołu. Dobra agencja na tym zyskuje, bo rozmowa staje się szybsza.
Szablony i kontakty: brief, kosztorys, harmonogram, rejestr ryzyk, checklisty dnia wydarzenia i lista sprawdzonych podwykonawców ze stawkami. Zależy mi na tym, żeby za rok Wasz zespół zrobił to wydarzenie sam. Uzależnianie klienta od siebie opłaca się krótko i psuje relację na dłużej, a w tej branży wszyscy o sobie wiedzą.
Tak, przy firmach, które mają kilka wydarzeń w roku. Ustalamy stały wymiar godzin w miesiącu i priorytety na kwartał, a ja prowadzę kalendarz wydarzeń razem z Waszym zespołem. Taki model ma sens od około czterech projektów rocznie, bo poniżej tej liczby tańsze wychodzi rozliczenie za pojedyncze projekty.
Nie wiesz od czego zacząć?