Event Marketing Institute Sp. z o.o.
Iwonicka 3, 60-473 Poznań
NIP 7812066079
REGON 527890052
KRS 0001090243
REGON 527890052
KRS 0001090243
© 2024 Kalewski copy
Wigilia firmowa z celem, scenariuszem godzina po godzinie i harmonogramem przygotowań od ósmego tygodnia.

Z tej strony dowiesz się: czym różni się wigilia, o której ludzie mówią w styczniu, od takiej, z której wychodzą po deserze, co dokładnie robię w projekcie i czego nie robię, jak wygląda harmonogram od ósmego tygodnia przed terminem, dlaczego nie podaję widełek cenowych i od czego zacząć rozmowę, jeżeli termin masz już wybrany.
Dwie wigilie w tym samym tygodniu grudnia. Na pierwszej prezes czyta podziękowania z kartki, kelnerzy zbierają talerze po daniu głównym, a o dwudziestej pierwszej zostaje jedna trzecia sali. Na drugiej ludzie z dwóch działów, które na co dzień wymieniają się mailami, siedzą przy jednym stole i po raz pierwszy rozmawiają o czymś innym niż termin dostawy. Budżet na osobę był w obu przypadkach zbliżony.
Różnicę zrobiło kilka decyzji podjętych osiem tygodni wcześniej. Tym się zajmuję.
Dla firm, które mają już budżet i termin, ale nie mają pewności, czy wieczór zrobi to, po co jest organizowany. Najczęściej pracuję z marketingiem, HR i asystentkami zarządu, czyli z osobami, które odpowiadają za efekt, a wigilia jest tylko jedną z kilkunastu rzeczy na ich liście.
Trzy sytuacje, w których ma to największy sens
Pięć elementów zakresu
Zakres składam pod projekt. Część firm potrzebuje wszystkich pięciu elementów, część tylko koncepcji albo tylko prowadzenia.
Uczciwie, żebyśmy nie tracili czasu na pierwszej rozmowie. Nie jestem firmą cateringową ani wypożyczalnią techniki i nie sprzedaję atrakcji z katalogu. Nie prowadzę imprez, których jedynym celem jest zapełnienie wieczoru, bo do tego nie jestem potrzebny. Nie obiecuję też, że jeden wieczór naprawi zespół, który ma problem przez jedenaście pozostałych miesięcy w roku.
Siedzę po waszej stronie stołu i pomagam wydać wasze pieniądze lepiej. To jest cały model.
Najważniejszy jest wiersz pierwszy i to on wypada najczęściej. Bez celu i budżetu na osobę cała reszta jest logistyką, a logistyka sama z siebie nie buduje relacji.
W sezonie ten harmonogram przesuwa się do przodu. Dobre lokale na drugi tydzień grudnia znikają już latem.
Nie podam widełek i chcę powiedzieć wprost dlaczego. Rozstrzał między kolacją dla trzydziestu osób w restauracji a wieczorem dla trzystu z techniką i oprawą jest kilkunastokrotny, a każda liczba podana bez kontekstu staje się punktem odniesienia w negocjacji, w której nie powinna się pojawić.
Rozmowę zaczynamy od czegoś innego: od budżetu na osobę, który macie, i od pytania, co realnie da się w nim zrobić w waszym mieście i w waszym terminie. Sposób liczenia rozpisałem w tekście o planowaniu budżetu na imprezę firmową.
Moją pracę rozliczam za czas, nie prowizją od produkcji. Dzięki temu nie mam żadnego powodu, żeby doradzać wam droższą scenę.
Dwanaście lat po obu stronach stołu. Najpierw event manager w agencji, potem Head of Marketing po stronie klienta, dziś własny instytut. Znam więc i to, jak wygląda wycena od środka, i to, jak się jej broni przed zarządem.
Ponad siedemset projektów i ponad trzysta trzydzieści wydarzeń poprowadzonych ze sceny. Większość wniosków, które tu opisuję, kosztowała kogoś pieniądze, zanim trafiła na tę stronę.
Napisz do mnie jedno zdanie o tym, co ma się zmienić po tegorocznej wigilii, i podaj budżet na osobę oraz termin. Na tej podstawie powiem, czy w ogóle jestem wam potrzebny, a jeżeli nie, to co zrobić samodzielnie.
Chcesz od razu przegadać konkretny projekt? umów konsultację jeden na jeden. Sześćdziesiąt minut kosztuje dwieście pięćdziesiąt złotych netto, pakiet czterech spotkań osiemset pięćdziesiąt złotych. Zwykle jedno spotkanie wystarcza, żeby ustalić zakres i uniknąć zapytania wysłanego w złą stronę.


Realnie osiem tygodni przed terminem, a przy grupach powyżej stu osób i przy popularnych datach w drugim tygodniu grudnia znacznie wcześniej. Krótsze terminy są wykonalne, kosztują jednak więcej, bo wybór lokali jest mniejszy, a ich stawki wyższe.
Nie musi i część firm świadomie wybiera inny format spotkania świątecznego. Różnice, koszty i konsekwencje obu wyborów rozpisałem w tekście o tym, czy wybrać wigilię firmową, czy imprezę świąteczną.
Tak i to jest częsty wariant. Firma ma już lokal i dostawców, a potrzebuje pomysłu na przebieg wieczoru i kogoś, kto go poprowadzi. Punkt wyjścia opisałem w tekście o scenariuszu wigilii firmowej.
Nie. Pracuję w całej Polsce, najczęściej między Poznaniem a Warszawą. Specyfikę warszawskiego rynku i tamtejsze terminy opisałem osobno w tekście o wigilii firmowej w Warszawie.
To często ciekawszy projekt niż duży. Największe różnice w wieczorze rzadko biorą się z wydanych pieniędzy, częściej z lepszego pomysłu na to samo. Przy małym budżecie warto kupić kilka godzin konsultacji zamiast pełnej obsługi.
Gdy taki jest zakres, tak. Część firm woli, żeby wieczór poprowadził gospodarz z ich strony, a ja przygotowuję scenariusz i pracuję z tą osobą przed wydarzeniem. Oba warianty działają, różnią się kosztem i tym, ile zostaje po waszej stronie.
Nie wiesz od czego zacząć?